sobota, 2 marca 2013

Rozdział 17

Następnego Dnia:
- Marlena... Marlena. - budził Mnie delikatnie Niall. - No ale z Niej śpioch. Śpiochu, bo nie zdążysz do szkoły.
- Co ?! Do szkoły ?! - obudziłam się wyskakując z łóżka.
- Tak do szkoły ale jest jeszcze  godzina. Idź się szykuj. - powiedział uspokajając Mnie.
- Dobrze. - powiedziałam już nie co spokojniejsza.
Umyłam się, uczesałam, ubrałam i zeszłam na dół. Tak  jak zwykle było słychać jakieś krzyki, nie przejmowałam się tym. Niall podwiózł Mnie pod szkołę, pożegnałam się z Nim i poszłam. On odjechał, a przyjechała Julka.
- Cześć. - powitałam Ją.
- Hej. - powiedziała
- Jak tam ? - zapytałam
- Dobrze. - odpowiedziała. Po czym weszłyśmy do szkoły, do dzwonka było jeszcze 30 minut. Rozmawiałyśmy 5 minut, bo nagle zauważyłyśmy jak Luck i Nack wchodzą do szkoły. Tak naprawdę Julka już wiedziała Kim Oni są.
- Cześć chłopaki. - powiedziałyśmy.
- Hej. Co tam u Was ? - zapytał Nack.
- Dobrze, a u Was ? - zapytałam
- Też dobrze. - odpowiedział Luck.
- Aha. - powiedziała Julka.
Za Nim się zorientowaliśmy przerwa się skończyła i trzeba było iść na lekcje. Po 6 godzinach skończyły się lekcje.
- No to idziemy ? -zapytali chłopcy.
- Tak idziemy. - powiedziałyśmy.
Nagle zadzwonił mój telefon, piosenka: "Up All Night - One Direction"
-" Tak słucham ?"
-" Niall musiał wyjechać więc Go nie będzie dzisiaj"
-" Aha dzięki z informacje"
-" To pa"
-' Nie Harry zaczekaj !"
-" Tak ?"
-" Mogłabym zaprosić Nack' a i Luck' a do Nas ?"
-" Przecież to też twój dom możesz robić co chcesz"
-" Aha. To super" " To pa"
-" To pa"
- Ej chłopaki może przyszliście by do Nas ? Co ? - zapytałam
- Okej, czemu Nie ? - powiedzieli
W domu byliśmy na 13:40. Weszliśmy do domu.
- Cześć. Jesteśmy już ! - krzyknęłam po czym poszłam na górę.
Zaczęłam odrabiać szybko lekcje, żeby mieć więcej czasu. Nagle do pokoju wszedł Nack:
- Pomóc Ci w czymś ? - zapytał
- Nie dzięki. - odpowiedziałam
Po 30 minutach odrobiłam już wszystko był naprawdę zadowolona, bo szybko Mi zeszło, zaczęłam odrabiać o 13:45, a skończyłam o 14:15.
- Skończyła w końcu. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- To fajnie. - powiedział Nack, który już prawie usypiał.
- No to idziemy na dół. - powiedziałam
Ku mojemu zdziwieniu nie było Luck' a, a zamiast Niego był Louis.
- A gdzie Luck ? - zapytałam
- Już poszedł. Powiedział, że nie może w takim hałasie odrabiać. A Ty już odrobiłaś ? - odpowiedział Mi Harry.
- Aha. Tak, odrobiłam już. - powiedziałam
- To co świętujemy ? - zapytałam
- yyy... nie wiemy, tak sobie balangujemy. - powiedział Zayn.
- Aha. Ale wiedzcie Ja nie sprzątam - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
I tak minęły 2 godziny, to była 16:15. Po szła do swojego pokoju zmienić bluzkę, bo Harry oblał Mi Ja piwem byłam na Niego wściekła. Nagle usłyszałam otwierając się drzwi ujrzałam w Nich Nack' a. On podszedł do mnie podniósł rękę przystawił nią do mojego policzka i już prawie by Mnie pocałował, ale Ja się odwróciłam. Powiedziałam:
- Nie Nack. Ja mam chłopaka i kocham Go całym sercem, nie chcę się z Nim znowu kłócić. - powiedziałam po czym wybiegłam na dwór i poszłam przed siebie. Po 30 minutach znalazłam sią na polu. Chodziłam po tym polu, nagle usłyszałam jakieś szmery. Zapytałam przestraszona:
- Kto to ?
Nikt nie odpowiedział, znowu zapytałam:
- Kto to ?
I znowu Nic. Szłam dalej przed siebie. Nagle poczułam jak ktoś przyciągnął Mnie do Siebie. Był to Nack, ale potem zdjął te maskę i powiedział:
- Nack to była tylko zmyła, naprawdę to byłem Ja. - powiedział Niall
- Co ?! - krzyknęłam
- Tak, chciałem zobaczyć czy byś całowała się z innym pod moją nie obecność. - powiedział
- Hahaha... Bardzo śmieszne ! - zaczęłam się śmiać.
- Co takie śmieszne ? -zapytał nic nie rozumiejąc.
- Myślisz, że bym Cię zdradzała jak Cię nie ma ? Jesteś NIE NORMALNY !!! - wykrzyczałam i jeszcze lepszym śmiechem wybuchnęłam.
- Cały czas nie wiem z czego się tak śmiejesz. - powiedział ze zdziwioną miną.
- No nie wiesz ? Naprawdę ? To Ja Ci powiem zachowujesz się teraz jak Harry, to Mnie tak śmieszy.- powiedziałam po czym z tego śmiechu padłam na ziemię.
- Rzeczywiście ! - krzyknął i też zaczął się śmiać i też padł na ziemię obok Mnie. Nie zauważyliśmy, że każdy nas obserwował.

_________________________________
No weźcie dajcie te komentarze bardzo was proszę. Bardzo !!! KOCHAM WAS !!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz