poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 22

- Marlena !!!! Stój !!! Nie chciałem !!! - krzyczał i mnie gonił. Po jakiś 10 minutach biegania dobiegłam do parku gdzie pierwszy raz się całowaliśmy. Nie zatrzymywałam się. Nagle poczułam jak ktoś mnie złapał w tali. Był to Niall.
- Czego chc... - nie dokończyłam, gdy poczułam jak zaczął mnie całować. Próbowałam wyrwać, ale On był za silny. W końcu skończył mnie całować, a Ja zdenerwowana:
- Co Ty sobie myślisz ?! Nie jestem jakąś zabawką !!!
- Ale Ty nie jesteś zabawką. - powiedział po czym się rozpłakał. Usiadł i twarz schował w rękach.
Ja na to wszystko patrząc nie wytrzymałam i usiadłam obok Niego. Całkiem w tedy zapomniałam, że On jest wrażliwy. Powiedziałam też płacząc:
- Niall... Przepraszam Cię.. Nie chciałam Ci takiej krzywdy wyrządzić słowem.
- Ale Ja nie uważam Cię za zabawkę. Ty naprawdę jesteś dla Mnie ważna. - powiedział Niall.
- Ty dla Mnie też, bez Ciebie moje życie jest niczym. - powiedziałam po czym zaczęłam głaskać Go po Jego główce.
- To łaskocze.. - powiedział uśmiechając się.
- Tak wiem. - powiedziałam i oparłam głowę o Jego ramię.
- Chodźmy do domu.- powiedział Niall.
- Dobrze. - powiedziałam i złapałam Go za rękę.
                                                                          *Louis*
- Julka musimy jeszcze gdzieś pojechać. Czy wolisz się przejść ? - powiedziałem
- A gdzie ? Jak chcesz.- odpowiedziała
- Musimy zamówić jakiś lokal na nasz ślub. To pójdziemy świeże powietrze nam nie zaszkodzi. - powiedziałem.
- Ah. No tak. To chodźmy. - powiedziała.
Szliśmy. Ja pomyślałem: "A może by tak zacząć Ją całować". No i tak zrobiłem.
                                                               *Julka*
Poczułam jak ktoś Mnie złapał w tali i przyciągnął do siebie. Był to Louis.
- Co Ty wyprawiasz ? - zapytałam
- No co ? To... - powiedział po czym oparł mnie o drzewo i zaczął całować.
Ten pocałunek był dosyć długi. Trwał On ponad 12 minut.
- Louis, nie za długo ? - zapytałam
- Jak na Mnie nie. Było świetnie. - powiedział Louis.
- Aha. Chodźmy dalej. - powiedział i złapałam Go za rękę.
Po kilkunastu minutach:
- Jak tu pięknie !!! - krzyknęłam
-  Wiedziałem, że Ci się spodoba idę zamówić ten lokal. - powiedział Lou.
Zamówił i wróciliśmy do domu Marleny i Niall' a jeszcze nie było.
                                                      *Marlena i Niall*
- Jest już późno musimy się pospieszyć. - powiedziałam.
-  Dobrze chodźmy. - odpowiedział Niall.
Po czym znaleźliśmy się w domu.
- Hej wszystkim. Jak Wam minął dzień ? Bo Mi świetnie, źle się zaczął, ale dobrze się skończył. - powiedziałam
- Dobrze. - odpowiedzieli wszyscy.
- Aha. - odpowiedziałam
- Marlena możemy porozmawiać ? - zapytał Zayn.
- Oczywiście. - odpowiedziałam
- Chodzi o to, że... że... - nie powiedział
- No o co chodzi ? - zapytałam
- Zakochałem się w twojej koleżance - powiedział
- W Julce ?! - zapytałam zdziwiona.
- Nie, no co Ty dostał bym porządnie od Louis' a. W Karolinie. - powiedział
- To dobrze. Ale przecież Kara jest w Polsce, a My jesteśmy już w Londynie. - powiedziałam
- No i co z tego. Dała byś mi jej numer telefonu ? - zapytał
-  No jasne, że tak. - odpowiedziałam i podałam Mu jej numer.
Odszedł.
                                                *Zayn*
Dzwonię:
-*Cześć.* - wita Zayn
-*Z Kim rozmawiam ?* - zapytała Karolina.
-*Z Zayn' em  Malik' iem*
-*Na-na-naprawdę?* - zapytała
-*Tak.*
-*Jej jak się cieszę* - powiedziała
-*Chciałabyś zamieszkać w Londynie ?*
-*No jasne*- odpowiedziała
-*To po Ciebie przyjadę. Co Ty na to ?* - zapytał Zayn.
-*Okey.*
-*To świetnie*- powiedział Zayn.
Skończyłem rozmowę. Zszedłem na dół i krzyknąłem:
- Ta Ja jadę po Karolinę !!!
                                       


1 komentarz:

  1. świetny! :)

    u mnie również nowy:
    http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/

    liczę na twój komentarz ! <3

    OdpowiedzUsuń