Była to jakaś dziewczyna. Ja zamieszana słuchałam dalej. Rozmowa trwała i trwała, a brzmiała tak:
" Cześć. Kotku co tam dzisiaj wybieramy się na kolejną imprezkę ? " W tedy się rozłączył się, bo usłyszał skrzypnięcie drzwi.
- Co to było ?!, a Raczej Kto to był ?! - krzyknęłam zdenerwowana
- To nie tak jak myślisz to...- Nie zdążył powiedzieć, bo wybiegłam i trzasnęłam drzwiami. Akórat w tedy przyjechał Zayn do Niall' a. Ja wybiegam i patrzę gdzie On jest w końcu Go zauważam. Wybiegam przez furtkę i biegną gdzie popadnie nie zatrzymując się. Znalazłam się w najpiękniejszym miejscu na świecie aż chciałam odpłynąć. Myślę: " Ach, gdyby nic się nigdy nie działo ". Tak cały czas myślałam i płakałam usiadłam na ławce. Po 20 minutach takiego siedzenia i płakania zadzwoniłam do Harry' ego w końcu to był mój naj lepszy kolega.
- " Hej Harry mógłbyś może przyjechać po mnie "
- " Oczywiście to ja jadę, a ty podawaj mi namiary "
- " Okey "
Po godzinie był już na miejscu.
- Harry !!! - krzyknęłam i pobiegłam do niego
- Co się stała, że tak mnie przytulasz ? - zapytał
- Jestem załamana- powiedziałam
- Czemu ? - zapytał ponownie
- No bo ... no... Dzisiaj jakaś dziewczyna zadzwoniła do Niall' a i zapytała się czy dziś idą na kolejną imprezkę - powiedziałam wycierając łzy
- aaa.. Oj to musiałam pomylić numery i podałem zły - szpnął
- Co tam szepczesz ? - zapytałam
- Nie obrażaj się na Niall' a. Podałem tej dziewczynie zły numer. - powiedział
- Co ?! Jeju mogłam pomyśleć jak myślisz wybaczy mi ? - zapytałam
- Nie wiem. To co jedziemy do niego ? - zapytał
- Oczywiście, że TAK ! - powiedziałam
No to jedziemy i rozmawiamy co mam powiedzieć. W końcu dojechaliśmy.
- Niall !!! - krzyknęłam
- Czego chcesz ?! - zapytał krzycząc na mnie.
- Chciałabym Cię przeprosić... ale niby za co jak Ty na Mnie krzyczysz - powiedziałam wycierając łzę, bo jestem wrażliwa jak ktoś na mnie krzyknie.
- Aha ! - odpowiedział
- Czemu na mnie krzyczysz ?! Harry jedziemy do Ciebie. - Powiedziałam biegnąc do drzwi
- Jak tak to tak. Ale czemu ? - zapytał
- Bo tak - powiedziałam wsiadając do samochodu
- No to jedziemy. A czemu nie pożegnasz się z Niall' em ? - zapytał
- Daj już spokój. Jedźmy nie mam już słów - powiedziałam wycierając łzy
Po godzinie jesteśmy już u Harry' ego, a u Niego oczywiście jest Louis, Liam i Zayn.
- Cześć chłopaki - powiedziałam i pobiegłam na górę gdzie był mój pokój.
- Czemu tak szybko poszłaś. A i w ogóle gdzie Niall ? - zapytał Louis
- Przyjechałam z Harry' m, a o Niall' u nie chcę nic słyszeć. - powiedziałam
- Oj znowu się pokłóciliście ? Zaraz wam przejdzie. - powiedział Zayn przytulając mnie.
- Wcale, że nie przejdzie, bo na Mnie krzyczał. Jak On tak mógł ? - powiedziałam
- Krzyczał na Ciebie ? - zapytał ze zdziwioną miną Liam
- Tak myślisz, że co ? - odpowiedziałam
- Krzyczał na ciebie ? - zapytał Zayn
- No mówię, że tak. - powiedziałam
- Ojej to nie dobrze jeszcze nigdy Niall nie krzyczał na dziewczynę. - powiedział wchodząc do pokoju Harry.
- Ale czemu jeszcze nigdy nie krzyczał na dziewczynę ? - powiedziałam ze zdziwieniem.
Podeszłam do szafki wiszącej nad lustrem i wyjęłam Prince - Pałki.
- A ty co robisz ? - zapytali chłopcy
- Nie widać ? Kładę się i będę jadła sobie wafelki. Zawsze jak jestem smutna, zła i załamana zawsze muszę jeść coś słodkiego. - powiedziałam
- Na serio ? - zapytał Liam
- No tak - uśmiechnęłam się.
A tu zadzwonił telefon to był mój telefon. Dzwoniła Julka.
- No cześć. - powiedziałam
- Hej gdzie jesteś ? - zapytałam
- Jestem u Harry' ego. - powiedziałam
- Aha. To jestem za 5min mam ważną wiadomość. - powiedziała
- Aha. To szybko przyjdź - powiedziałam
Po 5 minutach już była,
- No co to za ważna wiadomość ? - zapytałam
- No... no... - powiedziała dysząc
- Czekaj odpocznij widać, że biegłaś. Louis nalej wody. - powiedziałam
- Już odpoczęłam. No to tak nie słyszałaś podobno Niall - powiedziała
- Nie chcę o Nim słyszeć. - powiedziałam
- Na serio ale to ważne. - Powiedziała pytając
- Na serio. Nawet jeśli ważne - powiedziałam zajadając się wafelkami.
- Aha. - powiedziała Julka.
- Masz czekoladę obok ust. - powiedział Harry wycierając mi tę czekoladę.
- ooo... - powiedziała Julka
- Chodźmy może lepiej na górę. - powiedział Louis.
I wszyscy poszli. Nie wiem czemu. Nagle poczułam jego spojrzenie na moich oczach wzniosłam głowę do góry. Patrzyliśmy sobie w oczy przez 5 minut. Potem poczułam jego usta na swoich i szybko się odwróciłam. I pobiegłam do pokoju spytać się Julki co miała mi takiego ważnego powiedzieć o tym Niall' u.
- Więc tak Julka powiedz i co chciałaś mi powiedzieć o Niall' u.
- On chce się zrzucić z mostu. - powiedziała
- Co ?! I ty mi o tym nie powiedziałaś i mówisz jeszcze o tym ze spokojem ?!- powiedział
- Zgadzam się z Marlą - powiedziała reszta chłopaków nawet Harry.
- Marlena odbierz sms. - powiedział Louis
- O nie ! To od Niall' a pisze: " Żegnaj już nigdy się nie zobaczymy i mnie nie szukaj " - przeczytałam. Siadłam na kanapę i Puściłam dwie łzy po 5 sekundach skoczył tak jakby się paliło i krzyknęłam:
- Chłopaki jedziemy Go szukać !!!
- Ale One napisał...- powiedział Zayn
- To nieważne co napisał trzeba Go ratować przecież Wasz zespół co z nim w tedy będzie ? - zapytałam.
- No to racja. chłopaki chodźcie jedziemy. - powiedział
- Ej a jak szybko da się dojechać no wiesz do tego ogrodu gdzie zaraz po tym jest ten most ? - zapytałam Louis' a
- No jeśli jedzie się 160 można dojechać w 25 min. - powiedział
- Oki to ty prowadzisz - powiedziałam wsiadając do auta.
Po tych nieszczęsnych 25 minutach byliśmy na miejscu. Zebrał się bardzo wielki tłum ludzi jakoś się przepchnęłam i zobaczyłam...
- Niall !!! - krzyknęłam
- Mówiłem Ci, żebyś mnie nie szukała - powiedział
- Ale... ale... Ja nie chcę żebyś z mojego powodu zginął ! - zawołałam
I weszłam na barierę od mostu gdzie stał Niall.
- Nie rób ani kroku dalej. - powiedział
- Dobrze. Ale nie spadnij - odpowiedziałam
- Niby czemu ? - powiedział
- Bo... bo Cię kocham. - powiedziałam potykając się i spadając do wody.
- Marlena. - powiedział spadając za mną.
________________________________________________________________________
I to na dzisiaj tyle napisałam więcej miałam natchnienie i w końcu. Proszę zostawiajcie komentarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz