- Aha. To znaczy, że ty Jesteś dziewczyną Niall'a, Ty jesteś zaręczona z Louis' em ? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziałyśmy chórem.
Doszliśmy już do restauracji. Zamówiliśmy po wodzie dla każdego, a potem Julka musiała wyjść do toalety. Zostałam sama z Tym Jeck' iem. A on przysunął się do mnie położył swoją rękę n moim kolanie, a Ja się zaczerwieniłam. Nagle z łazienki wyszła Julka, a On szybko puścił i się odemnie odsunął powiedziałam, że ja teraz muszę poszłam.
*Julka*
Gdy poszła Marlena poczułam jak Jeck przysunął się do mnie i położył swoją rękę na moim łudzie, a Ja wstałam i uderzyłam Go ręką w głowę.
- Co Ty sobie myślisz jestem zaręczona ! - krzyknęłam nie martwiąc się, że w kawiarnu każdy może to usłyszeć.
- Ale Ja Ci nic nie robię. - powiedział Jeck.
- Ta jasne. - powiedziałam
- Marlena, chodź wracamy do domu. - powiedziałam do Marleny.
- Ale czemu ? - zapytała.
- Nie chcesz wiedzieć. - powiedziałam
- Ja nigdzie nie idę, jak chcesz to sobie idź. - powiedziała Marlena
No to sobie poszłam.
*Marlena*
- Co jej odstrzeliło ? - zapytałam Jeck' a.
- Nie wiem. - powiedział
No i tak jeszcze siedziałam z Nim 25 minut, w końcu powiedziałam:
- Muszę się już zbierać, bo jeszcze lekcje trzeba odrobić.
- Aha. To chodź odprowadzę Cię. - powiedział
- Nie dziękuję.
- No ale proszę. - prosił
- No dobrze. Chodźmy.
Szliśmy w końcu, po 20 minutach doszliśmy. Doprowadził Mnie tylko do drzwi i się pożegnał, Ale Ja nie zauważyłam, że na to wszystko patrzył Niall więc jak weszłam:
- Kto to był ? -zapytał trochę podenerwowany i przestraszony czemu mnie tak długo nie było.
- To był Jeck. - powiedziałam
- Ah.. Tak to co z Nim robiłaś byliśmy w Restauracji, ale też z Julką tylko, że Ona wyszła wcześniej nie wiem czemu. - powiedziałam
- Bo może pomyślała, że nie będzie zdradzać swojego chłopaka. - powiedział
- Coś Ty powiedział ? Ja Cię zdradzam Co Ci odpala w łeb !!! - zapytał już zdenerwowana.
- Ta to co takiego robiłaś ? - zapytał
- No nic rozmawialiśmy i tyle ! - krzyknęłam
Kłóciliśmy się i nawet nie zauważyliśmy, że każdy na to patrzy i słucha.
- Ta jasne. To czemu tak długo !? - zapytał
- A co nie wolno ?! Nie mogę rozmawiać z chłopakiem jeśli jestem z Tobą ?! - zapytałam krzycząc.
- Wolno ale nie aż tak długo !!! I w ogóle skąd On pochodzi ?1 - zapytał w kurzony
- A co Cię to ?! Myślisz, że o wszystkim będę Ci mówić!!! - powiedziałam
- Ah.. Tak się bawisz !? Chcesz mieć dwóch zachowujesz się jak szm**a !!!- krzyknął
- A... ale... !!! - krzyknęłam i wybiegłam z płaczem.
*tym czasem w domu*
- Ja nie chciałem tego powiedzieć.. Nie chciałem... Ale jestem głupi jeszcze Jej się coś stanie - powiedział płacząc.
- Czemuś na Nią tak nakrzyczał ? - zapytali wszyscy
- Nie wiem. - powiedział
- Weź idź Ją szukaj. - powiedział Harry.
- Ale Ja nie dam rady jak.., a Jak Ona odżuci moje przeprosiny ? - powiedział załamanym głosem.
- jak nie dasz rady to Ja jadę z tobą. - powiedział Harry klepiąc Niall' a po plecach.
- To My zostaniemy na przypadek jakby wróciła. - powiedział Zayn.
Dobrze więc ruszyli mnie szukać.
*Marlena*
"Może Go jeszcze spotkam, To pogadamy" - pomyślałam, gdy nagle zobaczyłam jak siedzi sobie na ławce. Usiadłam koło Niego:
- Jeck moglibyśmy pogadać ? - zapytałam
- Oczywiście, że tak. A co tu robisz ? - zapytał
- Pokłóciłam się z Niall' em. - powiedziałam i znowu zaczęłam płakać.
- nie płacz wszystko będzie dobrze. - powiedział po czym uniósł moją głowę i wytarł łzy. złapał mnie za rękę i powiedział:
- On na Ciebie nie zasługuje.
- Ale..- nie zdążyłam powiedzieć, bo On chciał mnie pocałować ale w trakcie tego nadszedł Niall i odsunął Go odemnie usiadł na Jego miejscu i to On zaczął mnie całować.
- Niall co Ty tu robisz ? Nazwałeś mnie szm**ą, a teraz mnie całujesz weź się odemnie odczep po czym wstałam i pobiegłam w stronę domu. Weszłam, poszłam na górę.
______________________________________________
I jak podoba się ? Jeśli tak, to zostawiajcie komentarze. Kocham Was i Liczę Na Was !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz