czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 11

- Zmęczeni, bo od razu uwierzę - powiedział z grymasem  Harry.
- No właśnie. - poparł Go Zayn.
- O czym Wy w ogóle gadacie ? - zapytał zmęczona wtulając się w Niall' a, który już powoli usypiał.
- Niall nie uśnij nam tylko. - zażartował sobie Liam
- Daj Mu spokój. Niech sobie śpi. - powiedziałam ciągnąc Go po podłodze na górę.- Może, którys Mi pomoże co ? - zapytałam.
-  To Ja Ci pomogę. - zgłosił się na ochotnika Harry.
- Dzięki. - powiedziałam.
No i z Jego pomocą byliśmy już na górze podziękowałam Mu i wciągnęłam Niall'a na łózko. Biedaczek już sobie spał. Ja pomyślałam: " Ach... Ten Mój Niall ". Położyłam się i wtuliłam się w Niego. Rano obudziły mnie jakieś krzyki nie rozumiała jakie to krzyki w stałam umyłam twarz zęby i uszy ubrałam się do szkoły i zeszłam zjeść śniadanie.
- Co tu się dzieje ? -zapytał widząc samych chłopaków bez Louis' a.
- Kłócimy się o to kto zwinął mi telefon. - powiedział Liam.
- Aha. A tak w ogóle to gdzie Julka przecież idziemy dziś do szkoły. - zapytałam
- Pewnie jeszcze śpi z Louis' em. - odpowiedział kwpiąco Zayn.
- To Ja pójdę ich obudzić, to znaczy tylko Julkę, bo Ona tylko idzie ze mną do szkoły.- powiedziałam
Poszłam na górę, weszłam do ich pokoju i co tam zobaczyłam to od razu wyszłam. Zbiegłam szybko na dół pożegnałam się z chłopakami, zabrałam szybko jakiś sok i wybiegłam szybko, ale zaraz potem krzyknął Niall:
- Zaczekaj dzisiaj Ja Cię odwożę.
- Aha.- odpowiedział uśmiechnięta.
- A tak to w ogóle co tam zobaczyłaś ?- zapytał
- No w sensie takim widział po rozwalane wszędzie ciuchy tak jakby tam tornado przeszło, ale te widziałam tam ciuchy Julki więc domyśliłam się co mogło się dziać więc wybiegłam i tak się właśnie tu teraz znajduję. - odpowiedziałam
- Aha. A my też tak kiedyś zrobimy ? - zażartował sobie Niall. A Ja od razu wybuchnęłam śmiechem.
- Ależ zażartował - powiedziałam śmiejąc się cały czas. Zanim się zorientowałam byliśmy już pod szkołą jak zwykle nie spóźniłam się. Pocałowałam w policzek Niall' a i się z Nim pożegnałam. Szłam do szkoły ciągle się śmiejąc, ale też zastanawiając się czy to nie byłby czasami dobry pomysł.

*Tym czasem w domu**Nagórze Julka i Louis*
- Julka... Julka... wstawaj miśku - mówił do Niej czule Louis.- Musisz do szkoły Marlene jest już dawno w szkole.
- Co ?!- krzyknęła. - I znowu się spóźnię.
- Ubierz się, zjedz, a Ja Cię zawiozę pod szkołę. - powiedział spokojnie.
- Dobrze. - odpowiedziała też już bardziej spokojniejsza.
- Louis możesz mi wytłumaczyć co w twoich kieszeniach od spodni robił mój telefon ? -zapytała śmiejąc się.
- Nie wiem. Ale wiem, że teraz to na pewno spóźnisz się do szkoły. - powiedział
- No to jedziemy. - powiedziała w siadając do auta.
I już po 7 minutach byli pod szkołą, jednak Julka zdążyła był do dzwonka.
- Julka!!! Julka!!- krzyczę, bo zauważyłam Ją przy Jej szawce.
- Czego ?- zapytała śmiejąc się.
- Niczego po prostu chciałam się przywitać, bo rano niemiałyśmy okazji.
- Aha słuchaj chciałabym z Tobą porozmawiać jak skończą się lekcje, pójdziemy do parku i porozmawiamy. Okej ? - zapytała
- Spoko. Zawsze dla mojej najeczki znajdę czas. - powiedział uśmiechnięta.
Nim się zorientowałyśmy było Już po lekcjach.
- No to co Julka idziemy ? - zapytałam
- No idziemy. - odpowiedziała Mi.
Wyszłyśmy powędrowałyśmy do parku tam usiadłyśmy na ławce i Juka zaczęła:
- Pamiętasz jak miałyśmy 11 lat ? - zapytała
- Tak pamiętam ale byłyśmy zakręcone. - odpowiedział z wielkim uśmiechem.
- Pamiętasz jak mówiłaś, że nigdy ich nie spotkasz i, że nigdy nie będziesz dziewczyną Niall'a ?
- Tak pamiętam. - powiedziałam
- No to w tedy jak rozmawiałyśmy to zawsze Cię pocieszałam i pamiętasz jak w szkole powiedziałam, że jak będziemy miały 18-stke to wyjedziemy do Wielkiej  Brytanii i tam może spotkamy ich i może nawet zostaniesz Najlepszą przyjaciółką Niall' a, a tu co jesteś Jego dziewczyną.
- Tak pamiętam, jak co dziennie o to płakałam. Ale zawsze miałam cibie i zawsze dawałaś mi otuchy i szłam co dziennie jednym krokiem do przodu. - powiedziała wycierając łzy.
- Nie płacz teraz się wszystko układa. Chodź wrócimy do domu siądziemy koło naszych ukochanych i się w Nich wtulimy. - powiedziała. I poszłyśmy doszłyśmy do domu. Weszłyśmy do naszych pokoi odrobić lekcje i się przebrać. Potem zeszłyśmy się, żeby razem odrobić lekcje uznałyśmy, że tak będzie o wiele szybciej. I tak też było. W paru byłyśmy 30 minut, a lekcje skończyłyśmy o godzinie 13:30 więc byłyśmy w domu na 14:00 lekcje zajęły nam godzinę, a reszta czasu jest poświęcona tylko chłopakom.

Rozdział 10

- Julka. - powiedział Lou.
- Tak ? - zapytała
- Czy chciałabyś ze mną wyjść na kolację ? - zapytał drapiąc się po głowie.
- Ja ? - Zapytała robiąc mini minkę zdziwienia.
- Tak. Ty. - odpowiedział
- Tak pójdę. To gdzie idziemy ? - odpowiedziała pytając.
- To świetnie. Ubierz jakąś ładną sukienkę i czekam na ciebie na dole. - powiedział
" Hmm... dziwne najpierw Marla wyciąga mnie na zakupy i proponuje sukienkę na kolację, a teraz Louis. Coś podejrzewam. " - pomyślała.
Po 10 minutach była już gotowa. Nigdy nie wiedziałam, że tak ładnie wygląda.
- Już jestem. - powiedziała do Louisa.
- Jej u ! Jak Ty ślicznie wyglądasz! - krzyknął Louis otwierając buzie z zachwytu.
No i ruszyli do restauracji.

* Tym czasem w domu *
- Marlena. - zawołał Niall
- Tak ? - zapytałam
- Chodź tu - odpowiedział
- Już idę zaczekaj chwilę. - powiedziałam
Zeszłam na dół.
- Czego chcesz ? - zapytałam zaspana i zmęczona.
- Zrób mi cos do jedzenia. - powiedział
- Oj ty pasibrzuszku. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- No co.. jestem po prostu głodny. - odpowiedział zbliżając się do mnie.
- yyy... to ja może pójdę zrobić Ci coś do jedzenia. - powiedziałam i poszłam
" No nie czego Ona się boji. Chcę Ją tylko pocałować, a Ona zawsze mi ucieka. " - pomyślał trochę zły.
Byłam w kuchni i myślałam: " Czego On mnie zawołał nie mógł sam sobie zrobić... nie jestem Jego służącą."
Nagle do kuchni wszedł Harry.
- Jej u... Nie strasz mnie tak !- krzyknęłam mało nie upuszczając noża na podłogę.
- Przepraszam nie chciałam. - przeprosił po czym zrobił tą swoją słodką minkę.

*W restauracji*
- Julka to co zamawiasz ? - zapytał się Louis
- No nie wiem sam coś wybierz. - odpowiedziała.
- hmmm.. to może marchewki! - zażartował sobie.
- Nie może cos innego. - odpowiedziała śmiejąc się.
Gdy zjedli Julka była zdziwiona zauważyła w swoim kieliszku na samym dnie pierścionek. A tu nagle podszedł do Niej Louis wyciągnął pierścionek wytarł, uklęknął i zapytał:
- Zostaniesz moją żoną ?
- Ja... ja niewi..em co..c...cc..o powiedzieć. - odpowiedział ze łzami w oczach. Oczywiście łzy szczęścia.
- Po prostu powiedz TAK. - odpowiedział
- TAK!!! - krzyknęła.
Louis w stał założył Jej pierścionek na palec i Ją pocałował.
- Chodźmy już. - powiedział po czym złapał Ją za rękę i wracali do domu.

*Tym czasem w domu*
Wyszłam z kuchni i poszłam prosto do Niall' a, który miał jakieś smutne oczka i smutną minkę. Nie wiem co się stało.
- Proszę. Co się stało ? - zapytałam smutna
- Nic. Dziękuję za kanapki. - odpowiedział
- Proszę, smacznego. Przecież widzę, że coś się stało przedemną nic nie ukryjesz. - powiedział przytulając Go.
- Naprawdę mogę Ci wszystko mówić ? - zapytał patrząc się na mnie.
- Tak wszystko to co Ty mi powiesz i to co Ja Ci powiem zostanie tylko między Nami.- odpowiedziałam ze szczerym uśmiechem na twarzy.
- No to tak. Pamiętasz jak Cię zawołałem. To zawołałem Cię w tedy, żebym mógł Cię przytulić  i pocałować, a Ty Mi uciekłaś. - powiedział jeszcze z bardziej smutniejszą miną.
- Przepraszam nie wiedziałam. Po prostu się śpieszyłam byłam zmęczona. - powiedziałam po czym od razu Go przytuliłam.
- Ale czemu tak mi uciekłaś jesteśmy ze sobą już od miesiąca i już od 2 tygodni się nie całowaliśmy. - powiedział.
- Nie mów tak. - powiedział po czym zbliżyłam się do niego i podniosłam jego podbródek, a On popatrzył mi prosto w oczy i zaczął delikatnie całować. Za nim się zorientowaliśmy każdy już zszedł na dół i patrzyli się na nas jak na zjawy. Skończyliśmy się całować, a Ja się zarumieniłam.
- No co się tak na nas lampicie. Nie widzieliście jak ktoś się całuje ? - zapytałam śmiejąc się.
- No właśnie. - potwierdził to co powiedziałam Niall.
Nagle do domu weszła Julka z Louis' em. Zauważyłam cos na Jej palcu, bo odbiło się od światła lampy.
- Julka pokaż palca ! Co to za pierścionek ???! - zapytałam łapiąc Ją za rękę.
- No normalnie Louis Mi się oświadczył ! - krzyknęła i mnie przytuliła ze szczęścia.
- Ale jestem szczęśliwa z twojego szczęścia. - krzyknęłam
- Na serio Louis oświadczyłeś się Julce ? - zapytał Liam
- No tak. - odpowiedział uśmiechając się do nas
- To my pójdziemy na górę spać. Jesteśmy zmęczeni. - powiedziała Julka.
- No właśnie. - potwierdził Louis.
____________________________________________________
No czytajcie.!!! Proszę zostawcie komentarze. Bo inaczej nie będę pisać dalej. Julka przeczytaj spodoba Ci się !!! Dziękuję za uwagę ! ;) Miłej nocy i miłego czytania. :)

poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 9

Nagle poczułam głęboki plusk. Złapałam powietrze i popłynęłam na brzeg i zaraz za mną. Każdy się patrzył ze strachem na dół zeszli tylko Zayn, Liam, Louis i Julka.
- Nic Ci się nie stało ? - zapytał przytulając mnie Niall.
- Nie. Nic. - odpowiedziałam odwzajemniając uścisk.
- Ej nic wam nie jest. - zawołał Louis
- Nic. - odpowiedzieliśmy
- Chodźmy już. - powiedział Liam
- Oki. Zgadzam się z tobą.- powiedziałam
Już po 15 minutach byliśmy w domu Hazzy. Mama Harry' ego przyniosła nam ręczniki i koce, a Zayn zrobił nam kubek pełny gorącej czekolady. Wszyscy nas zostawili, Ja zaczęłam pytanie:
- Czemu chciałeś się zrzucić ? Czemu ?! - zapytałam
- Bo... bo... Ja... Niewiedziałem co w  końcu robić ja... się bałem, że odrzucisz moje przeprosiny. - powiedział przerywając przez łzy.
- Ale już się wszystko wyjaśniło. Nie płacz już. Przysięgnijmy sobie, że już nigdy o nic się nie obrazimy. - powiedziałam też zaczynając płakać.
- Dobrze więc przysięgajmy. - odpowiedział
- Przysięgam, że już nigdy się na nic nie obrażę. - powiedzieliśmy razem. Po czym Niall zaczął mnie delikatnie całować.

*Tym czasem na górze*
- Jak myślisz ? Czy już się pogodzili ? - zapytała Julka.
- Raczej tak, bo... - nie zdążył powiedzieć, bo zadzwonił mu telefon.
- " Słucham. Kto mówi ? "
- " To Ja Elenora "
- " Odczep się oddemnie "
- " Czemu ? "
- " Nie rozumiesz, że to co było między nami znikło "
- " Tak rozumiem ale chcę to jakoś naprawić "
- " Ale ty i Ja nigdy tego już nie naprawimy "- powiedział rozłączając się.
- Kto to był ? - zapytała Julka
- To była moja dawana dziewczyna- powiedział
- Ale jak się nazywa ? - zapytała kolejny raz.
- Elonora - powiedział
- Ona ?! - krzyknęła, aż my ją na dole usłyszeliśmy.
Każdy przybiegł i spytał się: " Co się stało ? " Ale nie odpowiedzieli i zaczęli rozmowę dalej. Po tych 30 minutach każdy już sobie poszedł.
- Julka po słuchaj to nie tak jak myślisz z Elonorą i zemną nic nigdy nie będzie. - powiedział Louis
- Jasne. Chcę Ci wierzyć ale jakoś nie mogę. - powiedziała mając pierwszą łzę w oku.
- Nie płacz.- powiedział przybliżając się do niej. Aż w końcu położył Ją na łóżko i zaczął delikatnie całować, próbowała się wyrwać ale On był za silny, więc dała się porwać słodyczy jego ust.
Następnego dnia:
- Julka... Julka.. wstawaj przyniosłem Ci śniadanie. - powiedział Louis
- Dziękuję. mm.. dobre. - powiedziała
- Smacznego. - powiedział
- A Ty nic nie jesz ? - zapytała
- Już jadłem. - odpowiedział
- Aha. A tak w ogóle to, która godzina ? - powiedziała pytając.
- Jest już 11:00. - powiedział
- Co ?! Jeju miałam iść dzisiaj z Marleną na zakupy. - powiedziała wyskakując z łóżka.
- A no rzeczywiście cos tam Marlena o tym mruczała.- powiedział
Julka się ubierała, a Marlena czekała.
- No co tak długo ? - zapytałam Ją jak schodziła po schodach.
- Zaspałam. - odpowiedziałam
- A z jakiego powodu ? - spytałam powoli zdenerwowana.
- Chodźmy to Ci powiem. - odpowiedziała.
Wyszłyśmy, a jak szłyśmy to Julka Mi o wszystkim opowiedziała i w tedy przypomniało Mi się po co idziemy na te zakupy. o to poprosił mnie Louis, bo chciał wziąć Julkę na kolację (randkę) tylko, żeby na razie o tym nic nie wiedziała.
- Ej Julka może kup sobie coś eleganckiego chociaż jedną rzecz. - powiedziałam
- Oki. - odpowiedziała
- No to chodźmy do tego sklepu. - powiedziałam
No i po 25 minutach szukania znalazłyśmy piękną sukienkę. Kupiłyśmy Ją. No i wracałyśmy do domu Harry' ego, a była już 19:30, a Louis chciał ją zaprosić na godzinę 20:00 więc powiedziałam jej, żebyśmy szybciej szły. No i byłyśmy w domu na 19:35.
- No co tak długo. - zapytał Louis nie mogłyśmy znaleźć sukienki idź jej powiedz, że gdzieś Ją zabierasz i żeby ubrała się w cos ładnego.- powiedziałam
- Dobrze to idę. - powiedział biegnąc na górę.
_________________________________________________________________________
No i tak się dzisiejszy rozdział kończy dodam więcej jutro lub w środę. Będzie o mnie i koleżance Julce. proszę zostawiajcie komentarze: " KOCHAM WAS ". !!!

środa, 20 lutego 2013

Rozdział 8

Była to jakaś dziewczyna. Ja zamieszana słuchałam dalej. Rozmowa trwała i trwała, a brzmiała tak:
" Cześć. Kotku co  tam dzisiaj wybieramy się na kolejną imprezkę ? " W tedy się rozłączył się, bo usłyszał skrzypnięcie drzwi.
- Co to było ?!, a Raczej Kto to był ?! - krzyknęłam zdenerwowana
- To nie tak jak myślisz to...- Nie zdążył powiedzieć, bo wybiegłam i trzasnęłam drzwiami.  Akórat w tedy przyjechał Zayn do Niall' a. Ja wybiegam i patrzę gdzie On jest w końcu Go zauważam. Wybiegam przez furtkę i biegną gdzie popadnie nie zatrzymując się. Znalazłam się w najpiękniejszym miejscu na świecie aż chciałam odpłynąć. Myślę: " Ach, gdyby nic się nigdy nie działo ". Tak cały czas myślałam i płakałam usiadłam na ławce. Po 20 minutach takiego siedzenia i płakania zadzwoniłam do Harry' ego w końcu to był mój naj lepszy kolega.
- " Hej Harry mógłbyś może przyjechać po mnie "
- " Oczywiście to ja jadę, a ty podawaj mi namiary "
- " Okey "
Po godzinie był już na miejscu.
- Harry !!! - krzyknęłam i pobiegłam do niego
- Co się stała, że tak mnie przytulasz ? - zapytał
- Jestem załamana- powiedziałam
- Czemu ? - zapytał ponownie
- No bo ... no... Dzisiaj jakaś dziewczyna zadzwoniła do Niall' a i zapytała się czy dziś idą na kolejną imprezkę - powiedziałam wycierając łzy
- aaa.. Oj to musiałam pomylić numery i podałem zły - szpnął
- Co tam szepczesz ? - zapytałam
- Nie obrażaj się na Niall' a. Podałem tej dziewczynie zły numer. - powiedział
- Co ?! Jeju mogłam pomyśleć jak myślisz wybaczy mi ? - zapytałam
- Nie wiem. To co jedziemy do niego ? - zapytał
- Oczywiście, że TAK ! - powiedziałam
No to jedziemy i rozmawiamy co mam powiedzieć. W końcu dojechaliśmy.
- Niall !!! - krzyknęłam
- Czego chcesz ?! - zapytał krzycząc na mnie.
- Chciałabym Cię przeprosić... ale niby za co jak Ty na Mnie krzyczysz - powiedziałam wycierając łzę, bo jestem wrażliwa jak ktoś na mnie krzyknie.
- Aha ! - odpowiedział
- Czemu na mnie krzyczysz ?! Harry jedziemy do Ciebie. - Powiedziałam biegnąc do drzwi
- Jak tak to tak. Ale czemu ? - zapytał
- Bo tak - powiedziałam wsiadając do samochodu
- No to jedziemy. A czemu nie pożegnasz się z Niall' em ? - zapytał
- Daj już spokój. Jedźmy nie mam już słów - powiedziałam wycierając łzy
Po godzinie jesteśmy już u Harry' ego, a u Niego oczywiście jest Louis, Liam i Zayn.
- Cześć chłopaki - powiedziałam i pobiegłam na górę gdzie był mój pokój.
- Czemu tak szybko poszłaś. A i w ogóle gdzie Niall ? - zapytał Louis
- Przyjechałam z Harry' m, a o Niall' u nie chcę nic słyszeć. - powiedziałam
- Oj znowu się pokłóciliście ? Zaraz wam przejdzie. - powiedział Zayn przytulając mnie.
- Wcale, że nie przejdzie, bo na Mnie krzyczał. Jak On tak mógł ? - powiedziałam
- Krzyczał na Ciebie ? - zapytał ze zdziwioną miną Liam
- Tak myślisz, że co ? - odpowiedziałam
- Krzyczał na ciebie ? - zapytał Zayn
- No mówię, że tak. - powiedziałam
- Ojej to nie dobrze jeszcze nigdy Niall nie krzyczał na dziewczynę. - powiedział wchodząc do pokoju Harry.
- Ale czemu jeszcze nigdy nie krzyczał na dziewczynę ? - powiedziałam ze zdziwieniem.
Podeszłam do szafki wiszącej nad lustrem i wyjęłam Prince - Pałki.
- A ty co robisz ? - zapytali chłopcy
- Nie widać ? Kładę się i będę jadła sobie wafelki. Zawsze jak jestem smutna, zła i załamana zawsze muszę jeść coś słodkiego. - powiedziałam
- Na serio ? - zapytał Liam
- No tak - uśmiechnęłam się.
A tu zadzwonił telefon to był mój telefon. Dzwoniła Julka.
- No cześć. - powiedziałam
- Hej gdzie jesteś ? - zapytałam
- Jestem u Harry' ego. - powiedziałam
- Aha. To jestem za 5min mam ważną wiadomość. - powiedziała
- Aha. To szybko przyjdź - powiedziałam
Po 5 minutach już była,
- No co to za ważna wiadomość ? - zapytałam
- No... no... - powiedziała dysząc
- Czekaj odpocznij widać, że biegłaś. Louis nalej wody. - powiedziałam
- Już odpoczęłam. No to tak nie słyszałaś podobno Niall - powiedziała
- Nie chcę o Nim słyszeć. - powiedziałam
- Na serio ale to ważne. - Powiedziała pytając
- Na serio. Nawet jeśli ważne - powiedziałam zajadając się wafelkami.
- Aha. - powiedziała Julka.
- Masz czekoladę obok ust. - powiedział Harry wycierając mi tę czekoladę.
- ooo... - powiedziała Julka
- Chodźmy może lepiej na górę. - powiedział Louis.
I wszyscy poszli. Nie wiem czemu. Nagle poczułam jego spojrzenie na moich oczach wzniosłam głowę do góry. Patrzyliśmy sobie w oczy przez 5 minut. Potem poczułam jego usta na swoich i szybko się odwróciłam. I pobiegłam do pokoju spytać się Julki co miała mi takiego ważnego powiedzieć o tym Niall' u.
- Więc tak Julka powiedz i co chciałaś mi powiedzieć o Niall' u.
- On chce się zrzucić z mostu. - powiedziała
- Co ?! I ty mi o tym nie powiedziałaś i mówisz jeszcze o tym ze spokojem ?!- powiedział
- Zgadzam się z Marlą - powiedziała reszta chłopaków nawet Harry.
- Marlena odbierz sms. - powiedział Louis
- O nie ! To od Niall' a pisze: " Żegnaj już nigdy się nie zobaczymy i mnie nie szukaj " - przeczytałam. Siadłam na kanapę i Puściłam dwie łzy po 5 sekundach skoczył tak jakby się paliło i krzyknęłam:
- Chłopaki jedziemy Go szukać !!!
-  Ale One napisał...- powiedział Zayn
- To nieważne co napisał trzeba Go ratować przecież Wasz zespół co  z nim w tedy będzie ? - zapytałam.
- No to racja. chłopaki chodźcie jedziemy. - powiedział
- Ej a jak szybko da się dojechać no wiesz do tego ogrodu gdzie zaraz po tym jest ten most ? - zapytałam Louis' a
- No jeśli jedzie się 160 można dojechać w 25 min. - powiedział
- Oki to ty prowadzisz - powiedziałam wsiadając do auta.
Po tych nieszczęsnych 25 minutach byliśmy na miejscu. Zebrał się bardzo wielki tłum ludzi jakoś się przepchnęłam i zobaczyłam...
- Niall !!! - krzyknęłam
- Mówiłem Ci, żebyś mnie nie szukała - powiedział
- Ale... ale... Ja nie chcę żebyś z mojego powodu zginął ! - zawołałam
I weszłam na barierę od mostu gdzie stał Niall.
- Nie rób ani kroku dalej. - powiedział
- Dobrze. Ale nie spadnij - odpowiedziałam
- Niby czemu ? - powiedział
- Bo... bo Cię kocham. - powiedziałam potykając się i spadając do wody.
- Marlena. - powiedział spadając za mną.
________________________________________________________________________
I to na dzisiaj tyle napisałam więcej miałam natchnienie i w końcu. Proszę zostawiajcie komentarze.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 7

- Nie chce Ci się spać ? - zapytał Niall.
- Nie...-powiedziałam. - Ooo... Mogę pod głosić ?
- No jasne.- odpowiedział .
Bo leciała piosenka Justina Bieber' a fest. Nicki Minaj. A Ja jestem jego fanka, a Niall też.
- To co tam... Za 10 minut będziemy. - powiedział
- Aha.- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Trochę się bałam przywitania z rodzicami i bratem Niall'a.
Ale wszystko wyszło na dobre. Niall mnie przedstawił wszystkim. Pokazał Mi pokój. No i poszliśmy spać byliśmy bardzo zmęczeni. No i tak minęło te 4 godziny. Wstałam i poszłam do kuchni, bo zauważyłam, że Niall' a niema. Więc zeszłam zatrzymałam się przed kuchnią i podglądałam jak Niall dużo je w końcu przypomniało Mi się, że jest największym łakomczuchem ale zastanawiałam się nad jednym czemu jak byliśmy u Hazzy to tyle nie jadł. No tak przecież tam była mama i ojciec razem z siostrą Gemmą. Dobrze więc chciałam już iść ale przypadkiem zahaczyłam o krzesło i je przesunęłam, a Niall to usłyszał i zapytał:
- To Ty Marlena ?
- Tak. - odpowiedziałam, bo co miałam zrobić.
- Czemu nic nie zjesz ? - zapytał
- Poczekam kiedy Ty zjesz. - odpowiedziałam
- Czemu ? możesz jeść nie musisz czekać kiedy Ja zjem. - powiedział.
- Aha. - to weszłam i zrobiłam sobie 3 kanapki i herbatę.
- Gdzie trzymacie herbatę ? - zapytałam
- Górna półka od lewej - powiedziała wchodząc do kuchni mama Niall' a.
- Dzień dobry. Dziękuję. - powitałam i podziękowałam.
- Dzień dobry. Proszę bardzo. A Ty synku nie jedz tak dużo, bo pękniesz.- zażartowała sobie mama.
- Mamo nie jestem dzieckiem i nie zjadłem dużo. - odpowiedział.
- A ty Marlenko co będziesz jadła ?- zapytała
- Ja zrobiłam sobie trzy kanapki. - odpowiedziałam
A tu z góry:
- Komuś dzwoni telefon !- wołał Greg brat Niall' a.
- Jaki dzwonek ?! - zapytałam
- Next Two You !
- To mój ! - krzyknął Niall.
Poszłam na górę podsłuchać z kim rozmawia.

__________________________________________________________________________________
Sorry, że okropnie krótkie ale ostatni nie mam natchnienia. :(

niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział 6

- Kocham Cię. - powiedziałam
- Ja Ciebie też. - powiedział szeptem Niall
- ooo...- pomyślał Julka
- Julka chodź na dwór. - powiedział Louis.
- Dobrze.- odpowiedziała Julka.
- Ej chodźmy zobaczymy co będą robić. - powiedział Harry.
- Okey. - Odpowiedział Liam
- My zostaniemy. - powiedział Niall kładąc mnie na kanapę.
W tym czasie Julka z Louis' em zaczęli się całować, a chłopaki Harry i Liam robili fotki.
- Niall przyniesiesz Mi wody ? - zapytałam
- Dobrze. - odpowiedział czule.
Gdy Niall poszedł po wodę, a do domu wszedł Zayn. Ja się odwróciłam i udawałam, że nic nie słyszałam:
- Marlena.. Przepraszam Cię za tamto nie wiem co Mi strzeliło do głowy... Proszę wybacz Mi. - mówił przpraszając.
- No nie wiem... Oj nie umiem  się długo gniewać. Wybaczam Ci. - przyjęłam przeprosiny i Go przytuliłam.
- Marlena już idę. - krzyknął Niall.
- No to chodź. - odpowiedziałam
- A On co tu robi ? - zapytał Niall
- Przyszedł Mnie przeprosić. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedział
- To Ja może już pójdę, a no i jak coś to Harry i Liam robią zdjęcia i nagrywają jak Julka i Louis się całują.-powiedział Zayn.
- Aha dzięki za informację. - powiedziałam.
- Kotku może pójdziemy się przejść co ? - zapytał Niall.
- Dobrze. Nie mam nic przeciwko. - powiedziałam.
- To chodźmy.
Wyszliśmy, a Niall krzyknął:
- My wychodzimy. Wrócimy późno.
- No to mamy czas, żeby porozmawiać. - powiedział
- A o czym ? - zapytałam
- O wszystkim... Słuchaj, bo Ja muszę wyjechać znowu i...- mówił ale nie dokończył, bo Mu przerwałam.
- Znowu ? To Ja jadę z Tobą. Nie będę czekać znowu na Ciebie.
- Nie możesz.- powiedział
- Ale Ja chcę jechać z Tobą! - krzyknęłam
- Na serio ? - zapytał
- Tak!- Krzyknęłam po raz drugi.
- Jak tak to pojedziemy jutro wyjeżdżamy. - powiedział
- Aha. - odpowiedziałam.
Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy w pewnym momencie poczułam jego wzrok na mojej twarzy. Odwróciłam się i nasze spojrzenia się spotkały patrzyliśmy się w nasze oczy przez 7 minut. Potem poczułam jak dotkną mojego policzka, a w tedy zaczął Mnie całować. Po 5 minutach zadzwonił mój telefon oczywiście, że nie odebrałam, bo się rozpłynęłam w pocałunku Niall.
- Musimy już iść. - powiedział Niall.
- Nie... Zaczekaj. - powiedziałam Trzymając Go za szyję.
Po następnych 5 minutach poszliśmy.
- No w końcu przyszliście. Wiecie jest juz godzina ? - powiedziałam mama Hazzy.
- Tak wiemy, która jest. Gdzie są wszyscy ? - zapytałam
- Już śpią - powiedziała szeptem mama Harry' ego.
Poszliśmy do pokoju Niall' a i położylismy się na łóżku i usnęliśmy, bo mieliśmy wstać bardzo  wcześnie.
Następnego dnia:
- Marlena wstawaj. - powiedział budząc mnie Niall.
- Już... już wstaję. - powiedziałam.
Ubierałam się. Wyszliśmy już na dwór pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę.
                                                                                                                                                                     
Przepraszam, że takie krótkie ale nie mam już siły, bo cały czas myślę o One Direction i nigdy ich nie spotkam :'( Proszę zostawiajcie komentarze. Jeśli ktoś chce wiedzieć mój powód o ropłakiwaniu nad One Direction proszę pisać to wytłumaczę.    
 
                                                  Dziękuję, że przeczytaliście.

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 5

Weszłam do swojego pokoju wyszłam na balkon. Pomyślałam: " No i co Ja teraz zrobię ? ", " Może wrócę do domu ", " Nie, bo mówiłam mamie, że będę przychodzić tylko po ciuchy ". A tu zamną poczułam dziwny zapach tak jak by ktoś mi chuchnął zapach papierosa. A Ja w tedy pomyślałam:
" To Zayn. Czego One chce ? ".
- Czego chcesz ? - zapytałam.
- Niczego tak przyszedłem się upewnić czy nikomu nie powiedziałaś. - odpowiedział Zayn.
- Aha ! To możesz już iść. - Powiedziałam.
- No to idę. - powiedział.
Ja się rozpłakałam i uderzyłam ręką o drut i sobie rozcięłam aż po łokieć. Każdy usłyszał jak krzyknęłam: " Ał!!! ".A w tym czasie na dole:
- Pójdę zobaczę co się stało. - powiedział Harry.
- No to idź. - powiedziała Julka.
Poszedł wszedł do mojego pokoju i zawołał:
- Marlena !!! Ej szybko dzwońcie po karetkę.
- Jej ! Co się musiało stać ! Liam dzwoń po tę karetkę. - woła Julka.
- Co się stało ?! Ojej Marla !! - wykrzyczała. - Tobie cała ręka krwawi.
- Już zadzwoniłem. O mój Boże ! - Krzyknął wystraszony. - Będzie już za chwilę.
- Co się stało ? - pyta Zayn.
- T... t... obie... nie...nie po...p...powiem ! - wykrzyczała przerywając Marlena.
- Czemu nie powiesz ? - zapytał Louis.
- Bo... Nie powiem wam dlaczego ! - krzyknęła.
- O przyjechała karetka ! - Powiedział Liam.
- Wy jedźcie samochodem, a Ja pojadę z nią. - powiedział Harry.
- Oki to ja prowadzę. - powiedział Louis.
Po 30 minutach wszystko jest w formie, tylko doktorzy wykryli, że ktoś nadmuchał Mi powietrza z tytoniu.
- I co wszystko dobrze ? - zapytała Julka.
- Tak dobrze. - powiedziałam.
Przyjechaliśmy do domu. Po dwóch dniach przyjechał Niall.
- Niall tak Mi Cię brakowało ! - krzyknęłam uradowana.
- Mi Ciebie też. - odpowiedział.
- A jak tam w Irlandii. - zapytałam.
- Dobrze. Mam coś dla Ciebie. - powiedział.
- Tak ? A co ? - zapytałam.
- Proszę. - powiedział.
- O super nowy telefon. Dziękuję Ci.- powiedziałam.
- Jesteś zadowolona ? - odpowiedział
- No jasne, że jestem. - Odpowiedział wskakując w Jego ramiona.
- Zrobić Ci coś na śniadanie ? - zapytałam
- Tak. Zgłodniałem. - powiedział.
Robiłam Mu śniadanie to złapał mnie za biodro i przyciągną do Siebie.
- I co już gotowe ? - zapytał
- Tak. Proszę. - odpowiedziałam.
- Dziękuję. - powiedział.
- Hej Niall.- przyszedł do kuchni Zayn.
- To Ja wychodzę. - powiedziałam.
- Co Jej się stało ? - zapytał Niall.
- Nie wiem.- odpowiedział.
- Już nie udawaj. - powiedział Harry i Louis.
- Czego mam nie udawać ? - zapytał.
- Czego ? Ty Ją całowałeś i to przez Ciebie bolała Ją głowa i sobie rozdarła rękę. - powiedział Harry. - I że wykręcałeś Jej rękę, żeby nam nie mówiła.- dodał Louis.
- Już wam powiedziała ?! - zdenerwowany powiedział.
- Nie wszystko słyszeliśmy. - powiedział Harry.
- Co ?! O czym Wy mówicie ?! - Zapytał Niall.
- No o tym co mówią. - Weszłam i powtórzyłam to co powiedzieli.
- Miałaś nic nie mówić. - powiedział Zayn.
- I co mnie to ! Nic Mi nie zrobisz. - wykrzyczałam Mu to prosto w twarz.
- Aha. To Ja idę.- powiedział wychodząc na dwór.
- Nic Ci się nie stało ? -zapytał
- Nic. - odpowiedziałam wycierając łzę.
Potem podeszłam i wtuliłam się w Niall' a.

Rozdział 4

- To Ja idę się ubrać. - powiedziałam.
- No to idź. - powiedział Niall.
W tym samym czasie Chłopaki poszli do kuchni:
- Co Wy robiliście tej nocy ? - zapytał Harry.
- No nic. - Odpowiedział Niall.
- Ta... jasne.- mówi z pogardą Zayn.
- No nic.- powiedział Niall.
- To co robiła w twojej koszuli ? - zapytał Louis.
W tym czasie na górze dziewczyny rozmawiają o chłopakach.
- No i jak było ? - zapytała Julka.
- No co jak ? No normalnie całowaliśmy się i tyle. - odpowiedziałam.
- No jasne - odpowiedziała z pogardą Julka.
- No tak. - odpowiedziałam
W końcu zeszłyśmy na dół, a tam czekało już śniadanie.
- No jesteście. - powiedział Liam.
- To smacznego - powiedziałam.
- A jak idziemy dzisiaj do kina ? - zapytał Louis.
- Do kina ? Super - Julka się ucieszyła.
A Ja nic nie powiedziałam i znowu bawiłam się śniadaniem.
- Czemu nie jesz ? -zapytał Harry. A w tedy zadzwonił telefon Niall' a.
- Nie jestem głodna. Niall odbierz telefon. - powiedziałam wychodząc na dwór.
- O Marlena co tu robisz ? - zapytał Zayn.
- Nic. Czemu palisz ? - zapytałam i odpowiedziałam.
- Ja ? No, bo palę. I co z tego ? - odpowiedział.
- No to psu...- nie zdążyłam  powiedzieć, bo się spytał:
- A Ty chcesz zapalić ?
- Nie.. Bo to psuje płuca. - odpowiedziałam
- Aha. - odpowiedział.
I wtedy mnie pocałował, Ja się za ksztusiłam i poszłam się przejść.
- Marlena ! Marlena! - woła Harry.- Niall musiał wyjechać więc zostajesz znami.
- Aha. A gdzie wyjechał ? - zapytałam.
- Musiał wyjechać do swojego rodzinnego kraju to znaczy do Irlandii. - powiedział Hazz.
- Aha. - odpowiedziałam.
- Czemu jesteś taka przygnębiona ? - zapytał Harry
- Nie wiem. Głowa mnie boli. I...- Nie zdążyłam powiedzieć, bo upadłam.
- No i co i.. ? Marla- krzyknął i dopiero teraz zauważył, że leżę pod ławką.
I zaniósł mnie do swojego domu.
- Chłopaki pomużcie. - mówi Harry
- Co się stało ? - pyta Zayn
- Nie wiem. - powiedział Harry - Ale dziwnie pachnie dymem od papierosów.
- No rzeczywiście. - powiedziała Julka.- Ale ona przecież nie pali.
- To co się mogło stać ? - pyta Louis.
- No Ja nie wiem. Ale przed tym jak wyszła na dwór wyszedł jeszcze Zayn. - powiedział Liam.
- Zayn Ty masz coś z tym wspólnego ? - zapytał Harry.
- Nie. - odpowiedział i wyszedł znowu na taras.
- Nie dzwońmy do Niall' a, bo jeszcze przyjedzie i tylko będzie się martwił. - powiedział Louis.
Pod wieczór obudziłam się:
- Jest Tu ktoś ? - zapytałam.
- Jestem. - powiedział Zayn.
- Odczep się od de mnie. - krzyknęłam. A na schodach podsłuchiwali wszyscy.
- Czemu ? Masz nie mówić nikomu, że Cię pocałowałem. - powiedział wykręcając Mi rękę.
- Mam nikomu nie mówić ? Ja powiem. Tak nie może być. Ał...! To boli puść. - Wołam.
- Nie puszczę i nie masz nikomu o tym mówić. Zrozumiano ?! - krzyknął jeszcze bardziej wy-
kręcając Mi rękę.
- Dobrze nikomu nie powiem. Tylko puść - powiedziałam płacząc.
Puścił i wyszedł na dwór. Po 5 min:
- Coś się stało ? - zapytał Liam
- Nie, Nic się niestało.- odpowiedziałam płacząc.
- Przecież widzę, że płaczesz i masz całą czerwoną rękę. - powiedział.
- No i co z tego ? - zapytałam się idąc na górę.

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 3

- Ale na serio nic się niestało. - mówię zdenerwowana.
- O nie... idzie.- powiedziałam i pobiegłam dalej przed siebie.
- Marlena zaczekaj ! - woła Niall.
- Niall co się stało ? - zapytał Harry.
- Nie wiem- odpowiada Niall.
-Zobacz telefon. - doradził mu Hazza
- Okey. O nie ten kumpel przysłał mi żart, a Marlena myśli, że to moja dziewczyna.-
mówi Niall.
- Trzeba za nią biec. - mówi Hazz.
W tym samym czasie:
- Gdzie Ja jestem ? - pyta się Marlena.
Po chwili zemdlała i upadła pod dąb. po 30 min szukania chłopcy znajdują Ją nie przy-
tomną.
- Ej Niall to Ona. ! - Mówi Harry.
- Ojej trzeba ją wziąć. - powiedział Niall.
Po 10 min doszłam do siebie. Ale nie patrzyłam już na Niall' a, ani na Harry'ego
patrzyłam w ziemię i po chwili było widać na ziemi krople łez.
- Płaczesz ? - spytał Niall
Ja nie odpowiedziałam chciałam o nas zapomnieć ale nie mogłam czułam ból
ale też miłość do Niall' a. Poszłam wróciłam do domu. Zamknęłam się w pokoju
i przez resztę tygodnia byłam zamknięta w sobie. Następnego dnia w szkole dostałam
liścik, a w tym liściku:
" Droga Marleno "
" Przyjdź po szkole do sadu i poczekaj tam 5 min ".
No i po lekcjach poszłam do tego sadu, a tam kto ?
Zayn. I czego On chciał dowiedziałam się później.
- No co chciałeś mów, bo nie mam czasu. - powiedziałam udając złą.
- No więc tak Niall...- Nie zdążył powiedzieć, bo mu przerwałam.
- Nie chcę o Nim nic słyszeć. - powiedziałam biegnąc.
- Ale Marlena. Zaczekaj - Powiedział. I zaczął za mną biedz.
W końcu złapał mnie za rękę i nie chciał puścić chociaż krzyczałam: Puść !!!.
I w tedy:
- Posłuchaj mnie !!- krzyknął.
- Dobrze tylko nie krzycz. - odpowiedziałam
- Niall... ten sms... to ...był...sms...jego...kumpla z imprezy przysłał żart.- powiedział.
- Aha. Teraz Mnie puścisz ? - odpowiedziałam pytając.
- Tak. - powiedział i mnie puścił.
Pod wieczór udałam się oddać klucze i porozmawiać z Niall' em ale nikogo nie było
w domu więc wróciłam do mojego domu i się położyłam na kanapie. Zaczęłam nalewać sobie wino czerwone. A tu nagle Drzwi od wejścia się otworzyły i poczułam zapach, który czułam
od tygodnia to był Niall.
- A Ty tu czego ?!- zapytałam krzycząc.
- Ja przyszedłem do ciebie, żeby porozmawiać. - odpowiedział siadając obok mnie.
- Tylko tyle ? Myślałam, że pójdziesz do tamtej dziewczyny ? I, że mnie już nie kochasz ?!-
odpowiedziałam wycierając jedną łzę za drugą.
- Ja Cię zawsze kochałem i kocham. I to nie jest moja dziewczyna. To dziewczyna mojego kumpla. - odpowiada
Po czym zbliżył się do mnie i czując jego oddech przy sobie czułam się jak zawsze jak
w tedy, gdy byli razem. No i zaczęliśmy się całować ale ten pocałunek był inny bardziej
słodszy i... o wiele  dłuższy. W końcu poszliśmy do mojego pokoju tam rzucił mnie
na łóżko i zaczął rozbierać, gdy po chwili zaczęłam ja go rozbierać i tak dotknęliśmy
nasze razem ciała jak nigdy dotąd ale nic się nie wydarzyło Obudziliśmy się na dywanie
zawinięci w kołdrę.
- Niall do czego doszło ?- zapytałam
- Do niczego. Niebój się - odpowiedział uspokajając mnie
Założyłam koszulę Niall' a i zeszłam na dół. Krzyknęłam jeszcze na korytarzu:
- Zamknęliśmy drzwi na noc ?
- Nie ! - odpowiedział Niall.
Zeszła ale jak zeszła zauważyłam kogoś na dole stali tam: Louis i Julka razem z Harry' m
i Liam' em. Ja pomyślałam: " Ale wpadka ".
- Cześć.
- Hej. - opowiedzieli
- Czemu jesteś w koszuli Niall' a ? - zapytali
A tu nagle zeszedł Niall tylko w bokserkach i spytał się:
- Kto przyszedł ?
- Nie widzisz ? - odpowiedziałam
- Ale wpadka. - powiedział
- To samo pomyślałam. - mówię.

Rozdział 2

Następnego Dnia.
-Mamo To ja wychodzę. Julka ruszaj się ! - Mówi Marlena.
- No już idę.- woła Julka
Po 45 min są na miejscu to znaczy w domu Harry'ego.
- Jest Tu ktoś ? - zapytała Marlena
- O przyszłaś..- powiedział Niall.
- Tak przyszłam i przyprowadziłam koleżankę Julkę.- odpowiedziała Marlena.
- A to tak wygląda..- pomyślał Louis.
- Cześć. Marla widzisz tam stoi Louis- mówi Julka.
- Hay - Odpowiada Louis i reszta.
- Akurat na obiad przyszłyście - mówi mam Harry'ego.
- ooo... Dzień dobry pani. Nie zauważyłam Pani. -Mówi Marlena.
- Mamo to jest Julka koleżanka Marleny. - Przedstawia Julkę swojej mamie Harry.
- Miło Cię poznać. - mówi mama Harry'ego
- Mi też miło. - Odpowiada Julka.
Zasiedliśmy do stołu Louis odsunął krzesło Julce, a Mi Niall.
- Smacznego - Każdy powiedział.
Po obiedzie poszliśmy na spacer.
- Ale piękny dzisiaj dzień - powiedzieli w tym samym czasie Julka i Louis.
- No.. ładny zapach kwietniowych kwiatów. - powiedziała Marlena.
-A tak w ogóle to gdzie idziemy ? - zapytałyśmy z Julką.
- A zobaczycie. - Odpowiedział Niall i Louis.
- Jakoś inaczej się czuję w towarzystwie Louis' a. - szepnęła Julka do Marleny.
- A ja w towarzystwie Niall' a. - odpowiada Marlena.
- Co tam szepczecie ? - pyta Liam
- A nic ciekawego.- odpowiada Julka.
W końcu doszliśmy tam gdzie mieliśmy to znaczy do parku.
Gdy Louis zabrał Julkę w inną ścieżkę Ja poszłam sama, czułam się jakby ktoś
mnie śledził. No i miałam racje po 5 min Niall złapał mnie za biodro, a Ja się
przestraszyłam.
- ooo.. To nie jestem jednak sama. - powiedziała
- No nie...- odpowiedział Niall.
Byliśmy sami rozmawialiśmy i w tedy On mnie pocałował. A ja się rozpłynęłam
i Go nie puszczałam. Usiedliśmy na  ławce i całowaliśmy się po 10 min zadzwonił
telefon to Była Julka z pytaniem: " Gdzie jestem ". A ja się rozłączyłam i całowa-
łam się dalej z Niall' em. W końcu to Oni nas znaleźli i nie mogli nas od siebie
oderwać. Ale po następnych 10 min przestaliśmy.
- No w końcu. Nie przesadziliście ? - zapytał Zayn.
- Nie. - Odpowiedzieliśmy.
- No to chodźmy czas wracać. - powiedział Harry.
Wracaliśmy 1 godz. bo daleko poszliśmy. Mnie Niall niósł na rękach, a Louis
Julkę na plecach. No i doszliśmy, ale zostałyśmy u Harry'ego. Oglądaliśmy horror
nazywał się: Z trupami się nie zadziera. I cały czas nie zrozumiałam tego filmu.
Usnęłam w ramionach Niall' a, Julka w ramionach Louis' a, a Zayn, Harry i Liam
przykryli Nas tylko kocami i poszli do siebie. Następnego dnia:
- Co Ja robię na kanapie ? - zapytałam
- Niall... Niall.... Niall... wstawaj - wołam.
Wstałam i wzięłam Niall' a ciągnęłam Go po schodach. Położyłam Go na jego łóżku,
a One się obudził Ja już odchodziłam, a On złapał Mnie za rękę i znowu zaczął
całować. Tym razem położył Mnie na łóżku.
- Niall.. skończmy już musze wstać... proszę - mówię do Niall' a.
- Oj nie musimy mamy jeszcze dużo czasu.- odpowiada Niall.
- Wiem ale Ja jestem zmęczona - powiedziałam.
- To połóż się, a Ja pójdę zrobię śniadanie dla nas. - mówił.
- Dobrze. - odpowiedziałam.
Po 15 min.
-Jestem. Przyniosłem śniadanie. - powiedział.
- Aha. To fajnie. - z uśmiechem na twarzy powiedziałam.
Nagle usłyszeliśmy puknie do drzwi.
- Proszę. - powiedział Niall.
- To Ja Julka. Nie wiecie może gdzie jest Louis ? - zapytała.
- Ostatnio widziałem Go jak był w kuchni ale nie wiem co robił.- powiedział Niall.
- Aha.- odpowiedziała Julka.
Pod wieczór poszłam z Niall' em na kolację do restauracji. Jak piłam wino zobaczyłam
Na spodzie kieliszka pierścionek. A tu nagle:
- Muszę się Ciebie czegoś zapytać: " Czy będziesz moją dziewczyną ? " - zapytał.
- Tak...!!!- krzyknęłam uradowana.
Po  1 godz. Przyszliśmy do domu nikogo nie było. Więc poszliśmy do pokoju Niall'a
tam zaczęliśmy się całować. Następnego dnia Zayn i Harry przyłamali nas jak leże-
liśmy pod kołdrą w samej bieliźnie.
- A...!- krzyknęłam
- Chłopaki..!- Powiedział wkurzony Niall.
- No co ?- spytali
- Wy się jeszcze pytacie: No co ? - powiedziałam.
- To Ja idę się ubrać - powiedziałam.
Potem wyszłam i przyszedł sms na komórkę Niall' a, a tam zdjęcie jakieś dziewczyny
czułam się załamana zadzwoniłam do Julki:
- Julka przyjdź szybko do pokoju Niall' a.
Julka przyszła i w tedy jej pokazałam:
- I co ty o tym myślisz ?
- No widać, że był na jakieś imprezie, no i... wiesz - odpowiedziała.
- Nie, nie mów, że to może być prawda. - spytałam rozpłakana
-Na to wygląda - powiedziała.
A ja w tedy się rozpłakałam, akurat wszedł do pokoju Niall Ja wybiegłam z domu
i pobiegłam do parku tam usiadłam na tej samej ławce co zaczęliśmy się całować.
Myślałam: " A może to nie prawda tylko ktoś robi sobie żart, ale przecież to zdjęcie.
I napis: " Cześć. Kotku ".
- Marla co się stało.- zapytał Harry
- Nic. -opowiedziałam wycierając łzy.
- Jak Ja widzę, że coś się stało. - mówi Harry.

Rozdział 1

Pewnego dnia, gdy szłam do szkoły postanowiłam zajść do sklepu najdroższego by zobaczyć cenę ładnej sukienki. Weszłam popatrzyłam ale byłam niezado-
wolona, ponieważ dużo kosztowała. Zerknęłam na zegarek i pobiegłam do szkoły. Po
lekcjach. Znowu poszłam do tego samego sklepu i nagle mnie prawie zamurowało
spotkałam tam Niall' a Horan' ale, gdy się popatrzyłam w inną strone zobaczyłam Zayn' a,
Harry' ego, Louis' a i Liam' a. Byłam zszokowana więc szybko wybiegłam ale zanim
wybiegłam zauważyli Ją Chłopcy i pobiegli za Mną. Gdy biedna zdyszana zatrzymałam się
w parku usiadłam na ławce, a Chłopaki wysłali Niall' a, żeby zapytał: " Może chcesz się
napić wody ". Więc poszedł i się spytał, a Ja nie patrząc Kto mówi odpowiedziałam:
" Tak ", potem spojrzałam i o mało co nie zemdlałam. Zaraz potem przyszła reszta chłopców.
Zayn spytał czy nie jestem głodna, bo po przebiegnięciu 10 km to jest się głodnym.
A Ja powiedziałam, że nie jestem to Harry spytał to może na kapuczino, a Ja na to:
" Spoko ". Uwielbiam kapuczino. No i poszliśmy doszliśmy w 5 min usiedliśmy koło stolika
wszyscy 6-cioro. Nagle dzwoni mój telefon odbieram, a tu: " Marla gdzie Ty jesteś
szukamy Cię po całej okolicy" - Julka koleżanka Marleny.-" To mnie nie szukajcie " - odp.
I się rozłączyła.
- A no właśnie jak się nazywasz ? Bo ja... - Zapytał  Niall i nie skończył, bo mu przerwałam.
-Nazywam się Marlena i mam 18 lat. - Odpowiedziała.
- Aha.
- Może chcesz jeszcze się czegoś napić ? - Zapytał Louis.
- ymm... może kawy... tylko zbożowej. - Odpowiada Marlena.
-Okey. - Mówi Louis.
- To co tak w ogóle lubisz ? - Zapytał Liam.
- No dużo rzeczy. Zależy o co chodzi. - odpowiada.
- A o wszystko - mówi Harry.
- No to tak: Lubię Kawę, herbatę, kapuczino, gorącą czekoladę. Nie cierpię cole  niepiję jej
  już od 11 lat, bo mnie mama nastraszyła, że będę miała czarne zęby. - Odpowiada.
- Może chodźmy do mojego domu. - Mówi Harry.
- Dobra.- Odpowiada niepewnie Marlena.
Po 30 min są już u Harry' ego.
- Mamo! Mamy gościa - woła Harry.
- A Kto to ?- pyta mama Harry'ego
- To jest Marena, Marlena to jest moja Mama. - Przedstawia nas Harry.
- Ale ogromny dom.- mówi Marlena.
Poszła na górę, żeby zatelefonować.
- Cześć. Julka sorki, że byłam taka nerwowa ale nie uwierzysz co mnie spotkało.
- No co ?
- Spotkałam One Direction. !!!
- Ta... jasne !
- No na serio. Jak Mi nie wierzysz To ja kończe. Pa. A no i powiedz mojej mamie, że
  wrócę późno.
- Dobra. Pa.
- Marlena z kim rozmawiałaś ? - Pyta Niall.
- Z... z... moją koleżanką. - Odpowiada.
- A jaką ?
- Z taką Julką, przyjechała z nami.
- Aha. A zostałabyś na noc u Harry'ego. - zapytał.
- Dobra. - odpowiedziała.
Po godzinie, zeszła na kolację.
- Co jesteś taka ponura ? - Zapytał Zayn
- Nie wiem. Nie jestem głodna. Gdzie mogłabym się położyć ? - Odpowiada i pyta.
- Chodź zaprowadzę Cię - mówi Harry.
Idziemy, a Harry pyta:
- Na serio nie jesteś głodna ? I dobrze się czujesz ? Po kolacji Niall przyjdzie tutaj.
- Dobrze.
- To tutaj ? - pyta
- Tak. - odpowiada Harry.
- Aha. To smacznego Tobie i przekaż innym. -mówi Marlena
- Dobrze. - odpowiada Harry.
Po 45 min.
- Mogę wejść ? - Pyta Niall.
A ja przez ten czas usnęłam, a On wszedł i przykrył mnie kocem.
Obudziłam się o 3 nad ranem poszłam się napić wody. Ale zgubiłam się nie mogłam
znaleźć kuchni i wyjść z korytarzu, aż w końcu po 10 min znalazłam i nalałam sobie
wody i wróciłam do pokoju. Potem wyszłam na balkon podziwiałam piękny widok.
W końcu Ktoś usłyszał jak wcześniej zatrzasnęłam drzwi, bo był przeciąg i to był
Harry.
- Kiedy się obudziłaś ? - zapytał.
- Niedawno. - odpowiedziała
- To połóż się jeszcze. - mówi
- Nie... nie chce mi się spać.
A tu dzwoni jej telefon. I piosenka " Kiss You " - One Direction.
- To ty jesteś naszą fanką ?- zapytał
- Tak i moja kol też, muszę odebrać - odpowiedziała
Rozmowa:
- No cześć Julka. Co tam ? - zapytałam
- Co tam? się pytasz ? Gdzie Ty jesteś ?!
- No mówiłam Ci, że spotkałam One Direction i jestem w domu Harry'ego.
- To na serio ?
- No tak. ! muszę kończyć.
- No to pa.
- To była ta koleżanka.- zapytał
- Tak.
- No to ja wracam do siebie. - mówi
- Oki no to idź. -odpowiada Marlena.
Po 6 godz. każdy już powstawał, a Ja siedziałam w kuchni robiąc śniadanie.
- A ty Marlena co tu robisz ? - pyta mama Harry'ego
- Przygotowywuję śniadanie. - odpowiadam.
- Aha. Ale zawsze to była moja robota- mówi
- To dzisiaj ja za panią przyrządzę. O i już skończyłam. Idę po nich- odpowiadam.
Poszłam i szukałam ich i nie mogłam znaleźć ale w końcu znalazłam. Weszłam i co
zobaczyłam:
- Ymhm... To dziwne - Mruknęłam szeptem.
- Chłopaki... Chłopaki... Wstawajcie, bo wam śniadanie wystygnie. - mówię czule.
Zayn wstał, a Harry nie.
- Zayn czemu on się nie budzi ? - pytam
- To nie wiesz ? - zapytał
- A no tak. Idź a Ja Go jakoś obudzę. - powiedziałam.- Obudź resztę chłopaków.
Skakałam po nim, szarpałam go za jego loki, krzyczałam, aż w końcu uderzyłam Go
z liścia i się obudził.
- No w końcu !  się obudziłeś idź jeść śniadanie. - mówię
- Dobrze to idę. - odpowiada.
Zeszłam po 5 min, bo jeszcze pościeliłam łóżko.
- To ja idę. Pa. - mówię.
- oo... Czemu ubrałaś się jak Niall ? - zapytali
- Jak to.. jak to jak Niall ? -Odpowiedziałam pytając.
- No zobacz się w lustrze. - mówi Niall
- Oj rzeczywiście. Ktoś mi podłożył ubrania. - powiedziała
- Kto to ? - zapytała
- Ja.. Ale pomysł Zayn' a - Powiedział Harry
- Aha. To Ja się przebiorę. - odpowiedziała Marlena.
- Nie. Ładnie Ci tak. I masz rozmiar taki jak ja. Możesz sobie to zatrzymać.- powiedział
Niall.
- Naprawdę. Nie wiem czy mogę to przyjąć.- Odpowiada Marlena
- No weź. - Powiedział.
- No dobrze. To pa. muszę lecieć, bo moja mam się niepokoi. - mówi
- No dobrze to pa. - odpowiadają.
Poszłam, a Louis się zapytała Nialla:
- Zakochałeś się w Niej ?
- No właśnie, bo taki zarumieniony. - dodał Liam
- Tak, a co ona jest piękna. - odpowiada Niall.
- Jestem ciekawy jak Jej koleżanka wygląda i jaka jest- Mówi Louis.

Powitanie...

Cześć. Ten blog Będzie o Muzyce, o Książkach a inaczej będę pisała Książkę, a no i oczywiście
One Direction nie które książki będą o nich.
                                                      Dziękuję za Uwagę !