sobota, 30 marca 2013

Rozdział 28

                                                         *Marlena*
...poczułam w tedy taki chłód i tęsknotę by znowu wrócić do tego by być cały czas dzieckiem. Chodziłam po tym parku i spoglądałam na niebo. Było czyste żadnej chmurki. Dzień w ogóle był ciepły, pogodny i wesoły dla każdego.
                                                         *Niall*
Szukałem Marleny nie mogłem Jej nigdzie znaleźć. W końcu postanowiłem się spytać Julki, Ona więcej na razie wie o Marlenie niż Ja. Podszedłem i zapytałam:
- Wiesz może gdzie jest Marlena ?
- Nie. Ale Ona bardzo lubi sobie pospacerować. Na pewno znajdziesz Ją w parku. - odpowiedziała Julka
- Dzięki. - opowiedziałem
Poszedłem do parku obok. Szedłem może gdzieś z 5 minut, aż w końcu Ją zauważyłem. Skradałem się.
                                                           *Marlena*
Poczułam jak ktoś ujął Mnie w tali. Odwróciłam się i ujrzałam mojego blondaska.
- Przyszedłeś za Mną ? - zapytałam
- Częściowo, naszukałem się Ciebie i to strasznie. - powiedział przytulając Mnie.
Usiedliśmy na ławce. Usłyszeliśmy zbliżających się paparazzi. Niall zawsze przy sobie nosił okulary przeciw słoneczne więc Mi je dał. Założyłam.
- Niall ukaż w końcu twarz swojej dziewczyny. - powiedział jeden z paparazzi
- A skąd możecie wiedzieć, że to moja dziewczyna ? - zapytał Niall
- Widzimy codziennie jak się do  Siebie przytulacie! - krzyknął gdzieś drugi z paparazzi.
- A może to jest tylko moja koleżanka ? Nie zastanawialiście się ? - zapytał poddenerwowany.
- To byś ukazał nam w tedy Jej twarz. - powiedział ten pierwszy z paparazzi.
W tedy Niall nic nie odpowiedział złapał Mnie tylko za nadgarstek  i pociągnął. Szybko podbiegliśmy pod lokal. Dobrze, że miałam baleriny i tak szpilek bym nie włożyła nigdy, przysięgła sobie to w wieku 11- stu lat i pragnę dotrzymać słowa. Weszliśmy i usiedliśmy na swoich miejscach. Napiłam się soku z jabłek i trochę zjadłam. Posiedziałam jeszcze przy tym stole 30 minut. Potem poszliśmy potańczyć. Potem znowu przerwa, poszłam poprawić makijaż i tak dużo nie było do poprawy. Zjedliśmy deser lody waniliowe. Wybiła 12:00 (północ) zgasły światła a Na środek sali tanecznej wyjechał tort. Był ogromny:





Smaczny też był. Po zjedzeniu tortu puszczono wolną piosenkę. Każda para w tym i Ja z Niall' em, byliśmy do Siebie mocno przytuleni. Potem były szalone i wolne i tak balowaliśmy do białego rana. Była godzina 4 rano kiedy My z Niall' em poszliśmy pod zamówiony pokój w lokalu. Położyliśmy się spać. Obudziłam się o 10:00, a raczej to Niall Mnie obudził, bo zepchnął Mnie z łóżka. Rozłożył się na całym łóżku był na Niego wściekła. Ale no cóż trzeba było przecież szykować się na poprawiny.
                                                         *Karolina i Zayn*
Położyliśmy się spać o 5 rano. Obudził Mnie Zayn słodkim pocałunkiem.
- Która godzina ? - zapytałam leżąc jeszcze pod kołdrą z zamkniętymi oczami.
- 10:00. - odpowiedziałem
- Zayn, a co z porawinami ?!- krzyknęłam szybko stając na nogi
- Oj to jeszcze 5 godzin. Nie trzeba się śpieszyć . - powiedziałem uspokajając Karolinę.
- Aha. - odpowiedziałam kładąc się jeszcze.
                                                        *Julka i Louis*
Leżałem jeszcze pod kołdrą i zastanawiałem się nad wszystkim, że kocham Julkę, a Ona Mnie. Nagle zauważyłem, że Julka się budzi.
- Co tam kotku ? - zapytałem
- Dobrze. Nie śpisz ? - odpowiedziałam
- Nie. Jesteś głodna ? - zapytałem
- Trochę tak. - odpowiedziałam
- Aha. To pójdę po cos do jedzenia na dół. - powiedziałem, wstałem i poszedłem.

Rozdział 27

- No bo usłyszeliśmy krzyki. - powiedzieli cały czas przestraszeni.
- Aha.- Odpowiedziałam
- A no i szykujcie się, bo jeszcze dwie godziny do Naszego ślubu. - powiedział Louis
- No dobrze, dobrze. - odpowiedziałam odpychając od Siebie Niall' a.
Wstałam z łóżka, odłożyłam książkę i poszłam do łazienki. Wzięłam ciepły prysznic, słuchając przy tym piosenki: One Direction - Over Again. Wyszłam, owinęłam się ręcznikiem, wysuszyłam włosy, nagle usłyszałam jak drzwi się uchyliły ujrzałam w nich blond główkę. Od razu wiedział, że to Niall.
- Wykąpałaś się ? -  wyszeptał
- Tak - odpowiedziałam odwracając się do lustra, by rozczesać włosy.
On wszedł, usiadł sobie na koszu z ubraniami i Mi się przyglądał. Ja uczesałam włosy, posmarowałam się kremem i umyłam zęby po raz piąty w tym dniu. Wyszłam z łazienki, sięgnęłam do torby z kupionymi ubraniami. Włożyłam to:





Gdy po 10 minutach z łazienki wyszedł Niall zatrzymał się i patrzył na Mnie tak jakby ukazał mu się anioł. Powiedział:
- Ślicznie wyglądasz, jesteś piękna.
- Nie prawda. - odpowiedziałam
- Niemów tak. - powiedział
- No dobrze może dla Ciebie jestem piękna, a teraz to Ty okaż jaki garnitur sobie kupiłeś. - powiedziałam
Oparłam się o ścianę, czekałam kiedy się ubierze, nie musiałam czekać długo. Ubrał się w to:


- Wyglądasz ślicznie. Do twarzy Ci w niebieskim krawacie. - powiedziałam


Zeszliśmy na dół nie mogłam uwierzyć jak przepięknie wyglądała Julka z Louis' em. Tak wyglądali:
Pierścionek miała prześliczny w serduszko, włosy w koka, buty na szpilkach i przepiękną suknię.


Karolina była ubrana w:



A Zayn:
 -Wyglądacie ślicznie wszyscy. - powiedziałam
- Wy też. - odpowiedziała Julka
- No bez przesady to Wy dzisiaj najśliczniejsi. - powiedziałam i się lekko uśmiechnęłam.
Za 30 minut miał odbyć się ślub. Wszyscy już byli w kościele My z Karoliną i Zayn' em siedliśmy razem w ławce. Zaczął się ślub. Ksiądz odprawiał Mszę Świętą i mówił co przysięgnąć sobie muszą Julka i Louis. Po godzinie zaczęła grać ta muzyka co zawsze pod koniec ślubu w kościele. Wyszliśmy za Państwem Młodym. Złożyliśmy życzenia Julce i Louis' owi. Przeszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do zamówionego lokalu przez Louis' a. Czekaliśmy tam na Nich z Ich rodzicami. W końcu przyjechali. Weszliśmy na salę, naprawdę duża była, no bo w końcu zaprosili dużo gości. Zaczął się obiad, potem rozpoczęcie tańca prze Prę młodą. A po Nich każdy zaczął tańczyć, najpierw szalone tańce, potem przerwa. Wyszłam się przewietrzyć i przejść po parku obok lokalu. Było pięknie, godzina 18:00, dwie godziny minęły od pobytu w lokalu. Chodziłam Sobie potym parku dość długo. Patrzyłam na dzieci bawiące się na placu zabaw...
                                                                       *Julka*
Jestem tak szczęśliwa. Pobrałam się z moim ukochanym. Kocham Go całym serduszkiem. Jestem szczęśliwa.
- Słonko - powiedział Louis
- Tak ? - zapytałam
- Mam dla Ciebie taki mały prezent. - powiedział i złapał Mnie za rękę.
Wyszliśmy za lokal, a tam stało coś dużego, przykrytego jakimś kocem .
- I Ty mówisz, że małą niespodziankę ? - powiedziałam
- No tak. Podoba Ci się ? - zapytał ściągając koc z tego przedmiotu.
Stało tam piękne Czerwone Ferarri.
- Jejku Louis nie wiem co powiedzieć. Piękne, ale Ja nie mam jeszcze prawa jazdy. - powiedziałam
- To samochód zaczeka nie bój się. Nie ucieknie, a teraz chodź wracamy do lokalu. - powiedział i załapał Mnie za rękę.

środa, 27 marca 2013

Rozdział 26

                                                               *Chłopaki*
- Hahaha.... Macie za swoje !!! - krzyknęli razem chłopaki.
                                                               *Dziewczyny*
- A to za co ?! - krzyknęłam
- Za to, że oblałaś Mnie wodą. - odpowiedział na moje pytanie Niall. Podbiegł do Mnie i pocałował.
- No dobra gołąbki, ale my tu czekamy na rewanż. - powiedziała Karolina oddzielając Nas od Siebie.
I tak zaczęła się bitwa na wodę, potem na poduszki i jeszcze wiele.... wiele innych bitw. leciał ten czas leciał, dwie godziny minęły. Opadliśmy na ziemię i od razu zasnęliśmy. Obudziłam się jako pierwsza. Byłam wtulona w Niall' a, a Ten sobie tak słodko spał. Wstałam, przetarłam oczy, po patrzyłam na pokój, aż w końcu:
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! - krzyknęłam
- Jezus Maria co się stało ! - krzyknęli budząc się wszyscy.
- CO się stało ?! Wy się jeszcze pytacie co się stało ?! To Sami zobaczcie !! - krzyknęłam
- ooo... bałagan - powiedział spokojnie Louis
- Bałagan ?! Ty to mówisz tak po prostu ?! To jest jakiś mega bałagan !!! - krzyknęłam
- Marlena uspokój się - powiedział Niall podbiegając do Mnie.
- Jak mam się uspokoić ?! Wszędzie porozrywane poduszki, walają ce się po podłodze pióra jeszcze do tego przylepione do podłogi, bo podłoga cała zalana wodą !!! - krzyknęłam i już nie wytrzymując ani chwili dłużej odwróciłam się do Niall' a, cmoknęłam Go w policzek i wyszłam z pokoju.
Siedziałam i siedziałam zastanawiałam się po co się tak zdenerwowałam, po prostu nie chciałam sprzątać, bo zawsze to spadało na Mnie i Liam' a. W końcu zeszłam na śniadanie. Nie odzywałam się do nikogo, każdy gapił się na Mnie jak na jakąś wariatkę. Zapytałam:
- No co się tak na Mnie lampicie ?
- yyy... no... y... no...- Niall chciał coś wydusić ale Mu się to nie udało.
- Dobra Niall odpada, kto Mi powie ?
I tak odpadały kolejne osoby został biedny Harry, ale mu poszło szybko, wszystko Mi powiedział. Jej czułam, że zaraz się spalę ze wstydu. Każdy poszedł do salonu. Postanowiłam, że wyjaśnię czemu tak krzyczałam:
- Wiecie czemu tak się zdenerwowałam ? Bo zawsze to My z Liam' em sprzątaliśmy wszystko, ale to już przesada, Ja od razu teraz mówię, że od sprzątania się wypisuję.
- A to o to Ci chodziło - powiedzieli wszyscy z chórem.
Minęła godzina każdy o ranku zapomniał. Była 8:00 rano, bo obudziłam się o 6:30. Każdy był zmieszany i zabiegany, bo dziś miał się odbyć ślub Julki i Louis' a. Byłam w pokoju:
- Marlena ? - zapytał wchodząc do pokoju Niall
- Tak ? - odpowiedziałam pytająco
- Mogę się dołączyć ? - powiedział
- No oczywiście. Tylko za późno przychodzisz., nie będziesz wiedział o co chodzi w tej książce. - odpowiedziałam
- To jest nie ważne, ważne dla Mnie jest to żebym był przy Tobie. - powiedział i położył się za Mną pod kocem.
- Naprawdę ? - spytałam
- Tak.- powiedział odwracając Mnie do Siebie i zaczął Mnie delikatnie całować.
Wyszeptał: "Kocham Cię", a Ja "Ja Ciebie Bardziej"
- Co Ty chcesz się tu ze Mną droczyć ? - zapytał przerywając pocałunek i podnosząc tą swoją brew, bardzo śmiesznie to wyglądało.
- No raczej. - powiedziałam uśmiechając się.
Zaczął Mnie łaskotać, tak się śmiałam jak nie wiem. Krzyczałam i śmiałam się na cały dom. Nagle drzwi się otworzyły. A w Nich pojawili się: Louis, Julka, Karolina i Zayn.
- No co się tak gapicie ? spytałam byłam cała czerwona na twarzy.

piątek, 22 marca 2013

Rozdział 25

- Ale Niall Ty nic nie rozumiesz. Ona cały czas się na Nas gapi. - powiedziałam łapiąc Go za rękę.
- Jak to ? - zapytał
- No tak obejrzyj się za Siebie.-  powiedziałam
Obejrzał się lekko za Siebie. Pomyślał: "Muszę bronić Marleny ta fanka zdaje się być niebezpieczna. Muszę powiedzieć chłopakom"
- Masz rację. - powiedział do Mnie.
- Niall możemy już iść ? - zapytałam
- No jasne. Chodź. - powiedział. Pożegnaliśmy się z Julka i Louis' em i wyszliśmy. Szliśmy Sobie powoli trzymając się razem w tali. Patrzyliśmy Sobie w oczy nagle Niall się zatrzymał, ponieważ zauważył w oddali paparazzi.
- Marlena załóż lepiej moje okulary i kaptur. proszę Cię. - powiedział
- Dobrze. - powiedziałam, ponieważ zauważyłam, że się martwi. Zresztą w młodszych latach czytałam, że nie chce ujawnić swojej dziewczyny. Już po 5 minutach dopadli Nas paparazzi.
- Niall Kim jest ta dziewczyna ?! - krzyknął pierwszy reporter
- Pokaż nam Jej twarz ! - krzyknął drugi
- Odpowiedz na Nasze pytania!- zawołał trzeci.
- Jak się nazywa twoja dziewczyna ?!- zapytał czwarty.
A Niall złapał Mnie tylko za rękę i wybiegliśmy z tłumu paparazzi. I schowaliśmy się za jakąś ścianę pomiędzy budynkami.
- Marlena przepraszam Cię za to - powiedział łapiąc Mnie w tali i przysuwając do Siebie.
- Nic się nie stało. - powiedziałam
- Marlena Ja nie chcę, żeby Ci ta sława dokuczała byłabyś cały czas atakowana przez Tych paparazzi. Ni chciałbym Ci zniszczyć życia. - powiedział lekko Mnie zaczynając całować. Niestety ten pocałunek długo nie trwała, ponieważ pstryknęli nam fotkę. Ale szczęście mojej twarzy nie było widać. Niall powiedział, żeby się odczepili od Nas i poszliśmy w stronę Naszego domu. Doszliśmy była już godzina 14:42.
- Ej czemu masz założony kaptur i okulary ? - zapytał Zayn
- Bo zaatakowali Nas paparazzi. - odpowiedział z Mnie Niall.
- Aha. - odpowiedział Zayn.
Usiedliśmy na kanapie. Oglądaliśmy rozrywkę dla całej rodziny. Gdzieś po godzinie przyszła Julka z Louis' em.
- No w końcu jesteście! Napadli Was paparazzi ? - krzyknęłam
- Nie - odpowiedziała Mi Julka
- Aha. - odpowiedziałam.
I tak zleciały te 3 dni. Był już 14 czerwca!
                                                                               *Niall*
- Marlenka wstawaj... śpioszku Ty mój mały wstawaj. - mówił tym swoim porannym ciepłym głosiekiem Niall.
- Proszę Cię jeszcze o 5 minut. proszę. - prosiłam Go
- Dobrze ale tylko te 5 minutek. - powiedział kładąc się pod kołdrę koło Mnie. Ja się odwróciłam i się w Niego wtuliłam. Niall przez przypadek usnął i zamiast 5 minut leżeliśmy tak jeszcze 30 minut. Niall się obudził i powiedział, że zaspaliśmy.
- Dobrze Niall' usiu to Ja już wstaję.
Poszłam do łazienki ubrać się. Wyszłam z łazienki koło 11: 18. Zeszliśmy na dół usiedliśmy koło wszystkich i jedliśmy śniadanie.
- Smacznego. - powiedział każdy do Siebie.
Tak leciały te godziny, aż była już 19:00. My dziewczyny zrobiłyśmy sobie dziewczyński wieczór, a chłopcy chłopski wieczór, w końcu to był dzień przed ślubem Julki i Louis' a.
                                                                    *Julka, Karolina i Marlena*
- No to co dziewczyny robimy ? - zapytała Karolina
Julka wymyślała zabawy.
                                                                    *Chłopcy z One Direction*
- To jakie będą zabawy ? - spytał Zayn.
A tu wymyślał zabawy Louis.
                                                                    *Dziewczyny*
Ten czas tak pędził. Była już pierwsza w nocy. Julka wymyśliła wcześniej, że jak chłopaki usną to pójdziemy tam do Nich i oblejemy ich wiadrem pełnym wody. No i poszłyśmy :
- Julka czy tak wypada ? - zapytałam
- No jasne czemu nie ?
- Oj Julka, naprawdę Ty jesteś tak szalona jak Louis. Macie coś w sobie wspólnego. - powiedziałam.
Po czym weszłyśmy do pokoju chłopaków, stanęłyśmy nad naszymi ukochanymi...
                                                                  *Chłopaki godzinę przed tym co zrobimy*
- Ej pewnie Julka wymyśli coś śmiesznego musimy byś przygotowani. - powiedział Louis
- Tak to prawda. Więc co zrobimy ? - zapytał Niall
- Napełnimy nasze wodne pistolety wodą i je oblejemy. Co Wy na to ?
- Oki. Ja się zgadzam. - potwierdził Harry.
Zrobili tak jak powiedział Louis, ale zanim się spostrzegli zasnęli.
                                                                    *Dziewczyny*
- Na raz...dwa...trzy... teraz ! - krzyknęła Julka
Oblałyśmy ich wodą ale śmiesznie wyglądali. Ale chwila zza siebie wyjęli pistolety wodne i My też byłyśmy całe mokre.

___________________________________________________
No i proszę macie. Przepraszam, że tak długo nie dodawałam nauka wzywała.


5 komentarzy = następny Rozdział !!!!

środa, 13 marca 2013

Rozdział 24

- Mam do Ciebie takie pytanie - powiedział Niall
- No jakie ?- zapytałam
- Czy Ty w ogóle Mnie Kochasz ? - zapytał patrząc na Mnie z takim smutkiem.
- No co za pytanie. Kocham Cię nad życie. Nie wiem co by było gdybyś się ze Mną rozstał. - powiedziałam wtulając się w Niego.
- Ja Ciebie też. Ale Ja naprawdę nie Jestem tego pewien spędzamy ze sobą coraz mniej czasu. - powiedział unosząc mój podbródek.
- Ale Niall nie mów tak... po prostu... - nie skończyłam, bo zaczął Mnie całować.
Każdy się patrzył, a Karolina była zdziwiona, że nie wstydzimy się tak całować przy wszystkich. W końcu jest z Nami pierwszy raz.
- Chodźmy już do domu. - zaproponował Liam.
- Oki.- odpowiedział Harry
Poszliśmy. Byliśmy w domu na 15:33. Każdy się rozszedł do swoich pokoi.
                                                                            *Zayn*
Pomyślałem: " Czas to zrobić ". I tak też zrobiłem.
- Karolina ?!- zawołałem
- Tak ? - odpowiedziała Karolina.
- Słuchaj, bo... Czy... Czy zostaniesz moją żoną ? -  zapytałem.
                                                                            *Karolina*
Nie wiedziałam co powiedzieć, po prostu byłam zszokowana. Aż w końcu:
- TAAAAAAAAAK !!!!!!!
- To chodź tu do Mnie. - powiedział Zayn po czym uniósł Mnie i do siebie przytulił, włożył Mi pierścionek na palca i Mnie pocałował.
                                                                            *Marlena*
Usłyszałam głośne "TAK" tak jak każdy szybko wbiegliśmy do pokoju Karoliny i Zayn' a zobaczyć co się stało. Od razu zorientowaliśmy się Zayn w końcu oświadczył się Karolinie. Wróciliśmy do swoich pokoi.
- Marlena ? - zapytał Niall
- Tak ? - odpowiedziałam
- Musimy wybrać się na zakupy. - powiedział Niall
- A po co ? - zapytałam.
- Na ślub Julki i Louis' a przecież to już za 4 dni. - odpowiedział
- No tak. To chodźmy. - powiedziałam i poszliśmy.
                                                                                  *Julka*
- Louis trzeba jechać kupić suknię ślubną i dla Ciebie garnitur. - powiedziałam
- No tak to idziemy. - odpowiedział Louis.
Szliśmy i rozmawialiśmy na temat naszego ślubu. Doszliśmy do sklepu. Weszliśmy rozglądałam się i rozglądałam, aż znalazłam piękną sukienkę. Ubrałam się w Nią, a On na to:
- Jakaś Ty ŚLICZNA !!!
- Naprawdę ? - zapytałam
- Tak. KOCHAM CIĘ. Chodź kupimy tę sukienkę. - powiedział
- Poczekaj jeszcze buty... o może te... są piękne. - powiedziałam
- Masz racje i to chyba na tyle tak ? - odpowiedział
- Tak to na tyle chodźmy do kasy. - powiedziałam
                                                                       *Niall*
- Marlena, zajdźmy do tego sklepu. - powiedziałem
- Dobrze. - odpowiedziałam
- To szukamy. - powiedziałem
Szukaliśmy i tak co trochę wyskakiwaliśmy zza ciuchów. Aż w końcu Marlena znalazła przepiękną sukienkę. Naprawdę była piękna. Poszła do przebieralni. Przebrała się i wyszła było Jej bardzo ładnie w tej sukience.
- Marlena jak Ty przepięknie wyglądasz ! - krzyknąłem.
- Na pewno ? - zapytałam
- Tak!!! Tylko trzeba jeszcze do tego jakieś buty kupić. - powiedziałem
- To może te. Bardzo Mi się podobają. - powiedziałam
- No to kupujemy. A i jeszcze uprzedzam zajdziemy do jakieś kawiarni głodny jestem. - powiedziałem.
                                                                       *Marlena*
- Aha. To gdzie ? Może do Nado' s ? - zapytałam z uśmiechem na twarzy.
- No jasne. Jak Ty Mnie dobrze znasz. - powiedział Niall
- A Dla Ciebie garnitur ?- zapytałam
- Ja już mam nie martw się o to. - odpowiedział
- Aha to chodźmy. - powiedziałam
Szliśmy trzymając Moje zakupy. Nagle do Niall' a podleciało kilka fanek, podał Mi moje buty i zrobił sobie z Nimi kilka fotek i podpisał autografy. Zauważyłam jak jedna wkładała mu swój numer telefonu do kieszeni. Gdy już poszły sobie, Niall od razu do Mnie podszedł, przytulił i powiedział: " PRZEPRASZAM ".
- Za co y Mnie przepraszasz ? - zapytałam.
- Za to, że musiałem Cię spuścić na chwilę z oczu. - odpowiedział
- Aha. - powiedziałam przytulając Go, a potem wsuwając rękę do Jego kieszeni, żeby wyjąć ten numer telefonu. Zrobiłam to teraz, bo widziałam, że ta dziewczyna się Nam przyglądała. Więc wyjęłam ten numer telefonu a Jej oczach i podarłam. I rzuciłam na ziemię. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Ku naszemu zdziwieniu byli tam też Julka i Louis.
- A nie mówiłem, że przyjdą! - od razu krzyknął Louis.
- Tak miałeś rację. - powiedziała Jula
- Tak przyszliśmy.- powiedziałam
- To Ja idę coś zamówić. Jestem strasznie głodny. - powiedział Niall
- Dobrze, Mi zamów tylko wodę i frytki. - powiedziałam
- Oki. - powiedział Niall.
Rozmawialiśmy. Nagle przypomniało Mi się to co ta dziewczyna zrobiła.
- Julka - powiedziałam do Niej szeptem
- Co chcesz ? - odpowiedziała też szeptem.
- Słuchaj muszę Ci cos powiedzieć. - powiedziałam cały czas szeptem.
- To mów.- odpowiedziała
- Jak dzisiaj szliśmy z Niall' em ze sklepu z zakupami, podbiegło do Niall' a kilka fanek, widziałam jak jedna włożyła Mu do kieszeni swój numer telefonu... - nie dokończyłam, bo Mi przerwała.
- Co ?! Jak to ?! - krzyknęła na całą kawiarnię.
- Cicho bądź. No i Ja jak poszliśmy dalej wyjęłam ten numer telefonu i podarłam na malutkie kawałeczki i wyrzuciłam, widziałam jak Ona na to zareagowała, bo patrzyła. Czułam, że Nas śledzi. - powiedziałam Julce.
- A to świnia. - powiedziała Julka
- Jak Ty się odzywasz ! - krzyknęłam- O nie to Ona...- powiedziałam podbiegając do Niall' a.
- Niall chodź do stolika już, dobrze ? - powiedziałam
- Dobrze. - odpowiedział.
Usiedliśmy do stolika i zaczęliśmy jeść. Widziałam jak ta dziewczyna Nas obserwuje. Ja siedziałam zamyślona i nie mogłam się skupić nad tym o czym rozmawiała reszta. Niall zauważył to. I spytał:
- Co się stało ?
- Nic. - odpowiedziałam
- Przecież widzę, że coś jest nie tak. Marlena.. - powiedział i położył swoją dłoń na mojej.
- No dobrze powiem Ci, ale masz na Mnie nie być zły. No to tak pamiętasz jak podeszło do Ciebie te kilka fanek ? To jedna z Nich włożyła Ci do kieszeni swój numer telefonu, a Ja jak odeszliśmy wyjęłam go i na jej oczach, bo obserwowała czy wyjmiesz go podarłam i rzuciłam na ziemię. A On Nas do tego śledziła i teraz siedzi przy stoliku pod oknem. - opowiedziałam
- Ah... Tak Czemu podarłaś ten numer ? - zapytał
- Bo nie chciałam, żebyś do Niej dzwonił. - odpowiedziałam.
- Aha. - powiedział Niall

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 23

                                                  *Marlena*
- To jedź. - odpowiedziałam
- Hmm... chyba się w Niej bujną. - powiedział ze śmiechem Harry
- No raczej !!! - wykrzyczał Liam.
- Cicho bądźcie chłopski ! - krzyknęłam na Nich.
- Marlena ? Zrobisz Mi coś do jedzenia ? - zapytał Niall i zrobił e swoje słodkie oczka.
- Dobrze. - odpowiedziałam wchodząc do kuchni, a tam co zastałam pustą lodówkę. Ze smutną minął wyszła z kuchni i powiedziałam:
- Niall, nie ma nic do jedzenia wszystko zjadłeś!
- No przepraszam byłem głodny tak jak teraz. - odpowiedział
                                                                          *Niall*
- To Ja pójdę do tego sklepu. - powiedziałem wychodząc.
Szedłem zastanawiając się nad tym kiedy mamy wziąć ślub z Marleną, ale cały czas jedna myśl mnie dobijała:" Czy Ona Mnie w ogóle Kocha ? " Wszedłem do sklepu. przywitałem się i kupiłem to co miałem kupić. Wróciłem do domu. Wszyscy oprócz Zayn' a, bo poleciał do Polski siedzieli na kanapie. Marlena już usypiała. Zaniosłem zakupy do kuchni, poszedłem do Marleny, usiadłem obok Niej, a On się przebudziła:
- Śpij sobie... Śpij... - powiedział biorąc Mnie pod ramię.
- Nie, nie chce Mi się. - odpowiedziałam.
- Jak widać, że chce Ci się spać. - powiedziałem
- No może trochę. - powiedziałam lekko się uśmiechając.
- No to chodźmy do pokoju. - powiedziałem
- No dobrze chodźmy. - odpowiedziałam
                                                                         *Marlena*
Poszliśmy, położyliśmy się spać. Następnego dnia, obudziłam się. Byłam przytulona do Niall' a, była równa 12:00. Pomyślałam: " A obiad ? ". Wstałam weszłam do łazienki umyłam się i ubrałam w nowe ciuchy. Nagle obudził się Niall:
- Gdzie Ty się szykujesz ?- zapytał przecierając te swoje oczka.
- Muszę zrobić obiad. - powiedziałam
- Nie musisz prze... - nie skończył, bo mu przerwałam.
- Ja idę, jak coś.
Ku mojemu zdziwieniu zauważyłam, że każdy siedzi przy stole, obiad gotowy. Pytam się:
- Kto przyrządził obiad ?
Nagle z kuchni słysząc moje pytanie wyszła Karolina, a zaraz za Nią Zayn.
- Marla !!! - krzyknęła
- Kara !!! Jak Ja tęskniłam za Tobą. - powiedziałam
- Ja za Tobą też. - powiedziała - A teraz usiądź i zjedz.
Zjedliśmy, a chłopacy powiedzieli, że " Idą do sklepu" nie wiem po co. Po 10 minutach przyszli, każdy w ręku trzymał pudełko białej kredy. Zapytałyśmy się:
- Po co Wam ta kreda ?
- Żeby Was Nią po wysmarowywać. - odpowiedzieli, po czym wyjęli jedną kredę. Rozpruszyli Ją, podeszli do Nas i zaczęli Ją Nas smarować. Tak aż przez 10 minut. Byłyśmy całe białe, wkurzyłyśmy się i taki opierdol dałyśmy im aż im w pięty poszło. Mieli za swoje. Poszłyśmy się na górę każda do swojej łazienki wykąpać. Ciężko było zmyć te kredę, ale jakoś się zmyła zeszłyśmy, a chłopaki oglądali jakąś bajkę.
- Co Wy jakieś małe dzieci, że bajeczki oglądacie?- powiedziała Karolina.
- Nie. - odpowiedział Zayn.
- Chodźmy na spacer. - zaproponował Harry
- Okey. - odpowiedziałam
Poszliśmy byliśmy wszyscy tacy szczęśliwi, chlapaliśmy się wodą, wygłupialiśmy się jak jakieś 5-ciolatki. Chłopaki byli tacy zwariowani. Nagle podbiegł do Mnie Niall i wyszeptał do ucha:
- KOCHAM CIĘ.
- Ja Ciebie też KOCHAM. - odpowiedziałam.
_____________________________________________________________
No i jak Wam się podoba, a no i przpraszam, że nie dodawałam niczego przez tak długo miałam dużo nauki. Naprawdę PRZEPRASZAM WAS !!!! I KOCHAM WAS !!!! DOBRANOC ;)

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 22

- Marlena !!!! Stój !!! Nie chciałem !!! - krzyczał i mnie gonił. Po jakiś 10 minutach biegania dobiegłam do parku gdzie pierwszy raz się całowaliśmy. Nie zatrzymywałam się. Nagle poczułam jak ktoś mnie złapał w tali. Był to Niall.
- Czego chc... - nie dokończyłam, gdy poczułam jak zaczął mnie całować. Próbowałam wyrwać, ale On był za silny. W końcu skończył mnie całować, a Ja zdenerwowana:
- Co Ty sobie myślisz ?! Nie jestem jakąś zabawką !!!
- Ale Ty nie jesteś zabawką. - powiedział po czym się rozpłakał. Usiadł i twarz schował w rękach.
Ja na to wszystko patrząc nie wytrzymałam i usiadłam obok Niego. Całkiem w tedy zapomniałam, że On jest wrażliwy. Powiedziałam też płacząc:
- Niall... Przepraszam Cię.. Nie chciałam Ci takiej krzywdy wyrządzić słowem.
- Ale Ja nie uważam Cię za zabawkę. Ty naprawdę jesteś dla Mnie ważna. - powiedział Niall.
- Ty dla Mnie też, bez Ciebie moje życie jest niczym. - powiedziałam po czym zaczęłam głaskać Go po Jego główce.
- To łaskocze.. - powiedział uśmiechając się.
- Tak wiem. - powiedziałam i oparłam głowę o Jego ramię.
- Chodźmy do domu.- powiedział Niall.
- Dobrze. - powiedziałam i złapałam Go za rękę.
                                                                          *Louis*
- Julka musimy jeszcze gdzieś pojechać. Czy wolisz się przejść ? - powiedziałem
- A gdzie ? Jak chcesz.- odpowiedziała
- Musimy zamówić jakiś lokal na nasz ślub. To pójdziemy świeże powietrze nam nie zaszkodzi. - powiedziałem.
- Ah. No tak. To chodźmy. - powiedziała.
Szliśmy. Ja pomyślałem: "A może by tak zacząć Ją całować". No i tak zrobiłem.
                                                               *Julka*
Poczułam jak ktoś Mnie złapał w tali i przyciągnął do siebie. Był to Louis.
- Co Ty wyprawiasz ? - zapytałam
- No co ? To... - powiedział po czym oparł mnie o drzewo i zaczął całować.
Ten pocałunek był dosyć długi. Trwał On ponad 12 minut.
- Louis, nie za długo ? - zapytałam
- Jak na Mnie nie. Było świetnie. - powiedział Louis.
- Aha. Chodźmy dalej. - powiedział i złapałam Go za rękę.
Po kilkunastu minutach:
- Jak tu pięknie !!! - krzyknęłam
-  Wiedziałem, że Ci się spodoba idę zamówić ten lokal. - powiedział Lou.
Zamówił i wróciliśmy do domu Marleny i Niall' a jeszcze nie było.
                                                      *Marlena i Niall*
- Jest już późno musimy się pospieszyć. - powiedziałam.
-  Dobrze chodźmy. - odpowiedział Niall.
Po czym znaleźliśmy się w domu.
- Hej wszystkim. Jak Wam minął dzień ? Bo Mi świetnie, źle się zaczął, ale dobrze się skończył. - powiedziałam
- Dobrze. - odpowiedzieli wszyscy.
- Aha. - odpowiedziałam
- Marlena możemy porozmawiać ? - zapytał Zayn.
- Oczywiście. - odpowiedziałam
- Chodzi o to, że... że... - nie powiedział
- No o co chodzi ? - zapytałam
- Zakochałem się w twojej koleżance - powiedział
- W Julce ?! - zapytałam zdziwiona.
- Nie, no co Ty dostał bym porządnie od Louis' a. W Karolinie. - powiedział
- To dobrze. Ale przecież Kara jest w Polsce, a My jesteśmy już w Londynie. - powiedziałam
- No i co z tego. Dała byś mi jej numer telefonu ? - zapytał
-  No jasne, że tak. - odpowiedziałam i podałam Mu jej numer.
Odszedł.
                                                *Zayn*
Dzwonię:
-*Cześć.* - wita Zayn
-*Z Kim rozmawiam ?* - zapytała Karolina.
-*Z Zayn' em  Malik' iem*
-*Na-na-naprawdę?* - zapytała
-*Tak.*
-*Jej jak się cieszę* - powiedziała
-*Chciałabyś zamieszkać w Londynie ?*
-*No jasne*- odpowiedziała
-*To po Ciebie przyjadę. Co Ty na to ?* - zapytał Zayn.
-*Okey.*
-*To świetnie*- powiedział Zayn.
Skończyłem rozmowę. Zszedłem na dół i krzyknąłem:
- Ta Ja jadę po Karolinę !!!
                                       


niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 21

- Okey. To liczymy: 1,2,3, 10 !! - krzyknęli po czym pobiegli.
- Ej ! To nie fair nie policzyliście dokładnie !- krzyknęłam.
Biegaliśmy po całym boisku. Nagle poczułam jak ktoś złapał Mnie za brzuch i podniósł przyciągając do siebie, był to Niall. Ja zaczęłam krzyczeć. A z domu obok szkoły wyjrzała przez okno nasza była koleżanka Karolina i nie wierzyła własnym oczom. Wyszła i spytała się:
- Przecież to One Direction ?
- No właśnie, czegoś chciałaś ? - zapytała Julka
- Nie tylko tak po patrzeć co Wy robicie. - powiedziała.
A tu z oddali było słychać mój głos: " Nie Niall puść !!!" i w tedy zauważyła jak wyrwałam się z rąk Niall' a i do Nich podbiegłam:
- Cześć. Kara. Co tam u Ciebie ? - zapytał już prawi krzyknęłam, bo Niall znowu Mnie złapał, a w tedy też do Julki podbiegł Louis złapał Julkę i powiedział:
- Coś zgubiłaś. Nie gub go, przed naszym ślubem.
- No dobrze, gdzie Ty Mnie niesiesz! - krzyknęła.
- Na murki. - powiedział po czym pobiegł z Nią.
- Marlena ? - zapytał Niall
- Tak ? -  zapytałam odwracając się do Niego.
- Może buzi, buzi ? - zapytał po czym zaczął się śmiać.
- Jesteś nie normalny !! - krzyknęłam po czym poczułam, że bierze mnie na ręce, no i pobiegliśmy. Wszyscy spotkaliśmy się na murkach.
- No co chłopaki teraz My Was łapiemy. - powiedziałam
- Na to wygląda. - powiedział Liam.
- No to: 1,2,3,4,5,10 ! - krzyknęłam
- Ej ! - krzyknął Zayn.
- No co jak Wy oszukujecie to My też możemy. - powiedziałam. Złapałam Liam' a, potem Harry' ego. Julka złapała: Zayn' a. Nie mogłyśmy znaleźć tylko tych naszych żartownisiów. Znalazłyśmy się w jakiś zaroślach pod drzewem. Nagle z tego drzewa zeskoczyli, a Nam serca zaczęły bić jak młoty, po prostu się przestraszyłyśmy.
- Czemu się boicie ? - zapytali zbliżając się do Nas.
- Niczego. - powiedziałyśmy czując jak oparli nas o pień drzewa. Niall zaczął mnie całować. A Louis Julkę wziął na ręce usiadł na ziemi, oparł Ją Jego kolano i zaczął całować. Po 15 minutach całowania Zayn, Harry i Liam znajdują Nas.
- No i pięknie, My tyle siedzimy i czekam, a Wy się całujecie, bardzo ładnie. - powiedział Liam.
- Co masz przeciwko ? - zapytał Louis.
- No nic. - powiedział. - Ale My się tyle oczekaliśmy i co ?
- Ale Wam się krzywda stała. - powiedziałam śmiejąc się.
- Ta bardzo śmieszne. - powiedział.
- Jedźmy już. - powiedział Harry.
*Tydzień później*
- Marlena wstawaj trzeba już wyjeżdżać. - powiedział.
- Już wstaję. - powiedziałam i wstałam.
Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i z rodzicami Julki. Julka wzięła ze sobą Skubę, a Ja Florka.
- To Pa. - powiedziałam wsiadając do samochodu. Już po 2 godzinach byliśmy na lotnisku, wsiedliśmy na pokład samolotu. Każdy robił to samo jak mieliśmy przylecieć do Polski. Po następnych dwóch godzinach byliśmy już w Londynie.
- Tęskniłem za Tobą. - powiedział Zayn wchodząc do Naszego domu. Była w tedy godzina: 12:13. Poszłam się rozpakować, Julka, Louis, Niall, Harry też tylko Zayn i Liam włączyli sobie telewizor. Zeszłam na dół i siadłam po miedzy Nimi oglądaliśmy jakąś komedie. Po 15 minutach na dół zszedł Louis i Niall.
- A gdzie Julka? - zapytałam
- Śpi. - powiedział Louis.
- Aha. Chodź Niall po oglądasz z Nami. - powiedział robiąc mu miejsce.
Oparłam się o Niall' a i tak oglądaliśmy, gdy komedia się skończyła poszliśmy na spacer z Niall' em. Szliśmy trzymając się za ręce.
- Ile macie jeszcze do szkoły ?- zapytał
- Jeszcze równy tydzień.- powiedziałam
- Aha. Usiądźmy. - powiedział.
- No co taki jesteś jakiś przygnębiony ? - zapytałam
- Ja przygnębiony ? zadaje Ci się.- powiedział patrząc się w ziemię.
- Patrz się w moje oczy. Co się stało ? -zapytałam
- Nic. - powiedział
- Masz Mi powiedzieć. - prawie krzyknęłam.
- Nie muszę Ci mówić. - powiedział.
- Ale Ja chcę wiedzieć co się stało. - powiedziałam dotykając Jego policzka.
- To nie wiesz co się stało ? - powiedział rzucając moja rękę.
- Nie, nie wiem. - powiedziałam
- To już Ci mówię: Jak byliśmy  w Polsce tylko z Harry' m się bawiłaś, a co ze mną ?! No co ?! - krzyknął
- Ale... ale... - nie powiedziałam, bo zalałam się łzami pobiegłam przed siebie.
________________________________________
Następny będzie jak będzie 5 komentarzy. KOCHAM WAS!!!!!!!!!!!!! Znowu Marlen i Niall się pokłócili. Ale czy się szybko pogodzą ? Piszcie w komentarzach jak uważacie.

Rozdział 20

- Mam dla was jeszcze jedną niespodziankę: Dzisiaj jedziemy do Julki. - powiedziałam
- Co ?! - zapytała Julka
- No tak jedziemy dziś do Ciebie, tylko nie mamy tyle rowerów. - powiedziałam
- Nie ma problemu, pojedziemy sobie kupimy. - powiedział Zayn.
- No właśnie, gdzie macie najbliżej jakiś sklep z rowerami ? - zapytał Louis
- TESCO jest 26 km stąd. - odpowiedziałam
- Aha. To My pojedziemy. Zaraz wrócimy. - powiedział po czym wyszedł razem z Liam' em.
- No to co robimy ? - spytała Julka.
- Nie wiem. - odpowiedziałam.
Po 30 minutach chłopcy byli już z rowerami.
- To co dziewczyny jedziemy ? - zapytał Zayn.
- Tak ! - krzyknęłyśmy.
Louis wziął Julkę na bagażnik, bo Jej rower jest u Niej.
- No to gdzie ten twój dom ? - zapytał Louis
- Już nie daleko, skręćmy tutaj. - powiedziała.
-O i jesteśmy. - powiedziała stając przed domem.
- Jak masz tu ładnie. - powiedział Louis do Julki.
Weszliśmy na podwórko, a Tu uchyliły się drzwi, a zza drzwi wybiegła Skubinia.
- Skubciu... moje Ty  słoneczko! - krzyknęła uradowana Julka.
- To jest twój pies ? - zapytał Zayn.
- Tak mój, a co ? - zapytała
- Nie nic, mogę się z Nią pobawić ?- odpowiedział pytając Zayn.
- Oczywiście. - odpowiedziała Julka.
No i Zayn zaczął się bawić ze Skubą. My też poszliśmy, bo jak rozmawialiśmy 5 minut zauważyliśmy, że niema Zayn' a ze Skubą. Bawili się z Nami w chowanego. W końcu znaleźliśmy ich. Liam zaproponował:
- Pojedziemy na spacer ?
- Nie taki zły pomysł. - powiedział Louis.
- Tylko gdzie ?, przecież nie znamy okolicy. - powiedział Zayn
- A od czego ma się Nas ? - powiedziała Julka.
- No to gdzie jedziemy ? - zapytał Niall
- To może do Rynku ? - zapytałam
- Oki. Tylko co z Naszymi fankami jeśli Nas zobaczą ? - zapytał Harry.
- To rozdacie autografy i ruszymy dalej. - powiedziałam.
- Aha. - odpowiedział.
- No to w drogę. - powiedziałyśmy z Julką.
Pojechaliśmy, jechaliśmy, wjechaliśmy do rynku, zaszliśmy do sklepy kupić sobie po butelce wody. Ja z Niall' em weszliśmy trzymając się za ręce, a Julka i Louis trzymali siebie na w zajem za biodra. A tu w sklepie:
- Jej u !!!!!! Przecież to ONE DIRECTION !!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła jakaś dziewczyna. Z nim się obejrzałyśmy wokół chłopców stał tłum dziewczyn. Kupiłyśmy z Julką sobie dwie butelki wody i wyszłyśmy przed sklep siadając na ławce i czekając na chłopaków. Po 5 minutach wyszedł Niall, trochę smutny.
- Co się stało pyśku ? - zapytałam po czym podeszłam i Go przytuliłam
- E tam... nic po prostu stałem cały czas sam. - powiedział siadając na ławce.
- Co ?! - krzyknęłam i weszła do sklepu.
 Wyciągnęłam chłopaków z tłumu dziewczyn i powiedziałam:
- Jeśli odrzucacie jednego z Nich to Ja zabieram Wam wszystkich. Nie nazywacie się Directioners jeśli odrzucacie Jednego z  zespołu. !!!
- Pięknie to powiedziałaś. - pochwalił mnie Harry.
- Oj tam, Oj tam, chodźmy jedziemy dalej. powiedziałam i jeszcze dodałam. - Mam pewien pomysł. Chciało by Wam się jechać 14 km ?
- No tak. - powiedzieli stanowczo.
- To fajnie wybierzemy się do Julianowa. - powiedziałam
- Gdzie ? - zapytał Zayn.
- Na taką małą wieś. - powiedziała Julka.
- Aha. To jedziemy. - powiedział Liam.
To jechaliśmy. Kiedy dojechaliśmy była 14:33.
- No to jesteśmy. - powiedziała Julka.
- Oj  tęskniłam za tą szkołą. - powiedziałam wchodząc na boisko.
- To była wasza szkoła ? Mi się wydawało, że to dom. - powiedział Harry.
- Aha. Jak Ja też tu pierwszy raz przyszłam też myślałam, że to dom. - powiedziałam po czym zaproponowałam zabawę:
- Ej pobawimy się w chłopaki na dziewczyny ? i w tedy jak Nas wyłapiecie to potem Mmy z Julką będziemy musiała Was łapać. Co Wy na to ?
- Ja się zgadzam. - powiedział Niall
- Ja też. - powiedział Louis.
- No to My też. - powiedziała reszta chłopaków.
- A możemy włączyć przy tym muzykę ? - zapytałam.
- No jasne, a jaka ? - odpowiedział Harry
- Waszą One Direction - C'mon C'mon. - powiedziałam
- Oki. To zaczynamy. - powiedział Zayn.
- Czekaj najpierw musicie po liczyć do 10. - powiedziałam

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 19

- Mogę się pobawić z twoim pieskiem ? - zapytał Zayn
-  No jasne, tylko uważaj, żeby Cię nie ugryzł. - powiedziałam. - Florek poznaj O to: Niall, Harry, Zayn, Louis i Liam, a Julkę już znasz.
- Cześć Florek miło Mi Cię widzieć. - powiedział Zayn. Przytulił Go, a On Go polizał po twarzy.
- Hahaha.. - zaśmiałam się po czym podbiegł do Mnie Florek i mnie zaczął lizać po twarzy, oczywiście Mnie przewrócił.
- Marlena uratuję Cię! - zawołał Niall.
-Nie trzeba widać, że się za Nim stęskniła. - powiedział Harry.
Po 30 minutach na dowrze z wypadu rowerami przyjechała moja cała rodzinka.
- Cześć. Jak ja się za Wami stęskniłam. - krzyknęłam
- My za Tobą też. - odpowiedzieli.
- To chodźcie pewnie jesteście głodni. - powiedziała moja mama.
- Niall pewnie nie jest, bo jadł dużo w samolocie. - powiedział Louis śmiejąc się.
- Tak jadłem, ale i tak jestem głodny.- powiedział
- Oj Ty mój pasibrzuszku. - powiedział o czym poszłam po jakiś obrus na stół na dworze.
Po 20 minutach szykowania jedzenia i picia, usiedliśmy i zaczęliśmy jeść i przy tym rozmawiać.
- No to Marlena ładnie tu masz. - powiedział Niall
- Dzięki. Masz Florek pojedz sobie. - powiedziałam i dałam trochę jedzenia Florkowi, żeby nie był głodny.
- A masz tu jakąś rzekę ? - zapytał Harry.
- Tak. A czemu pytasz ? - odpowiedziałam
- A tak sobie. - odpowiedział
- A czy wybierzemy się na jakąś rowerową wycieczkę ? - zapytał Liam
- No dobra, ale jutro. - odpowiedziałam
Tak minęło 6 godzin, była już: 19:35.
- Ej zrobiło się chłodniej zapraszam Was do Mnie na górę. - powiedziałam po czym weszliśmy do domu.- A i muszę wam jeszcze coś powiedzieć będziecie musieli spać w jednym pokoju.
- Na serio ?! - zapytali
- No tak. - odpowiedziałam. - No chodźcie pokażę Wam.
Weszliśmy na górę. Pokazałam Im Oni tylko postawili tam swoje walizki. I włączyli sobie telewizor. usiadłyśmy z Julką tam z Nimi oglądałyśmy. Nagle tu po 30 minutach zaczęła lecieć piosenka One Diection - One Way Or Another. A Zayn przełączył, a Ja się na niego rzuciłam i zdobyłam pilota przełączyłam.
- Czemu przełączyłaś ? - zapytał Harry
- Bo lubię tę piosenkę. - odpowiedziałam
- Dzięki Liam, że zasłoniłeś. - powiedziała Julka.
- Czemu Mi podziękowałaś ? - zapytał Liam
- Bo zasłoniłeś Niall' a. - odpowiedziała
- No bez przesady. - powiedział Niall.
- Zaraz przyjdę. - powiedziałam. Po czym przyszłam z paczką misiowych żelków.
-Mogę. - zapytał Niall pokazując swoje proszące oczka.
- Nie, bo mi wszystko zeżresz. - odpowiedział i zaczęłam się śmiać. - No przecież żartuję. Masz jedz, a Ja przyniosę sobie druga paczkę tym razem moje ulubione wężyki.
- No to co oglądamy ? - zapytał Harry.
- Może poskaczemy po kanałach i znajdziemy ? - odpowiedział Zayn.
- Oki. - powiedział Liam
Tak Zayn skakała po tych kanałach przez 10 minut, aż w końcu trafiliśmy na TVN. Leciał jakiś film pod tyłem: "Wyścig Śmierci 2".
- Ej Zayn zostaw na tym to bardzo fajny film oglądałam go jak miałam 11 lat. - powiedziałam
- Dobra zostawię na Nim.. - odpowiedział
- A no i chłopaki zejdźcie z kanapy trzeba Ją rozłożyć  i pościelić. - powiedziałam
Chłopaki mnie posłuchali. Ja  pościeliłam i się wszyscy położyliśmy na kanapie i oglądaliśmy. Gdy się skończył to każdy już spał oprócz mnie. Włączyłam telewizor i podeszłam do okna. Westchnęłam: "Moja gwiazdko spełniłaś moje życzenie jestem Ci bardzo wdzięczna". Patrzyłam się w księżyc, gdy nagle poczułam jak ktoś złapał mnie w tali. Był to Niall:
- Czemu nie śpisz ? -zapytał
- Nie wiem nie chce mi się spać. - odpowiedziałam Mu.
- Na pewno ? -zapytał
- Tak. - odpowiedziałam patrząc mu prosto w oczy, lecz gdy oparł mnie o drzwi od balkonu Jego oczy pięknie zabłysnęły w świetle księżyca. Poczułam jak zaczął mnie delikatnie całować. Przyciskał Mnie do Siebie co raz mocniej, a Ja zaplątałam Moje ręce wokół Jego szyi. Nagle On rzucił Mnie na łóżko i całował po szyi. Zostawiając niejakie" Malinki". Usnęłam w Jego ramionach. Obudziły Mnie jakieś dziwne odgłosy wstałam, poszłam na korytarz weszłam, weszłam do kuchni i do mojego pokoju, zauważyłam, że mój telefon dzwoni. Jakiś nie znany numer więc nie odebrałam i przyszłam z powrotem do pokoju położyłam się i usnęłam. Obudził Mnie Niall, który czekał już na mnie ze śniadaniem.
- Marlena... Marlenko... Marleńu... Wstawaj, bo Ci śniadanie wystygnie. - budził Mnie Niall
- już momencik, zaraz wstanę. - powiedział przekręcając się na drugą stronę.
Wstałam usiadłam do stołu zerknęłam na zegarek była już 11:03.

Rozdział 18

- Masz rację. - powiedział, a zaraz potem odwrócił się i zaczął się bawić moimi włosami. Nagle poczułam jak złapał mnie w tali i przyciągnął do siebie zaraz potem zaczął Mnie całować. Zadzwonił telefon, na wyświetlaczu "Harry". Odrzuć. Odrzuciłam połączenie bo nie chciałam przerywać tej chwili i w tedy do głowy przyszła Mi myśl: " A może jeśli nie maja na razie planów na trasy koncertowe, to może wybiorą się ze Mną i Julką do Polski."
- Marlena ? Co się tak zmyśliłaś ? - zapytał Niall
- A tak sobie. - odpowiedziałam.
- Chodźmy już robi się późno. - powiedział
- Dobrze. - odpowiedziałam
Szliśmy. Co trochę Niall mną kręcił. Aż w pewnym momencie zakręciło Mi się w głowie. Gdy doszliśmy do domu nikogo nie było i w tedy dopiero zorientowaliśmy się, że Nas śledzili.
- No i co Ty na to ? Śledzili Nas. - powiedział Niall
- No nic niech se Nas śledzą. - powiedziałam po czym udałam się na górę. Weszłam do Naszego pokoju, żeby się spakować. Po spakowaniu się do szkoły, zeszłam na dół. Tam już każdy był.
- Cześć.- krzyknęłam po czym powiedziałam do Louis' a:
- Na chwilę zabiorę Ci twoja dziewczynę.
- Tak ? Co chcesz ? - zapytała Julka
- Słuchaj Jak Oni nie maja na razie planów na trasę koncertową to może wybrali się z Nami do Polski ? Co o tym myślisz ? - zapytałam
- Świetny pomysł. - odpowiedziała Julka.
I tak wyszłyśmy i rozmawiałyśmy z chłopakami.
Następnego dnia.
                                                                         *Julka*
- Julka... Julka... misiek....  wstawaj. - budził mnie Louis.
- Już... za 5 minut. - mówiłam
- Nie za 5 minut tylko teraz. Bo się spóźnisz. - powiedział
- No tak. To idź wyjeżdżaj, a Ja zaraz zejdę. - powiedziałam po czym udałam się do łazienki. Wyszłam z Niej i zeszłam na dół Marla już czekała. Pojechałyśmy tym razem podwiózł nas Niall.
Poszłyśmy do szkoły, było zebranie i Pani Dyrektor ogłosiła, że przez 2 tygodnie szkoła zamknięta.
                                                                        *Marlena*
Wyszłyśmy ze szkoły nie wiem czemu ale Niall jeszcze nie odjechał. Podeszłyśmy do samochodu i z powrotem wsiadłyśmy.
- Co tak szybko ? - zapytał
- Zamknęli szkołę na dwa tygodnie. A Ty czemu tu jeszcze stoisz? - zapytałam odpowiadając.
- Zadzwonił do Mnie Louis i dlatego poczekałem. - powiedział
- A po co  dzwonił ? - zapytała Julka
- Powiedzieć, że za miesiąc jedziemy w trasę koncertową. - odpowiedział Niall
- A no właśnie coś Ci powiem jak przyjedziemy do  domu. - powiedziałam
Po 5 minutach byliśmy spowrotem w domu. Chłopaki, gdy nas zobaczyli zdziwili się do końca co tak wcześnie.
- Co Wy tak wcześnie ? - zapytał Liam
- No wiecie szkołę na dwa tygodnie zamknęli. - powiedziałam rzucając się na kanapę.
- Aha. No to fajnie. - powiedział Zayn.
- Marlena miałaś nam cos powiedzieć. - przypomniał Mi Niall.
- A no tak. Słuchajcie chłopaki jak za miesiąc wyjeżdżacie w trasę koncertową to może wyjechalibyśmy na dwa tygodnie do Polski ? Co Wy na to ? - zapytałam
- hmm... nawet nie taki zły pomysł. - powiedział Louis
- A gdzie do miasta czy na wieś ? - zapytał Liam
- Do mnie. - odpowiedziałam
- A tak dokładnie to gdzie, bo przecież nie wiemy gdzie Ty w Polsce mieszkasz. - powiedział Niall.
- Na wieś. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedział Zayn.
- To co zgadzacie się ? -zapytałam
- Czemu nie ? Jedziemy ! - krzyknęli chłopcy.
- Czekajcie to Ja się skontaktuję z moją mamą. - powiedziałam
                                                        *Julka*
Myślę:" A co z naszym ślubem ? Przecież jak za miesiąc wyjeżdżają to przecież 15 czerwca, bo dziś jest 15 maja."
A w tedy przyszła już Marlena.
- No i chłopaki mamy załatwione dwa tygodnie u mnie na wsi. - powiedziała Marlena.- A Ty Julka coś taka smutna ?
- No, bo dziś 15 maja, a za miesiąc jak macie wyjeżdżać będzie 15 czerwca i co będzie z naszym ślubem ? - powiedziała pytając się Louis' a.
- Na miłość Boską, zapomniałem. - powiedział po czym mnie przytulił i pocałował w policzek.
- Przecież możemy przedłużyć o trzy dni tę trasę koncertową. - powiedział Zayn.
 - naprawdę ?!- spytała Julka zeskakując z kanapy
- Tak, naprawdę.- odpowiedział Liam.
- Dziękuję Wam. - powiedziała po czym uściskała po kolei każdego.
- No dobrze koniec tych uścisków, czas się pakować. - powiedziałam
- Ale jest przecież dopiero 9:00. - powiedział Niall
- No i co z tego im wcześniej tym lepiej. - powiedziałam
Poszliśmy wszyscy się spakować, zajęło Nam to gdzieś około 30 minut. Każdy już zszedł. Wyszliśmy i każdy wziął ze sobą klucze od domu, bo każdy miał swoje, a jedne na zapas zostały w domu. Wyjechaliśmy na lotnisko. Na lotnisku byliśmy już o 9:35. Wsiedliśmy na pokład samolotu.
- Niall boję się. - powiedział po czym wtuliłam się w Niego.
- Nie bój się jestem przy Tobie. - odpowiedział
I tak lecieliśmy. Każdy robił co innego. Ja słuchałam muzyki, Niall jak to Niall coś jadł, Harry grał w Fifę, Liam siedział na Twitterze, Zayn patrzył w niebo, a Julka i Louis spali oparci o Siebie. Minęły dwie godziny wysiedliśmy w Warszawie tam złapaliśmy dwie taksówki. Jechaliśmy przez następne 2 godziny. W końcu dotarliśmy pod mój dom. Dobrze było znowu czuć to powietrze. Godzina była taka: 13:35. Weszliśmy na moje podwórko, a tu z nikąt, z niowąd przybiegł i położył się pod moje nogi  mój kochany piesek Florek. Chłopcy byli zdziwieni, że uwielbiam psy nie gdy im o tym nie mówiłam. Ale teraz się dowiedzieli.

Rozdział 17

Następnego Dnia:
- Marlena... Marlena. - budził Mnie delikatnie Niall. - No ale z Niej śpioch. Śpiochu, bo nie zdążysz do szkoły.
- Co ?! Do szkoły ?! - obudziłam się wyskakując z łóżka.
- Tak do szkoły ale jest jeszcze  godzina. Idź się szykuj. - powiedział uspokajając Mnie.
- Dobrze. - powiedziałam już nie co spokojniejsza.
Umyłam się, uczesałam, ubrałam i zeszłam na dół. Tak  jak zwykle było słychać jakieś krzyki, nie przejmowałam się tym. Niall podwiózł Mnie pod szkołę, pożegnałam się z Nim i poszłam. On odjechał, a przyjechała Julka.
- Cześć. - powitałam Ją.
- Hej. - powiedziała
- Jak tam ? - zapytałam
- Dobrze. - odpowiedziała. Po czym weszłyśmy do szkoły, do dzwonka było jeszcze 30 minut. Rozmawiałyśmy 5 minut, bo nagle zauważyłyśmy jak Luck i Nack wchodzą do szkoły. Tak naprawdę Julka już wiedziała Kim Oni są.
- Cześć chłopaki. - powiedziałyśmy.
- Hej. Co tam u Was ? - zapytał Nack.
- Dobrze, a u Was ? - zapytałam
- Też dobrze. - odpowiedział Luck.
- Aha. - powiedziała Julka.
Za Nim się zorientowaliśmy przerwa się skończyła i trzeba było iść na lekcje. Po 6 godzinach skończyły się lekcje.
- No to idziemy ? -zapytali chłopcy.
- Tak idziemy. - powiedziałyśmy.
Nagle zadzwonił mój telefon, piosenka: "Up All Night - One Direction"
-" Tak słucham ?"
-" Niall musiał wyjechać więc Go nie będzie dzisiaj"
-" Aha dzięki z informacje"
-" To pa"
-' Nie Harry zaczekaj !"
-" Tak ?"
-" Mogłabym zaprosić Nack' a i Luck' a do Nas ?"
-" Przecież to też twój dom możesz robić co chcesz"
-" Aha. To super" " To pa"
-" To pa"
- Ej chłopaki może przyszliście by do Nas ? Co ? - zapytałam
- Okej, czemu Nie ? - powiedzieli
W domu byliśmy na 13:40. Weszliśmy do domu.
- Cześć. Jesteśmy już ! - krzyknęłam po czym poszłam na górę.
Zaczęłam odrabiać szybko lekcje, żeby mieć więcej czasu. Nagle do pokoju wszedł Nack:
- Pomóc Ci w czymś ? - zapytał
- Nie dzięki. - odpowiedziałam
Po 30 minutach odrobiłam już wszystko był naprawdę zadowolona, bo szybko Mi zeszło, zaczęłam odrabiać o 13:45, a skończyłam o 14:15.
- Skończyła w końcu. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- To fajnie. - powiedział Nack, który już prawie usypiał.
- No to idziemy na dół. - powiedziałam
Ku mojemu zdziwieniu nie było Luck' a, a zamiast Niego był Louis.
- A gdzie Luck ? - zapytałam
- Już poszedł. Powiedział, że nie może w takim hałasie odrabiać. A Ty już odrobiłaś ? - odpowiedział Mi Harry.
- Aha. Tak, odrobiłam już. - powiedziałam
- To co świętujemy ? - zapytałam
- yyy... nie wiemy, tak sobie balangujemy. - powiedział Zayn.
- Aha. Ale wiedzcie Ja nie sprzątam - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
I tak minęły 2 godziny, to była 16:15. Po szła do swojego pokoju zmienić bluzkę, bo Harry oblał Mi Ja piwem byłam na Niego wściekła. Nagle usłyszałam otwierając się drzwi ujrzałam w Nich Nack' a. On podszedł do mnie podniósł rękę przystawił nią do mojego policzka i już prawie by Mnie pocałował, ale Ja się odwróciłam. Powiedziałam:
- Nie Nack. Ja mam chłopaka i kocham Go całym sercem, nie chcę się z Nim znowu kłócić. - powiedziałam po czym wybiegłam na dwór i poszłam przed siebie. Po 30 minutach znalazłam sią na polu. Chodziłam po tym polu, nagle usłyszałam jakieś szmery. Zapytałam przestraszona:
- Kto to ?
Nikt nie odpowiedział, znowu zapytałam:
- Kto to ?
I znowu Nic. Szłam dalej przed siebie. Nagle poczułam jak ktoś przyciągnął Mnie do Siebie. Był to Nack, ale potem zdjął te maskę i powiedział:
- Nack to była tylko zmyła, naprawdę to byłem Ja. - powiedział Niall
- Co ?! - krzyknęłam
- Tak, chciałem zobaczyć czy byś całowała się z innym pod moją nie obecność. - powiedział
- Hahaha... Bardzo śmieszne ! - zaczęłam się śmiać.
- Co takie śmieszne ? -zapytał nic nie rozumiejąc.
- Myślisz, że bym Cię zdradzała jak Cię nie ma ? Jesteś NIE NORMALNY !!! - wykrzyczałam i jeszcze lepszym śmiechem wybuchnęłam.
- Cały czas nie wiem z czego się tak śmiejesz. - powiedział ze zdziwioną miną.
- No nie wiesz ? Naprawdę ? To Ja Ci powiem zachowujesz się teraz jak Harry, to Mnie tak śmieszy.- powiedziałam po czym z tego śmiechu padłam na ziemię.
- Rzeczywiście ! - krzyknął i też zaczął się śmiać i też padł na ziemię obok Mnie. Nie zauważyliśmy, że każdy nas obserwował.

_________________________________
No weźcie dajcie te komentarze bardzo was proszę. Bardzo !!! KOCHAM WAS !!!


Rozdział 16

                                                        *Marlena i Nack*
- Marlena, a tak się pytając: Masz chłopaka ? - zapytał Nack, bo Ja w tedy nie wiedziałam, że to Niall.
- Tak mam. A co ? - odpowiedziałam.
- Aha. Tak się tylko pytam. - powiedział uśmiechając się. - To może pójdziesz ze mną do restauracji ?
- Okey. - powiedziałam
- To świetnie, chodźmy. - powiedział Nack
Poszliśmy na lekcję. Już minęły wszystkie lekcje skończyły się o 14:35.
- No to co chcesz ? - zapytał
- Wodę i tyle. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedział
Tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy jak najlepsi przyjaciele.
                                                    *Julka i Louis*
- Dzięki, że mnie obroniłeś. - powiedziała Julka wtulając się w Louis' a.
- Nie ma za co w końcu jesteś moja. - powiedział i wziął jej rękę i Nią zakręcił.
- A Nack to Niall ? - zapytała
- Tak. tylko nie mów Marlenie, bo Niall chce zobaczyć jakby się zachowała jakby Nack zaczął Ją  całować, to czyby się odsunęła i powiedziała, że ma chłopaka i kocha Go całym sercem, czy dłaa by się pocałować nie myśląc o Niall' u. - powiedział Louis tłumaczyć Julce o co chodzi.
- Aha. Ani mru...mru to znaczy, że  nic nie powiem. - powiedziała przytulając Louis' a.
- Kocham Cię. - powiedziała Julka.
- Ja Ciebie też. - powiedział. - Mam jeszcze takie pytanie: Kiedy będziesz chciała wziąć ze Mną ślub ? - zapytał
- Ja..  ? - odpowiedział zdziwiona.
- Tak Ty. - powiedział po czym usiedli na ławce.
- Moim marzeniem było wziąć ślub 15 czerwca. - powiedziała rozmarzając się.
- Aha. To co idziemy wybierać zaproszenia na ślub ? - zapytała
- Tak szybko ?! - zapytała zdziwiona
- No tak, jeśli ślub chcesz mieć 15 czerwca trzeba się pośpieszyć. - powiedział
- No to chodźmy. - powiedziała Julka.
                                                                  *Marlena*
- Nack muszę już iść, muszę jeszcze odrobić lekcje. - powiedziałam
- Aha. To pa. - powiedział po czym mnie przytulił.
Szłam była już 14:55, jak doszłam była równa 15:00. Weszłam, poszłam na górę, przebrałam się i odrabiałam lekcje tak jak zawsze zajęły Mi one tylko godzinę. Byłam zdziwiona, że Julki nie było jeszcze w domu, nagle usłyszałam jak drzwi się otwierają to była Julka.
- Tak? - zapytałam
- Słuchaj: Zapraszam Cię na mój ślub 15 czerwca. - powiedziała
- Jej u wychodzisz za mąż !!! - krzyknęłam uradowana przytulając Ją.
- Tak właśnie. - powiedziała
- pewnie nie chce Ci się odrabiać teraz lekcji ? Jeśli tak to proszę przepisz. - powiedziałam dając Jej moje książki.
- Dzięki. - powiedziała po czym wyszła
- nie ma za co. - powiedziałam szeptem.
Zeszłam na dół, a tam czekał na Mnie Niall.
- Cześć. Kotku. - krzyknęłam.
- Hej. Tęskniłem. - powiedział
- Ja też. - powiedziałam
- A jak tam w szkole ? Odrobiłaś Już lekcje ?- zapytał
- Dobrze. Przyszli znowu nowi: Nack i Luck. Tak odrobiłam. To gdzieś idziemy ? - odpowiedziałam
- Tak chodź. - powiedział i załapał Mnie za rękę.
Nagle usłyszałam dzwonek mojej komórki piosenka:"Irresistible":
-" Tak mamo ? "
-" Słuchaj, bo Ja już wyjeżdżam do Polski i chciałam się pożegnać. Przyszłaś by ?"
-" Już wyjeżdżasz ? Szkoda. Oczywiście, że przyjdę."
-" No to fajnie, czekam"
-" No pa "
- Co się stało ? - zapytał Niall.
- Przepraszam, że psuję nam wieczór, ale moja mama już wyjeżdża i chciałam się z Nią pożegnać. - powiedziałam
- A gdzie wyjeżdża ? - zapytał
- Do Polski do naszego domu. - powiedziałam
- Aha. To nie psujesz. Chodźmy. - powiedział.
Szliśmy nie rozmawiając. Widział, że Niall się nad czymś zastanawia. Gdy doszliśmy odszonsną się i weszliśmy. Ku mojemu zdziwieniu widziałam tam wszystkich Julkę, Louis' a, Zayn' a, Liam' a i Harry' ego.
- Cześć mamo. - powiedziałam.
- Cześć córeczko. - powiedziała mama.
Świętowaliśmy do 20:00, bo mama miała na 21:00 samolot .
Poszliśmy do domu każdy położył się spać. Ja też tylko naszykowałam sobie lekcje na jutro.

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 15

Przebrałam się i zaczęłam odrabiać lekcje. kiedy skończyłam, a była w tedy 16:35 wyjęłam pamiętnik i zaczęłam pisać:
" Drogi pamiętniku dzisiaj jest mój najgorszy dzień, Mo chłopak powiedział na mnie: szm**a. Nie wiem Co Ja Mu zrobiłam? Byłam tylko w restauracji z nowym kolegą, żeby uczcić Jego pierwszy nowy dzień w szkole, a On tylko mnie obraził chyba nigdy już mu nie wybaczę.
                                                                                                            
                                                                                                          12.05.2019 r.

- Marlena idziesz z Nami na spacer ? - zapytał Harry.
- Nie Ja zostanę. - odpowiedziałam
- Nic z tego. Nie zostawimy Cię jeszcze sobie cos zrobisz. - powiedział
- No dobrze idź zaraz zejdę. - powiedziałam po czym wstałam z łóżka i podeszłam do szafy wyciągnąć jakąś bluzę.
Zeszłam tam już każdy czekał.
- No to idziemy. - powiedział Liam.
Szłam ostatnia. Myślałam nad tym wszystkim. " Czemu to Ja?, Czemu? Czemu?". Nagle poczułem, że ktoś mnie przytulił była to Julka.
- Tak ? Co chciałaś ?- zapytałam Ja
- Nic. Nad czym się tak zastanawiasz  ? - zapytała
- No nie wiesz?  zapytałam patrząc w niebo.
- A no tak. On nie chciał na serio uwierz - prosiła
- Niby czemu mam wierzyć ? Co ? Niby czemu ?  -zapytałam
- No, bo On Cię kocha, a Ja wiem, że Ty Go też. - powiedziała
- Ale On nazwał mnie... - powiedziałam, a Ona mi przerwała
- Wiem jak Cię nazwał. Zapomnij o tym było minęło. - powiedziała.
- Dobrze zastanowię się. Idź już do Nich, bo widać, że Louis się nie cierpliwi. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Weszliśmy spowrotę  w pole i położyliśmy się na kocach Ja byłam sama. Patrzyłam w Niebo, a tam zauważyłam spadając gwiazdę pomyślałam życzenie. " Chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy". Po 30 minutach leżenia słyszałam skradając się kroki. Usiadłam i zauważyłam Niall' a.
-A Ty tu czego ? - zapytałam udając, że na Niego nie patrzę ale mi to nie wychodziło.
On próbował znaleźć moje oczy, aż po 5 minutach udało mu się to. Patrzyliśmy sobie w oczy i nagle poczułam jak zaczął całować mnie po szyi, a potem na ustach. I tak się całowaliśmy. Każdy przyszedł i się patrzył każdy też wyszeptał: " Wiedziałem, że się pogodzą."
- Ej gołąbki koniec już tych całusków !! Musimy się zbierać, bo jest już 21:00. - powiedział Liam.
- Co ?! A co ze szkołą Niall chodź zbieramy się. - powiedziałam przerywając pocałunek.
Wracaliśmy, a My z Niall' em trzymaliśmy się za rączki tak jak Julka i Louis. Gdy doszliśmy była już: 21:25. Weszliśmy do domu każdy porozchodził się do sowich pokoi. I położyliśmy się spać.
Rano obudził mnie mój telefon z piosenką One Direction - One Way Or Another, bo nastawiłam budzik.
- Co się dzieje ? - zapytał zaspany Niall.
- A nic. - powiedziałam wstając z łóżka.
- To Ty jeszcze nas słuchasz ? - zapytał
- Tak, a co ? -zapytałam
- Nie nic.
- to ja idę do szkoły jak coś. - powiedziałam
- Czekaj podwiozę Cię - powiedział wyskakując z łóżka.
- To Ja czekam na dole. - powiedział wychodząc.
Ale, gdy wyszłam zderzyłam się z Julką.
- Przepraszam. - powiedziałam
- Nie to Ja przepraszam. - powiedziała Julka.
- Nie, bo Ja. - powiedziałam
- Właśnie, że Ja.- powiedziała Julka.
I gdyby nie chłopcy to trwało by i trwało.
- Dobra dziewczyny chodźcie. - powiedział Louis.
- idziemy. - powiedziałyśmy
Pod szkołą byliśmy  już o 7:40 znowu do dzwonka było 20 minut.
                                                            *Niall i Louis*
- Ej Niall czas zacząć śledzić te nasze dwie panny. - powiedział Louis
- Tak wiem chodź pojedziemy do makijażystki. - powiedział Niall
- Ja będę się nazywał Luck Toma, a Ty ?- powiedział Louis
- Ja będę się nazywał Nack Hark. - powiedział Niall
I już na dzwonek byli gotowi.
- Przywitajcie o to nasi nowi uczniowie Luck Toma i Nack Hark.
- Witajcie. - przywitała cała klasa.
Siedli, a kurat przed nami po lekcji, na przerwie:
- Hej. Dziewczyny jestem Luck, a to Nack.. - przywitał się Luck
- Cześć. Jestem Marlena, a to Julka. - przywitałam nas
Poszliśmy na boisko tam spotkaliśmy jeck' a Ja poszłam do Nack' a, a Jeck przeprosił Luck' a, żeby mógł z Nią porozmawiać.
                                                          *Julka*
- Tak czego chcesz ? - zapytała Jeck' a
- Chodź. Chcę Ci coś pokazać. - powiedział i zabrał Ją w jakiś kąt w szkole gdzie nikt ich nie zobaczy. Śledził ich Luck. Jeck oparł Julkę o ścianę już by prawie Ja pocałował, a Tu:
- Zostaw Ją. - powiedział Luck po czym popchnął Jeck' s i zdjął maskę. A w tedy On oparł Julkę o ścianę i zaczął Ją całować.

_______________________________________
Proszę czytajcie. Następny rozdział jak będzie 5 komentarzy. !!! KOCHAM WAS !!!!

Rozdział 14

- Aha. To znaczy, że ty Jesteś dziewczyną Niall'a, Ty jesteś zaręczona z Louis' em ? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziałyśmy chórem.
Doszliśmy już do restauracji. Zamówiliśmy po wodzie dla każdego, a potem Julka musiała wyjść do toalety. Zostałam sama z Tym Jeck' iem. A on przysunął się do mnie położył swoją rękę n moim kolanie, a Ja się zaczerwieniłam. Nagle z łazienki wyszła Julka, a On szybko puścił i się odemnie odsunął powiedziałam, że ja teraz muszę poszłam.
                                  *Julka*
Gdy poszła Marlena poczułam jak Jeck przysunął się do mnie i położył swoją rękę na moim łudzie, a Ja wstałam i uderzyłam Go ręką w głowę.
- Co Ty sobie myślisz jestem zaręczona ! - krzyknęłam nie martwiąc się, że w kawiarnu każdy może to usłyszeć.
- Ale Ja Ci nic nie robię. - powiedział Jeck.
- Ta jasne. - powiedziałam
- Marlena, chodź wracamy do domu. - powiedziałam do Marleny.
- Ale czemu ? - zapytała.
- Nie chcesz wiedzieć. - powiedziałam
- Ja nigdzie nie idę, jak chcesz to sobie idź. - powiedziała Marlena
No to sobie poszłam.
                                                    *Marlena*
- Co jej odstrzeliło ? - zapytałam Jeck' a.
- Nie wiem. - powiedział
No i tak jeszcze siedziałam z Nim 25 minut, w końcu powiedziałam:
- Muszę się już zbierać, bo jeszcze lekcje trzeba odrobić.
- Aha. To chodź odprowadzę Cię. - powiedział
- Nie dziękuję.
- No ale proszę. - prosił
- No dobrze. Chodźmy.
Szliśmy w końcu, po 20 minutach doszliśmy. Doprowadził Mnie tylko do drzwi i się pożegnał, Ale Ja nie zauważyłam, że na to wszystko patrzył Niall więc jak weszłam:
- Kto to był ? -zapytał trochę podenerwowany i przestraszony czemu mnie tak długo nie było.
- To był Jeck. - powiedziałam
- Ah.. Tak to co z Nim robiłaś byliśmy w Restauracji, ale też z Julką tylko, że Ona wyszła wcześniej nie wiem czemu. - powiedziałam
- Bo może pomyślała, że nie będzie zdradzać swojego chłopaka. - powiedział
- Coś Ty powiedział ? Ja Cię zdradzam Co Ci odpala w łeb !!! - zapytał już zdenerwowana.
- Ta to co takiego robiłaś ? - zapytał
- No nic rozmawialiśmy i tyle ! - krzyknęłam
Kłóciliśmy się i nawet nie zauważyliśmy, że każdy na to patrzy i słucha.
- Ta jasne. To czemu tak długo !? - zapytał
- A co nie wolno ?! Nie mogę rozmawiać z chłopakiem jeśli jestem z Tobą ?! - zapytałam krzycząc.
- Wolno ale nie aż tak długo !!! I w ogóle skąd On pochodzi ?1 - zapytał w kurzony
- A co Cię to ?! Myślisz, że o wszystkim będę Ci mówić!!! - powiedziałam
- Ah.. Tak się bawisz !? Chcesz mieć dwóch zachowujesz się jak szm**a !!!- krzyknął
- A... ale... !!! - krzyknęłam i wybiegłam z płaczem.

                                 *tym czasem w domu*
- Ja nie chciałem tego powiedzieć.. Nie chciałem... Ale jestem głupi jeszcze Jej się coś stanie - powiedział płacząc.
- Czemuś na Nią tak nakrzyczał ? - zapytali wszyscy
- Nie wiem. - powiedział
- Weź idź Ją szukaj. - powiedział Harry.
- Ale Ja nie dam rady jak.., a Jak Ona odżuci moje przeprosiny ? - powiedział załamanym głosem.
- jak nie dasz rady to Ja jadę z tobą. - powiedział Harry klepiąc Niall' a po plecach.
- To My zostaniemy na przypadek jakby wróciła. - powiedział Zayn.
Dobrze więc ruszyli mnie szukać. 
                                                   *Marlena*
"Może Go jeszcze spotkam, To pogadamy" - pomyślałam, gdy nagle zobaczyłam jak siedzi sobie na ławce. Usiadłam koło Niego:
- Jeck moglibyśmy pogadać ? - zapytałam
- Oczywiście, że tak. A co tu robisz ? - zapytał
- Pokłóciłam się z Niall' em. - powiedziałam i znowu zaczęłam płakać.
- nie płacz wszystko będzie dobrze. - powiedział po czym uniósł moją głowę i wytarł łzy. złapał mnie za rękę i powiedział:
- On na Ciebie nie zasługuje.
- Ale..- nie zdążyłam powiedzieć, bo On chciał mnie pocałować ale w trakcie tego nadszedł Niall i odsunął Go odemnie usiadł na Jego miejscu i to On zaczął mnie całować.
-  Niall co Ty tu robisz ? Nazwałeś mnie szm**ą, a teraz mnie całujesz weź się odemnie odczep po czym wstałam i pobiegłam w stronę domu. Weszłam, poszłam na górę.

______________________________________________
I jak podoba się ? Jeśli tak, to zostawiajcie komentarze. Kocham Was i Liczę Na Was !!!

                                            

Rozdział 13

- Louis Ty mi chyba tak nie zrobisz ? - zapytała Julka
- Nie no co Ty. - powiedział biorąc ją na ręce i wrzucając do rzeczki.
- Co ty robisz ?! Mówiłeś, że nic mi nie zrobisz. - powiedziała zdenerwowana wychodząc z wody.
- No właśnie zrobiłem co innego niż On zrobił, ale tylko zrobię to samo co Niall. - nachylił się nad Julką uniósł Jej podbródek i pocałował.
- Dobra Niall pobrudziłeś mnie to Ty  będziesz prał. - powiedziałam wstając z ziemi
- No nieźle się Niall wkopałeś. - powiedział ze śmiechem Harry.
- A no i chłopaki co będzie z naszą szkołą ? - zapytałam
- No co tak samo zawozić Cię będę. - powiedział Niall
- A ja ciebie. - powiedział Louis przychodząc z Julką do Nas.
Po 2 godzinach była już 18:00 rozpaliliśmy ognisko i siedliśmy w kółku. Niall wziął gitarę i zaczęli śpiewać "Litlle Things" i jak zawsze śpiewa Niall rozpłakałam się. Ale potem przestałam.
- Chodźmy już. - zaproponował Liam.
- Oki. - powiedziałam
Jak wracaliśmy chłopcy biegali jak postrzeleni mając nas na plecach. Wróciliśmy na 18:40.
- To Ja idę się wykąpać. po czym weszłam do łazienki. Po kąpieli weszłam do pokoju i położył się spać.
Następnego dni obudziło mnie ćwierkanie ptaków. Wstałam, umyłam się, ubrałam i zeszłam na dół.
To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie do końca.
- Co tu się stało tak jakby przeszło tornado !!!?- krzyknęłam
- yyy.. no wiesz.. urządziliśmy sobie małą bitwę na jedzenie. - powiedział Zayn
- Małą ?! małą ?! To jest mała ?! - krzyknęłam podchodząc do każdego z kolei by skręcić ucho.
- Ał!.... To boli ! - krzyknęli wszyscy razem.
- No i dobrze. Niall chodź zawieziesz mnie do szkoły. Julka !!1 wstawaj !!! - powiedziałam
Po 10 minutach byłam już w szkole pożegnałam się z Niall' em i poszłam do szkoły jak zawsze się nie spóźniłam. Julka też już weszła po 5 minutach, a do dzwonka było jeszcze 20 minut. Przez ten czas rozmawiałyśmy o wczorajszym dniu, jakie to nasze chłopaki są nie normalne. Aż w końcu nadszedł czas lekcji. Pani przedstawiła nam nowego ucznia, a nazywał się: Jeck Uron.
- Słuchajcie przedstawiam wam nowego ucznia o to: Jeck Uron. - przedstawiła Pani profesor.
- Cześć. - krzyknął każdy z klasy.
- Hej wszystkim. - powiedział
Opiszę wam jak wyglądał:
Chłopak był ubrany w skurzaną kurtkę i dżinsy, miał szare oczy i był brunetem.
Po pierwszej lekcji poszłyśmy z Julką na korytarz tam usiadłyśmy na ławce i obgadywałyśmy tego nowego Jeck' a, gdy On do nas nagle podszedł:
- Cześc. Jestem Jeck. - przywitał się.
- Cześć. Ja jestem Marlena, a to jest Julka. - powiedziałam
- To wy jesteście przyjaciółkami ? Tak ? - zapytała
- Tak. Najlepszymi już od 8 lat. - powiedziała Julka
- A skąd pochodzicie ? Bo Ja z Polski. - powiedział
- My też. - odpowiedziałam
- Ale fajnie. - powiedział siadając koło nas.
I tak rozmawialiśmy przez całą przerwę, gdy:
- Może wybierzecie się ze mną do jakieś restauracji ? - zapytał
- Julka i co Ty na to ? Nie obrażą się na Nas jak pójdziemy ? - zapytałam Julki
- Raczej nie powinni. - odpowiedziała mi Julka.
- A kto ? - zapytał
- Nasi chłopcy. - odpowiedziałam
- Aha. - odpowiedział. - To jak idziecie ze mną ?
- Ja idę. - powiedziałam'
- To ja też. - odpowiedziała Julka
- No to fajnie. A teraz chodźmy na lekcje - powiedział
- Oki. Chodźmy. - powiedziała Julka.
No i już po lekcjach skończyliśmy po 6 lekcjach bo odjęli 7. Zadzwoniłam do Niall' a"
-" Cześć. Kotku"
-" Cześć. Myszko"
-" Słuchaj nie przyjeżdżaj dzisiaj po mnie przyjdę na piechotę. Dobrze ? "
- " No dobrze jeśli chcesz"
- " No to wielkie dzięki." " Pa ".
-" Pa"
-" A no i powiedz Louis' owi, żeby po Julke też nie przyjeżdżał"
-" Oki. Pa"
Wyszłam ze szkoły, a tam już czekali na mnie.
- Musiałam za telefonować, żeby Niall i Louis po Nas nie przyjechali. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedziała Julka.
- yyy.. A to nie są czasami członkowie zespołu One Direction ? - zapytał Jeck.
- No właśnie tak. - powiedziała Julka
- Julka jest już z Louis' em zaręczona, a ja jestem jeszcze dziewczyną Niall' a. - powiedziałam.

______________________________________________
Dziękuję, że czytacie. Proszę zostawiajcie komentarze. dziękuję. KOCHAM WAS !!!!!

Rozdział 12

- Chłopaki !!! Skończyłyśmy odrabiać. - powiedziałyśmy.
- To super, bo mamy dla was niespodziankę. - powiedział Zayn.
- Tak, a jaką ? - zapytała Julka szukając wzrokiem Louis' a. Ale Go nie znalazła.
- A gdzie jest Niall i Louis ? -zapytałam
- Gdzieś pojechali. Nie wiemy gdzie. - powiedzieli z minami takimi jakby nas okłamywali.
- Aha... a co to za niespodzianka ? - powiedziałam coś podejrzewając.
- Chodźcie, a i lepiej się spakujcie. - powiedział Harry.
- A po co ?  -zapytała Julka.
- Zobaczycie. - powiedział Liam
Poszłyśmy się spakować. Pakowałyśmy się. Po tych 7 minutach pakowania spotkałyśmy się na korytarzu.
- Julka jak myślisz ? O co Im chodzi ? - zapytałam
- Nie wiem sama jestem zdziwiona. - powiedziała
Zeszłyśmy, a tam już czekali na nas wszyscy nawet Louis i Niall. Cały czas byłyśmy zmieszane gdzie idziemy i co chcą nam pokazać.
- Niall ! - krzyknęłam i wpadłam w Jego ramiona.
- Louis! - i tak samo Julka zrobiła Julka.
- Gdzie Wy byliście. - zapytałyśmy
- Zobaczycie. - powiedzieli w tym samym czasie.
- No i tak samo powiedzieliście jak Liam, Zayn i Harry.
- Dobrze chodźcie jedziemy. - powiedział Louis.
Zawiązali nam oczy jakimiś szalikami i powiedzieli: "żebyśmy ich nie zdejmowały". Już po 10 minutach byliśmy na miejscu. Niall wziął mnie na ręce, a Louis Julkę. Weszliśmy gdzieś postawił mnie Niall, a Julkę Louis i zdjęli nam szaliki.
- Jej u jak tu pięknie. - powiedziała Julka
- Gdzie my jesteśmy ? - zapytałam prawie mdlejąc ze szczęścia.
- To jest nasz nowy dom. - powiedział Louis
- Naprawdę ? -zapytałam
- Tak.  - powiedział Niall
- No nie wiem czy Ja wytrzymam z 5-oma chłopakami w jednym domu. - powiedziałam śmiejąc się.
- Ja też nie wiem czy wytrzymam. - potwierdziła Julka też się śmiejąc.
- Rozpakujcie się i zejdźcie na dół mamy jeszcze dla was coś innego.- powiedział Niall
- Aha. To fajnie. Chodź Julka. - powiedziałam wbiegając na górę.
Rozpakowywałyśmy się przez 20 minut.
- No idziecie! - krzyknęli Chłopcy.
- No zaraz idziemy. - powiedziałam
No i zeszłyśmy.
- no co tak długo. - zapytał zniecierpliwiony Zayn.
- Nie wiem. Chodźmy gdzie mamy iść. - powiedziała Julka, czując jak Louis łapie Ją za rękę.
Poszliśmy doszliśmy do jakieś polany i tam chłopaki się chowały za drzewa, aż w końcu znaleźli taczki Niall i Louis wzięli po jednym i powiedzieli: " wsiadaj". do nas.
-  nic z tego. - powiedziała Julka.
- Jesteście nie normalni. - powiedziałam po czym Niall złapał mnie, wziął i położył w te taczki.
Louis zrobił trochę inaczej ale podobnie. Wziął Julka na ręce pocałował w usta i wskoczył razem z nią do tych taczek, a potem zraz z nich wyszedł.
- Co wy robicie!!!- krzyknęłam
- No co ? No wieziemy Was w taczkach. - powiedział Louis
- No wiem ale gdzie ? - zapytała Julka.
- No w zboże- powiedział śmiejąc się Niall
 - Co ?!-  krzyknęłyśmy.
-  No tak lepiej się trzymajcie. - powiedział Louis.
- No właśnie - potwierdził Niall.
Tak jeździli tymi taczkami, aż się zmęczyli usiedli pod dębem i odpoczywali, a my z Julką tylko się na Nich patrzyłyśmy i się śmiałyśmy razem z resztą chłopaków.
- No z czego się śmiejecie ? - zapytali.
- Z czego ? Z was wyglądacie tak śmiesznie. Wasze włosy są mokre i roztrzepane w każdą stronę i jesteście cali umorusani. - powiedziałam wybuchając jeszcze większym śmiechem.
- Ah tak powiadacie. - powiedział Niall po czym wziął mnie i wrzucił w jakąś kałużę pozostałą po deszczu, wziął do tego jeszcze trochę ziemi i wysmarował mi całą buzię.
- No i coś ty zro.... - nie zdążyłam powiedzieć, bo zaczął mnie delikatnie całować.