środa, 27 marca 2013

Rozdział 26

                                                               *Chłopaki*
- Hahaha.... Macie za swoje !!! - krzyknęli razem chłopaki.
                                                               *Dziewczyny*
- A to za co ?! - krzyknęłam
- Za to, że oblałaś Mnie wodą. - odpowiedział na moje pytanie Niall. Podbiegł do Mnie i pocałował.
- No dobra gołąbki, ale my tu czekamy na rewanż. - powiedziała Karolina oddzielając Nas od Siebie.
I tak zaczęła się bitwa na wodę, potem na poduszki i jeszcze wiele.... wiele innych bitw. leciał ten czas leciał, dwie godziny minęły. Opadliśmy na ziemię i od razu zasnęliśmy. Obudziłam się jako pierwsza. Byłam wtulona w Niall' a, a Ten sobie tak słodko spał. Wstałam, przetarłam oczy, po patrzyłam na pokój, aż w końcu:
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! - krzyknęłam
- Jezus Maria co się stało ! - krzyknęli budząc się wszyscy.
- CO się stało ?! Wy się jeszcze pytacie co się stało ?! To Sami zobaczcie !! - krzyknęłam
- ooo... bałagan - powiedział spokojnie Louis
- Bałagan ?! Ty to mówisz tak po prostu ?! To jest jakiś mega bałagan !!! - krzyknęłam
- Marlena uspokój się - powiedział Niall podbiegając do Mnie.
- Jak mam się uspokoić ?! Wszędzie porozrywane poduszki, walają ce się po podłodze pióra jeszcze do tego przylepione do podłogi, bo podłoga cała zalana wodą !!! - krzyknęłam i już nie wytrzymując ani chwili dłużej odwróciłam się do Niall' a, cmoknęłam Go w policzek i wyszłam z pokoju.
Siedziałam i siedziałam zastanawiałam się po co się tak zdenerwowałam, po prostu nie chciałam sprzątać, bo zawsze to spadało na Mnie i Liam' a. W końcu zeszłam na śniadanie. Nie odzywałam się do nikogo, każdy gapił się na Mnie jak na jakąś wariatkę. Zapytałam:
- No co się tak na Mnie lampicie ?
- yyy... no... y... no...- Niall chciał coś wydusić ale Mu się to nie udało.
- Dobra Niall odpada, kto Mi powie ?
I tak odpadały kolejne osoby został biedny Harry, ale mu poszło szybko, wszystko Mi powiedział. Jej czułam, że zaraz się spalę ze wstydu. Każdy poszedł do salonu. Postanowiłam, że wyjaśnię czemu tak krzyczałam:
- Wiecie czemu tak się zdenerwowałam ? Bo zawsze to My z Liam' em sprzątaliśmy wszystko, ale to już przesada, Ja od razu teraz mówię, że od sprzątania się wypisuję.
- A to o to Ci chodziło - powiedzieli wszyscy z chórem.
Minęła godzina każdy o ranku zapomniał. Była 8:00 rano, bo obudziłam się o 6:30. Każdy był zmieszany i zabiegany, bo dziś miał się odbyć ślub Julki i Louis' a. Byłam w pokoju:
- Marlena ? - zapytał wchodząc do pokoju Niall
- Tak ? - odpowiedziałam pytająco
- Mogę się dołączyć ? - powiedział
- No oczywiście. Tylko za późno przychodzisz., nie będziesz wiedział o co chodzi w tej książce. - odpowiedziałam
- To jest nie ważne, ważne dla Mnie jest to żebym był przy Tobie. - powiedział i położył się za Mną pod kocem.
- Naprawdę ? - spytałam
- Tak.- powiedział odwracając Mnie do Siebie i zaczął Mnie delikatnie całować.
Wyszeptał: "Kocham Cię", a Ja "Ja Ciebie Bardziej"
- Co Ty chcesz się tu ze Mną droczyć ? - zapytał przerywając pocałunek i podnosząc tą swoją brew, bardzo śmiesznie to wyglądało.
- No raczej. - powiedziałam uśmiechając się.
Zaczął Mnie łaskotać, tak się śmiałam jak nie wiem. Krzyczałam i śmiałam się na cały dom. Nagle drzwi się otworzyły. A w Nich pojawili się: Louis, Julka, Karolina i Zayn.
- No co się tak gapicie ? spytałam byłam cała czerwona na twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz