- Mam dla was jeszcze jedną niespodziankę: Dzisiaj jedziemy do Julki. - powiedziałam
- Co ?! - zapytała Julka
- No tak jedziemy dziś do Ciebie, tylko nie mamy tyle rowerów. - powiedziałam
- Nie ma problemu, pojedziemy sobie kupimy. - powiedział Zayn.
- No właśnie, gdzie macie najbliżej jakiś sklep z rowerami ? - zapytał Louis
- TESCO jest 26 km stąd. - odpowiedziałam
- Aha. To My pojedziemy. Zaraz wrócimy. - powiedział po czym wyszedł razem z Liam' em.
- No to co robimy ? - spytała Julka.
- Nie wiem. - odpowiedziałam.
Po 30 minutach chłopcy byli już z rowerami.
- To co dziewczyny jedziemy ? - zapytał Zayn.
- Tak ! - krzyknęłyśmy.
Louis wziął Julkę na bagażnik, bo Jej rower jest u Niej.
- No to gdzie ten twój dom ? - zapytał Louis
- Już nie daleko, skręćmy tutaj. - powiedziała.
-O i jesteśmy. - powiedziała stając przed domem.
- Jak masz tu ładnie. - powiedział Louis do Julki.
Weszliśmy na podwórko, a Tu uchyliły się drzwi, a zza drzwi wybiegła Skubinia.
- Skubciu... moje Ty słoneczko! - krzyknęła uradowana Julka.
- To jest twój pies ? - zapytał Zayn.
- Tak mój, a co ? - zapytała
- Nie nic, mogę się z Nią pobawić ?- odpowiedział pytając Zayn.
- Oczywiście. - odpowiedziała Julka.
No i Zayn zaczął się bawić ze Skubą. My też poszliśmy, bo jak rozmawialiśmy 5 minut zauważyliśmy, że niema Zayn' a ze Skubą. Bawili się z Nami w chowanego. W końcu znaleźliśmy ich. Liam zaproponował:
- Pojedziemy na spacer ?
- Nie taki zły pomysł. - powiedział Louis.
- Tylko gdzie ?, przecież nie znamy okolicy. - powiedział Zayn
- A od czego ma się Nas ? - powiedziała Julka.
- No to gdzie jedziemy ? - zapytał Niall
- To może do Rynku ? - zapytałam
- Oki. Tylko co z Naszymi fankami jeśli Nas zobaczą ? - zapytał Harry.
- To rozdacie autografy i ruszymy dalej. - powiedziałam.
- Aha. - odpowiedział.
- No to w drogę. - powiedziałyśmy z Julką.
Pojechaliśmy, jechaliśmy, wjechaliśmy do rynku, zaszliśmy do sklepy kupić sobie po butelce wody. Ja z Niall' em weszliśmy trzymając się za ręce, a Julka i Louis trzymali siebie na w zajem za biodra. A tu w sklepie:
- Jej u !!!!!! Przecież to ONE DIRECTION !!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła jakaś dziewczyna. Z nim się obejrzałyśmy wokół chłopców stał tłum dziewczyn. Kupiłyśmy z Julką sobie dwie butelki wody i wyszłyśmy przed sklep siadając na ławce i czekając na chłopaków. Po 5 minutach wyszedł Niall, trochę smutny.
- Co się stało pyśku ? - zapytałam po czym podeszłam i Go przytuliłam
- E tam... nic po prostu stałem cały czas sam. - powiedział siadając na ławce.
- Co ?! - krzyknęłam i weszła do sklepu.
Wyciągnęłam chłopaków z tłumu dziewczyn i powiedziałam:
- Jeśli odrzucacie jednego z Nich to Ja zabieram Wam wszystkich. Nie nazywacie się Directioners jeśli odrzucacie Jednego z zespołu. !!!
- Pięknie to powiedziałaś. - pochwalił mnie Harry.
- Oj tam, Oj tam, chodźmy jedziemy dalej. powiedziałam i jeszcze dodałam. - Mam pewien pomysł. Chciało by Wam się jechać 14 km ?
- No tak. - powiedzieli stanowczo.
- To fajnie wybierzemy się do Julianowa. - powiedziałam
- Gdzie ? - zapytał Zayn.
- Na taką małą wieś. - powiedziała Julka.
- Aha. To jedziemy. - powiedział Liam.
To jechaliśmy. Kiedy dojechaliśmy była 14:33.
- No to jesteśmy. - powiedziała Julka.
- Oj tęskniłam za tą szkołą. - powiedziałam wchodząc na boisko.
- To była wasza szkoła ? Mi się wydawało, że to dom. - powiedział Harry.
- Aha. Jak Ja też tu pierwszy raz przyszłam też myślałam, że to dom. - powiedziałam po czym zaproponowałam zabawę:
- Ej pobawimy się w chłopaki na dziewczyny ? i w tedy jak Nas wyłapiecie to potem Mmy z Julką będziemy musiała Was łapać. Co Wy na to ?
- Ja się zgadzam. - powiedział Niall
- Ja też. - powiedział Louis.
- No to My też. - powiedziała reszta chłopaków.
- A możemy włączyć przy tym muzykę ? - zapytałam.
- No jasne, a jaka ? - odpowiedział Harry
- Waszą One Direction - C'mon C'mon. - powiedziałam
- Oki. To zaczynamy. - powiedział Zayn.
- Czekaj najpierw musicie po liczyć do 10. - powiedziałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz