poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 9

Nagle poczułam głęboki plusk. Złapałam powietrze i popłynęłam na brzeg i zaraz za mną. Każdy się patrzył ze strachem na dół zeszli tylko Zayn, Liam, Louis i Julka.
- Nic Ci się nie stało ? - zapytał przytulając mnie Niall.
- Nie. Nic. - odpowiedziałam odwzajemniając uścisk.
- Ej nic wam nie jest. - zawołał Louis
- Nic. - odpowiedzieliśmy
- Chodźmy już. - powiedział Liam
- Oki. Zgadzam się z tobą.- powiedziałam
Już po 15 minutach byliśmy w domu Hazzy. Mama Harry' ego przyniosła nam ręczniki i koce, a Zayn zrobił nam kubek pełny gorącej czekolady. Wszyscy nas zostawili, Ja zaczęłam pytanie:
- Czemu chciałeś się zrzucić ? Czemu ?! - zapytałam
- Bo... bo... Ja... Niewiedziałem co w  końcu robić ja... się bałem, że odrzucisz moje przeprosiny. - powiedział przerywając przez łzy.
- Ale już się wszystko wyjaśniło. Nie płacz już. Przysięgnijmy sobie, że już nigdy o nic się nie obrazimy. - powiedziałam też zaczynając płakać.
- Dobrze więc przysięgajmy. - odpowiedział
- Przysięgam, że już nigdy się na nic nie obrażę. - powiedzieliśmy razem. Po czym Niall zaczął mnie delikatnie całować.

*Tym czasem na górze*
- Jak myślisz ? Czy już się pogodzili ? - zapytała Julka.
- Raczej tak, bo... - nie zdążył powiedzieć, bo zadzwonił mu telefon.
- " Słucham. Kto mówi ? "
- " To Ja Elenora "
- " Odczep się oddemnie "
- " Czemu ? "
- " Nie rozumiesz, że to co było między nami znikło "
- " Tak rozumiem ale chcę to jakoś naprawić "
- " Ale ty i Ja nigdy tego już nie naprawimy "- powiedział rozłączając się.
- Kto to był ? - zapytała Julka
- To była moja dawana dziewczyna- powiedział
- Ale jak się nazywa ? - zapytała kolejny raz.
- Elonora - powiedział
- Ona ?! - krzyknęła, aż my ją na dole usłyszeliśmy.
Każdy przybiegł i spytał się: " Co się stało ? " Ale nie odpowiedzieli i zaczęli rozmowę dalej. Po tych 30 minutach każdy już sobie poszedł.
- Julka po słuchaj to nie tak jak myślisz z Elonorą i zemną nic nigdy nie będzie. - powiedział Louis
- Jasne. Chcę Ci wierzyć ale jakoś nie mogę. - powiedziała mając pierwszą łzę w oku.
- Nie płacz.- powiedział przybliżając się do niej. Aż w końcu położył Ją na łóżko i zaczął delikatnie całować, próbowała się wyrwać ale On był za silny, więc dała się porwać słodyczy jego ust.
Następnego dnia:
- Julka... Julka.. wstawaj przyniosłem Ci śniadanie. - powiedział Louis
- Dziękuję. mm.. dobre. - powiedziała
- Smacznego. - powiedział
- A Ty nic nie jesz ? - zapytała
- Już jadłem. - odpowiedział
- Aha. A tak w ogóle to, która godzina ? - powiedziała pytając.
- Jest już 11:00. - powiedział
- Co ?! Jeju miałam iść dzisiaj z Marleną na zakupy. - powiedziała wyskakując z łóżka.
- A no rzeczywiście cos tam Marlena o tym mruczała.- powiedział
Julka się ubierała, a Marlena czekała.
- No co tak długo ? - zapytałam Ją jak schodziła po schodach.
- Zaspałam. - odpowiedziałam
- A z jakiego powodu ? - spytałam powoli zdenerwowana.
- Chodźmy to Ci powiem. - odpowiedziała.
Wyszłyśmy, a jak szłyśmy to Julka Mi o wszystkim opowiedziała i w tedy przypomniało Mi się po co idziemy na te zakupy. o to poprosił mnie Louis, bo chciał wziąć Julkę na kolację (randkę) tylko, żeby na razie o tym nic nie wiedziała.
- Ej Julka może kup sobie coś eleganckiego chociaż jedną rzecz. - powiedziałam
- Oki. - odpowiedziała
- No to chodźmy do tego sklepu. - powiedziałam
No i po 25 minutach szukania znalazłyśmy piękną sukienkę. Kupiłyśmy Ją. No i wracałyśmy do domu Harry' ego, a była już 19:30, a Louis chciał ją zaprosić na godzinę 20:00 więc powiedziałam jej, żebyśmy szybciej szły. No i byłyśmy w domu na 19:35.
- No co tak długo. - zapytał Louis nie mogłyśmy znaleźć sukienki idź jej powiedz, że gdzieś Ją zabierasz i żeby ubrała się w cos ładnego.- powiedziałam
- Dobrze to idę. - powiedział biegnąc na górę.
_________________________________________________________________________
No i tak się dzisiejszy rozdział kończy dodam więcej jutro lub w środę. Będzie o mnie i koleżance Julce. proszę zostawiajcie komentarze: " KOCHAM WAS ". !!!

1 komentarz:

  1. super rozdział ! :)

    przy okazji nowy u mnie:

    http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń