... patrzeć.
- Dobrze, Chcesz wiedzieć ?! To będziesz wiedział ! - krzyknęłam. - Wiesz czego się boję to, że mogę wszystko schrzanić ! - odpowiedziałam Mu.
Zauważyłam jak bardzo się zdziwił.
- Ale jak to schrzanisz ?... Nie rozumiem... Jak ? - zapytał
- Widzisz mówiłam, że tego Nikt nie zrozumie. - odpowiedziałam
- Ale Marlena Ty niczego nie schrzanisz. - powiedział zatrzymując się.
- To My może pójdziemy. Nie będziemy Wam przeszkadzać. - powiedział Harry
Minęły chyba dwie godziny. Rozmawialiśmy o wszystkim. Wyszliśmy z kuchni oddzielnie. Ku naszemu zdziwieniu każdy siedział przed telewizorem, odwrócili się. Ja już stałam na schodach, a Niall wychodził na dwór, nie spoglądaliśmy na Siebie więc reszta zauważyła to i:
- Co się stało ? - zapytała Karolina
- Nic. - odpowiedziałam spuszczając łzę.
- Jednak coś się stało. - powiedział Liam
- Nie nic. - odpowiedziałam
- Mów co się stało. - powiedział Zayn
- Nie muszę. - odpowiedziałam
- Mów. Proszę. - prosił Harry
- Nie.. - odpowiedziałam
- Proszę. - prosił dalej
- Bo.. My z .. Niall' em postanowiliśmy...że ... się ... ro..ooz... staniemy... rozstaniemy. - powiedziałam i pobiegłam na górę z płaczem
*Harry*
- Jak to !!? Jak to ?! to nie możliwe 1 - krzyczałem
- A jednak. - powiedział Louis
- Ale jak Oni mogli ze sobą zerwać tak do Siebie pięknie pasowali. - powiedziała Kara
- Tak to prawda. - potwierdziła Julka
- Nie rozumiem ich. Jeśli poszło o to co myślę po prostu zabiję Niall' a. - powiedziałem i poszedłem do Niall' a.
- Niall ? - zapytałem
- Tak ? - odpowiedział i odwrócił się do mnie. Księżyc świecił bardzo mocno więc było widać, że płakał.
- Czemu Wy z Marleną... no wiesz.. zerwaliście ? - zapytałem, przytulając Go po przyjacielsku.
- Nie wiem. - odpowiedział
- Jak to nie wiesz ? - zapytałęm trochę poddenerwowany
- Tego nie da się wyjaśnić... nic się da się wyjaśnić. - powiedział i poszedł dalej.
*Marlena*
Oni nie wiedzieli, że Ja podsłuchiwałam to wszystko. Sama tez nie rozumiem czemu zerwaliśmy. Po prostu uznaliśmy, że tak będzie lepiej, dla Nas i dla innych. Nagle usłyszałam, że ktoś wszedł do pokoju, ah mogłam się spodziewać, że to Harry:
- Czemu zerwaliście ? - zapytał prosto z mostu.
- Nie wiem. - odpowiedziałam.
- Jak to nie wiesz ? - zapytał
- Tego nie da się wyjaśnić... nic się da się wyjaśnić. - odpowiedziałam
- Mówisz jak Niall, powiedz prawdę. - powiedział
- Bo uznaliśmy, że tak będzie lepiej dla Nas i dla innych. - odpowiedziałam i się do Niego przytuliłam.
- Ale Wy jesteście świetną parą. - powiedział
- Ale... Nie... - odpowiedziałam. - A teraz Mnie zostaw chcę to wszystko przemyśleć i się przespać.
- No dobrze to dobrych snów. - odpowiedział cmoknął Minie w policzek i wyszedł.
- No. Nawzajem. - odpowiedziałam i weszłam pod kołdrę. Nie miałam zamiaru się kąpać.
*Niall*
Jestem na Siebie zły po co się na to wszystko zgadzałem. Muszę już wracać. Wszedłem do domu. Nagle dostałem olśnienia przecież My z Marleną Mamy jeden pokój. Muszę tam pójść po jakiś koc i poduszkę. Wszedłem, a tu:
- Co Ty tu robisz ? -zapytała Marlena
- Obudziłam Cię ? Przyszedłem po jakiś koc i po poduszkę. - odpowiedziałem
- yyy.. przecież nie będziesz chyba spał na kanapie ? - zapytała
- Na to wygląda, że tak. - odpowiedziałem.
- O nie... jak ktoś ma zamiar spać na kanapie to tylko Ja. - odpowiedziała. - Dawaj to wszystko Ja idę się położyć na kanapę. DOBRANOC.
Już nie chciałem się z Nią kłócić.
*Marlena*
Szłam już po schodach, gdy:
- To nie śpisz ? A gdzie Ty w ogóle idziesz z tym kocem i poduszką ? Chyba nie na kanapę ? - zapytał Harry.
- Tak właśnie tam się wybieram. - odpowiedziałam
- O nie, jak masz iść tam to idziesz do Mnie. - powiedział
- Niech Ci będzie. Nie chce Mi się już z Nikim kłócić. - odpowiedziałam.
Powędrowaliśmy do Jego pokoju. Nim się obejrzałam usnęłam.
Następnego Dnia.
Obudziłam się wtulona w Harry' ego. Wstałam.
- Już wstałaś ? - zapytał
- Tak. - odpowiedziałam.
***
9 miesięcy później.
My z Niall' em jesteśmy przyjaciółmi, wczoraj Karolina urodziła piękną córeczkę o imieniu Maya. Byli z Zayn' em szczęśliwi, ale Ja nie rozumiem tylko Niall' a przez tyle czasu nie znalazł sobie dziewczyny, która z chęcią urodziła by im gromadkę dzieci. Z reszta Ja tez jeszcze nie znalazłam chłopaka i chyba nie mam zamiaru szukać.
- Marlena ? Mogę Cię prosić na chwilę ? - zapytał nagle Niall
- No dobra. - odpowiedziałam
Weszliśmy do kuchni:
- No to co chciałeś ? - zapytałam
- Pamiętasz te wszystkie dni co byliśmy szczęśliwi, a co najważniejsze byliśmy razem... pamiętasz je ? - zapytał
- Tak i chyba cały czas tego żałuję. - odpowiedziałam podnosząc głowę i odwracając ją w stronę okna.
- To nie żałuj. - odpowiedział stając przed de mną.
- Ale... - nie dokończyłam. Bo Niall uklęknął przed de mną wyją z kieszeni małe pudełeczko:
- Wyjdziesz za Mnie ? - zapytał
Ja nie wiedziałam co powiedzieć. Naprawdę nie wiem po co jak...
- Ja Niall... Ja. - mówiłam
- Po prostu powiedz wprost: Tak czy Nie ? -zapytał
- Tak! - krzyknęłam i wtedy każdy wparował do kuchni, gdy zobaczyli Niall' a klęczącego przed de Mną z małym pudełeczku, aż poronili łzy. Niall nagle wstał założył pierścionek na mój palec, podniósł Mnie do góry i zaczął Mną kołować. Po nie długim czasie postawił i zaczął namiętnie całować.
Dwa miesiące później.
Nasz ślub odbył się miesiąc temu i jestem już w pierwszym miesiącu ciąży z Niall' em. Był taki szczęśliwy. Tylko, że My jeszcze nie powiedzieliśmy reszcie i no właśnie:
- Marla czy My o czymś nie wiem ? - zapytała Julka z Karoliną.
Siedzieliśmy wszyscy w 11-tke, ponieważ jeszcze dzieci. Każdy oczekiwał mojej odpowiedzi. Tłamsiłam dłoń Niall' a, a ten tylko się na Mnie patrzył.
- No więc... jak by to powiedzieć jestem w... pierwszym miesiącu ciąży z Niall' em. - odpowiedziałam
- To Super ! - krzyknęli wszyscy.
Po 9 miesiącach urodziłam piątkę dzieci. Trzech chłopców i dwie dziewczynki. Ha było Nas wszystkich 16 w domu. Ale dzieci rozrabiały. Było do nie wytrzymania.
BYLIŚMY SZCZĘŚLIWI
i ŻYLIŚMY DŁUGO.
KONEC :*
super rozdział ! szkoda że już kończysz...u mnie nowy : http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń