- Masz rację. - powiedział, a zaraz potem odwrócił się i zaczął się bawić moimi włosami. Nagle poczułam jak złapał mnie w tali i przyciągnął do siebie zaraz potem zaczął Mnie całować. Zadzwonił telefon, na wyświetlaczu "Harry". Odrzuć. Odrzuciłam połączenie bo nie chciałam przerywać tej chwili i w tedy do głowy przyszła Mi myśl: " A może jeśli nie maja na razie planów na trasy koncertowe, to może wybiorą się ze Mną i Julką do Polski."
- Marlena ? Co się tak zmyśliłaś ? - zapytał Niall
- A tak sobie. - odpowiedziałam.
- Chodźmy już robi się późno. - powiedział
- Dobrze. - odpowiedziałam
Szliśmy. Co trochę Niall mną kręcił. Aż w pewnym momencie zakręciło Mi się w głowie. Gdy doszliśmy do domu nikogo nie było i w tedy dopiero zorientowaliśmy się, że Nas śledzili.
- No i co Ty na to ? Śledzili Nas. - powiedział Niall
- No nic niech se Nas śledzą. - powiedziałam po czym udałam się na górę. Weszłam do Naszego pokoju, żeby się spakować. Po spakowaniu się do szkoły, zeszłam na dół. Tam już każdy był.
- Cześć.- krzyknęłam po czym powiedziałam do Louis' a:
- Na chwilę zabiorę Ci twoja dziewczynę.
- Tak ? Co chcesz ? - zapytała Julka
- Słuchaj Jak Oni nie maja na razie planów na trasę koncertową to może wybrali się z Nami do Polski ? Co o tym myślisz ? - zapytałam
- Świetny pomysł. - odpowiedziała Julka.
I tak wyszłyśmy i rozmawiałyśmy z chłopakami.
Następnego dnia.
*Julka*
- Julka... Julka... misiek.... wstawaj. - budził mnie Louis.
- Już... za 5 minut. - mówiłam
- Nie za 5 minut tylko teraz. Bo się spóźnisz. - powiedział
- No tak. To idź wyjeżdżaj, a Ja zaraz zejdę. - powiedziałam po czym udałam się do łazienki. Wyszłam z Niej i zeszłam na dół Marla już czekała. Pojechałyśmy tym razem podwiózł nas Niall.
Poszłyśmy do szkoły, było zebranie i Pani Dyrektor ogłosiła, że przez 2 tygodnie szkoła zamknięta.
*Marlena*
Wyszłyśmy ze szkoły nie wiem czemu ale Niall jeszcze nie odjechał. Podeszłyśmy do samochodu i z powrotem wsiadłyśmy.
- Co tak szybko ? - zapytał
- Zamknęli szkołę na dwa tygodnie. A Ty czemu tu jeszcze stoisz? - zapytałam odpowiadając.
- Zadzwonił do Mnie Louis i dlatego poczekałem. - powiedział
- A po co dzwonił ? - zapytała Julka
- Powiedzieć, że za miesiąc jedziemy w trasę koncertową. - odpowiedział Niall
- A no właśnie coś Ci powiem jak przyjedziemy do domu. - powiedziałam
Po 5 minutach byliśmy spowrotem w domu. Chłopaki, gdy nas zobaczyli zdziwili się do końca co tak wcześnie.
- Co Wy tak wcześnie ? - zapytał Liam
- No wiecie szkołę na dwa tygodnie zamknęli. - powiedziałam rzucając się na kanapę.
- Aha. No to fajnie. - powiedział Zayn.
- Marlena miałaś nam cos powiedzieć. - przypomniał Mi Niall.
- A no tak. Słuchajcie chłopaki jak za miesiąc wyjeżdżacie w trasę koncertową to może wyjechalibyśmy na dwa tygodnie do Polski ? Co Wy na to ? - zapytałam
- hmm... nawet nie taki zły pomysł. - powiedział Louis
- A gdzie do miasta czy na wieś ? - zapytał Liam
- Do mnie. - odpowiedziałam
- A tak dokładnie to gdzie, bo przecież nie wiemy gdzie Ty w Polsce mieszkasz. - powiedział Niall.
- Na wieś. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedział Zayn.
- To co zgadzacie się ? -zapytałam
- Czemu nie ? Jedziemy ! - krzyknęli chłopcy.
- Czekajcie to Ja się skontaktuję z moją mamą. - powiedziałam
*Julka*
Myślę:" A co z naszym ślubem ? Przecież jak za miesiąc wyjeżdżają to przecież 15 czerwca, bo dziś jest 15 maja."
A w tedy przyszła już Marlena.
- No i chłopaki mamy załatwione dwa tygodnie u mnie na wsi. - powiedziała Marlena.- A Ty Julka coś taka smutna ?
- No, bo dziś 15 maja, a za miesiąc jak macie wyjeżdżać będzie 15 czerwca i co będzie z naszym ślubem ? - powiedziała pytając się Louis' a.
- Na miłość Boską, zapomniałem. - powiedział po czym mnie przytulił i pocałował w policzek.
- Przecież możemy przedłużyć o trzy dni tę trasę koncertową. - powiedział Zayn.
- naprawdę ?!- spytała Julka zeskakując z kanapy
- Tak, naprawdę.- odpowiedział Liam.
- Dziękuję Wam. - powiedziała po czym uściskała po kolei każdego.
- No dobrze koniec tych uścisków, czas się pakować. - powiedziałam
- Ale jest przecież dopiero 9:00. - powiedział Niall
- No i co z tego im wcześniej tym lepiej. - powiedziałam
Poszliśmy wszyscy się spakować, zajęło Nam to gdzieś około 30 minut. Każdy już zszedł. Wyszliśmy i każdy wziął ze sobą klucze od domu, bo każdy miał swoje, a jedne na zapas zostały w domu. Wyjechaliśmy na lotnisko. Na lotnisku byliśmy już o 9:35. Wsiedliśmy na pokład samolotu.
- Niall boję się. - powiedział po czym wtuliłam się w Niego.
- Nie bój się jestem przy Tobie. - odpowiedział
I tak lecieliśmy. Każdy robił co innego. Ja słuchałam muzyki, Niall jak to Niall coś jadł, Harry grał w Fifę, Liam siedział na Twitterze, Zayn patrzył w niebo, a Julka i Louis spali oparci o Siebie. Minęły dwie godziny wysiedliśmy w Warszawie tam złapaliśmy dwie taksówki. Jechaliśmy przez następne 2 godziny. W końcu dotarliśmy pod mój dom. Dobrze było znowu czuć to powietrze. Godzina była taka: 13:35. Weszliśmy na moje podwórko, a tu z nikąt, z niowąd przybiegł i położył się pod moje nogi mój kochany piesek Florek. Chłopcy byli zdziwieni, że uwielbiam psy nie gdy im o tym nie mówiłam. Ale teraz się dowiedzieli.
świetny! :)
OdpowiedzUsuńu mnie również nowy:
http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/
liczę na twój komentarz ! <3
Fajnie już od razu wzięłam się za czytanie i zaczęłam pisać Rozdział 19.
Usuń