piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 1

Pewnego dnia, gdy szłam do szkoły postanowiłam zajść do sklepu najdroższego by zobaczyć cenę ładnej sukienki. Weszłam popatrzyłam ale byłam niezado-
wolona, ponieważ dużo kosztowała. Zerknęłam na zegarek i pobiegłam do szkoły. Po
lekcjach. Znowu poszłam do tego samego sklepu i nagle mnie prawie zamurowało
spotkałam tam Niall' a Horan' ale, gdy się popatrzyłam w inną strone zobaczyłam Zayn' a,
Harry' ego, Louis' a i Liam' a. Byłam zszokowana więc szybko wybiegłam ale zanim
wybiegłam zauważyli Ją Chłopcy i pobiegli za Mną. Gdy biedna zdyszana zatrzymałam się
w parku usiadłam na ławce, a Chłopaki wysłali Niall' a, żeby zapytał: " Może chcesz się
napić wody ". Więc poszedł i się spytał, a Ja nie patrząc Kto mówi odpowiedziałam:
" Tak ", potem spojrzałam i o mało co nie zemdlałam. Zaraz potem przyszła reszta chłopców.
Zayn spytał czy nie jestem głodna, bo po przebiegnięciu 10 km to jest się głodnym.
A Ja powiedziałam, że nie jestem to Harry spytał to może na kapuczino, a Ja na to:
" Spoko ". Uwielbiam kapuczino. No i poszliśmy doszliśmy w 5 min usiedliśmy koło stolika
wszyscy 6-cioro. Nagle dzwoni mój telefon odbieram, a tu: " Marla gdzie Ty jesteś
szukamy Cię po całej okolicy" - Julka koleżanka Marleny.-" To mnie nie szukajcie " - odp.
I się rozłączyła.
- A no właśnie jak się nazywasz ? Bo ja... - Zapytał  Niall i nie skończył, bo mu przerwałam.
-Nazywam się Marlena i mam 18 lat. - Odpowiedziała.
- Aha.
- Może chcesz jeszcze się czegoś napić ? - Zapytał Louis.
- ymm... może kawy... tylko zbożowej. - Odpowiada Marlena.
-Okey. - Mówi Louis.
- To co tak w ogóle lubisz ? - Zapytał Liam.
- No dużo rzeczy. Zależy o co chodzi. - odpowiada.
- A o wszystko - mówi Harry.
- No to tak: Lubię Kawę, herbatę, kapuczino, gorącą czekoladę. Nie cierpię cole  niepiję jej
  już od 11 lat, bo mnie mama nastraszyła, że będę miała czarne zęby. - Odpowiada.
- Może chodźmy do mojego domu. - Mówi Harry.
- Dobra.- Odpowiada niepewnie Marlena.
Po 30 min są już u Harry' ego.
- Mamo! Mamy gościa - woła Harry.
- A Kto to ?- pyta mama Harry'ego
- To jest Marena, Marlena to jest moja Mama. - Przedstawia nas Harry.
- Ale ogromny dom.- mówi Marlena.
Poszła na górę, żeby zatelefonować.
- Cześć. Julka sorki, że byłam taka nerwowa ale nie uwierzysz co mnie spotkało.
- No co ?
- Spotkałam One Direction. !!!
- Ta... jasne !
- No na serio. Jak Mi nie wierzysz To ja kończe. Pa. A no i powiedz mojej mamie, że
  wrócę późno.
- Dobra. Pa.
- Marlena z kim rozmawiałaś ? - Pyta Niall.
- Z... z... moją koleżanką. - Odpowiada.
- A jaką ?
- Z taką Julką, przyjechała z nami.
- Aha. A zostałabyś na noc u Harry'ego. - zapytał.
- Dobra. - odpowiedziała.
Po godzinie, zeszła na kolację.
- Co jesteś taka ponura ? - Zapytał Zayn
- Nie wiem. Nie jestem głodna. Gdzie mogłabym się położyć ? - Odpowiada i pyta.
- Chodź zaprowadzę Cię - mówi Harry.
Idziemy, a Harry pyta:
- Na serio nie jesteś głodna ? I dobrze się czujesz ? Po kolacji Niall przyjdzie tutaj.
- Dobrze.
- To tutaj ? - pyta
- Tak. - odpowiada Harry.
- Aha. To smacznego Tobie i przekaż innym. -mówi Marlena
- Dobrze. - odpowiada Harry.
Po 45 min.
- Mogę wejść ? - Pyta Niall.
A ja przez ten czas usnęłam, a On wszedł i przykrył mnie kocem.
Obudziłam się o 3 nad ranem poszłam się napić wody. Ale zgubiłam się nie mogłam
znaleźć kuchni i wyjść z korytarzu, aż w końcu po 10 min znalazłam i nalałam sobie
wody i wróciłam do pokoju. Potem wyszłam na balkon podziwiałam piękny widok.
W końcu Ktoś usłyszał jak wcześniej zatrzasnęłam drzwi, bo był przeciąg i to był
Harry.
- Kiedy się obudziłaś ? - zapytał.
- Niedawno. - odpowiedziała
- To połóż się jeszcze. - mówi
- Nie... nie chce mi się spać.
A tu dzwoni jej telefon. I piosenka " Kiss You " - One Direction.
- To ty jesteś naszą fanką ?- zapytał
- Tak i moja kol też, muszę odebrać - odpowiedziała
Rozmowa:
- No cześć Julka. Co tam ? - zapytałam
- Co tam? się pytasz ? Gdzie Ty jesteś ?!
- No mówiłam Ci, że spotkałam One Direction i jestem w domu Harry'ego.
- To na serio ?
- No tak. ! muszę kończyć.
- No to pa.
- To była ta koleżanka.- zapytał
- Tak.
- No to ja wracam do siebie. - mówi
- Oki no to idź. -odpowiada Marlena.
Po 6 godz. każdy już powstawał, a Ja siedziałam w kuchni robiąc śniadanie.
- A ty Marlena co tu robisz ? - pyta mama Harry'ego
- Przygotowywuję śniadanie. - odpowiadam.
- Aha. Ale zawsze to była moja robota- mówi
- To dzisiaj ja za panią przyrządzę. O i już skończyłam. Idę po nich- odpowiadam.
Poszłam i szukałam ich i nie mogłam znaleźć ale w końcu znalazłam. Weszłam i co
zobaczyłam:
- Ymhm... To dziwne - Mruknęłam szeptem.
- Chłopaki... Chłopaki... Wstawajcie, bo wam śniadanie wystygnie. - mówię czule.
Zayn wstał, a Harry nie.
- Zayn czemu on się nie budzi ? - pytam
- To nie wiesz ? - zapytał
- A no tak. Idź a Ja Go jakoś obudzę. - powiedziałam.- Obudź resztę chłopaków.
Skakałam po nim, szarpałam go za jego loki, krzyczałam, aż w końcu uderzyłam Go
z liścia i się obudził.
- No w końcu !  się obudziłeś idź jeść śniadanie. - mówię
- Dobrze to idę. - odpowiada.
Zeszłam po 5 min, bo jeszcze pościeliłam łóżko.
- To ja idę. Pa. - mówię.
- oo... Czemu ubrałaś się jak Niall ? - zapytali
- Jak to.. jak to jak Niall ? -Odpowiedziałam pytając.
- No zobacz się w lustrze. - mówi Niall
- Oj rzeczywiście. Ktoś mi podłożył ubrania. - powiedziała
- Kto to ? - zapytała
- Ja.. Ale pomysł Zayn' a - Powiedział Harry
- Aha. To Ja się przebiorę. - odpowiedziała Marlena.
- Nie. Ładnie Ci tak. I masz rozmiar taki jak ja. Możesz sobie to zatrzymać.- powiedział
Niall.
- Naprawdę. Nie wiem czy mogę to przyjąć.- Odpowiada Marlena
- No weź. - Powiedział.
- No dobrze. To pa. muszę lecieć, bo moja mam się niepokoi. - mówi
- No dobrze to pa. - odpowiadają.
Poszłam, a Louis się zapytała Nialla:
- Zakochałeś się w Niej ?
- No właśnie, bo taki zarumieniony. - dodał Liam
- Tak, a co ona jest piękna. - odpowiada Niall.
- Jestem ciekawy jak Jej koleżanka wygląda i jaka jest- Mówi Louis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz