poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 7

- Nie chce Ci się spać ? - zapytał Niall.
- Nie...-powiedziałam. - Ooo... Mogę pod głosić ?
- No jasne.- odpowiedział .
Bo leciała piosenka Justina Bieber' a fest. Nicki Minaj. A Ja jestem jego fanka, a Niall też.
- To co tam... Za 10 minut będziemy. - powiedział
- Aha.- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Trochę się bałam przywitania z rodzicami i bratem Niall'a.
Ale wszystko wyszło na dobre. Niall mnie przedstawił wszystkim. Pokazał Mi pokój. No i poszliśmy spać byliśmy bardzo zmęczeni. No i tak minęło te 4 godziny. Wstałam i poszłam do kuchni, bo zauważyłam, że Niall' a niema. Więc zeszłam zatrzymałam się przed kuchnią i podglądałam jak Niall dużo je w końcu przypomniało Mi się, że jest największym łakomczuchem ale zastanawiałam się nad jednym czemu jak byliśmy u Hazzy to tyle nie jadł. No tak przecież tam była mama i ojciec razem z siostrą Gemmą. Dobrze więc chciałam już iść ale przypadkiem zahaczyłam o krzesło i je przesunęłam, a Niall to usłyszał i zapytał:
- To Ty Marlena ?
- Tak. - odpowiedziałam, bo co miałam zrobić.
- Czemu nic nie zjesz ? - zapytał
- Poczekam kiedy Ty zjesz. - odpowiedziałam
- Czemu ? możesz jeść nie musisz czekać kiedy Ja zjem. - powiedział.
- Aha. - to weszłam i zrobiłam sobie 3 kanapki i herbatę.
- Gdzie trzymacie herbatę ? - zapytałam
- Górna półka od lewej - powiedziała wchodząc do kuchni mama Niall' a.
- Dzień dobry. Dziękuję. - powitałam i podziękowałam.
- Dzień dobry. Proszę bardzo. A Ty synku nie jedz tak dużo, bo pękniesz.- zażartowała sobie mama.
- Mamo nie jestem dzieckiem i nie zjadłem dużo. - odpowiedział.
- A ty Marlenko co będziesz jadła ?- zapytała
- Ja zrobiłam sobie trzy kanapki. - odpowiedziałam
A tu z góry:
- Komuś dzwoni telefon !- wołał Greg brat Niall' a.
- Jaki dzwonek ?! - zapytałam
- Next Two You !
- To mój ! - krzyknął Niall.
Poszłam na górę podsłuchać z kim rozmawia.

__________________________________________________________________________________
Sorry, że okropnie krótkie ale ostatni nie mam natchnienia. :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz