- Hej kotek. - powiedział podchodząc do Mnie Jeck i klapnął Mnie w tyłek.
- Nie mów tak do mnie. - odpowiedziałam
- Czemu ? - zapytał
- No bo nie jesteśmy razem. - odpowiedziałam
Jeck zauważył, że zbliżają się dziewczyny. Więc tylko poszedł i szepnął:
- Jeszcze zobaczymy.
Dziewczyny podeszły:
- Czego On od Ciebie chciał ? - zapytała Julka
- Nic. - odpowiedziałam
- Tssa... gadaj, szybko - powiedziała
- No... - nie zdążyłam powiedzieć, bo zadzwonił dzwonek.
Lekcje leciały, a Ja chodziłam cała przestraszona. W końcu szkoła do biegła końca, ale jutro znowu trzeba wstać. Wyszła ze szkoły i pomaszerowałam prosto do domu nie czekając na dziewczyny. Weszłam do domu, rzuciłam torbę na podłogę i weszłam do kuchni nastawiłam wodę na herbatę, włożyłam torebkę herbaty do kubka z napisem: "I LOVE YOU". Gdy woda zaczęła gwizdać usłyszałam głos piosenki: Justin Bieber - As Long As Love Me. Od razu wiedział, że dzwoni Niall, bo tylko do Niego mam ten głos piosenki. Odebrałam i wróciłam wyłączyć czajnik. Rozmowa:
- "No hej misiu" - powiedziałam do Niall' a.
- "Cześć, tęsknię." - powiedział Niall
- "Oj kotku, przecież wyjechałeś dopiero przed wczoraj" - powiedziałam
- "Ale już tęsknię. Jak tam u Ciebie ? " - zapytał
- "Ja za Tobą tez tęsknię. Dobrze, a u Ciebie ?" - odpowiedziałam
- "U mnie też wszystko dobrze." - powiedział - "Muszę już kończyć, Pa kochanie"
- "No Pa, buziaczki pozdrów tam reszte" - odpowiedziałam
- "Dobrze" - powiedział i się rozłączył.
Mina od razu Mi zesmutniała. W moich myślach:
"Może jednak powinnam mu o tym powiedzieć, ale On w tedy od razu odwoła trasę i powie wszystko Louis' owi i Zayn' owi i do tego tu jeszcze przyjadą. I..." Nie dokończyła myśli, bo usłyszałam kroki wchodzące, odwróciłam się, a w drzwiach ujrzałam... Jeck' a. Przestraszyłam sie, bałam się Go:
- Czego tu chcesz ?! - krzyknęłam
- No, szepnąłem Ci w szkole. - powiedział i się zadziornie uśmiechnął. Zaczął się do Mnie zbliżać.
- Wyjdź ! - krzyknęłam
- Czemu ?
- No bo wyjdź ! - krzyknęłam ponownie.
- Nie wyjdę. - powiedział i złapał Mnie za nadgarstek.
- Zostaw Mnie !!! Puszczaj !!! - krzyczałam
- Nie krzycz. Teraz Cię twój ukochany nie usłyszy. - powiedział
- a... - nie zdążyłam dokończyć, bo przycisnął Mnie do lady i zaczął całować.
Próbowałam się wyrwać, ale to nic nie dawało, w końcu kopnęłam Go w Jego czułe miejsce i się odsuną, ale przy tym uderzył Mnie pięścią w brzuch. Zemdlałam, On wyszedł z domu.
*Dziewczyny*
Byłyśmy złe, że Marla nie zaczekała na Nas. Gdy szłyśmy, śmiałyśmy się, ale gdy zauważyłyśmy, że dom ma uchylone drzwi przestraszyłyśmy się, weszłyśmy szybko do środka. W salonie nikogo nie było, weszłyśmy do kuchni. To co tam zobaczyłyśmy przeraziło Nas do końca. Marla leżała w kałuży krwi. Przestraszyłyśmy się. Karolina sprawdziła puls i powiedziała " ŻYJE ", Ja zadzwoniłam po karetkę. Przyjechała bardzo szybko. Zabrali Ją do szpitala.
- Kara może jednak lepiej zadzwonić do Niall' a. - zapytałam
- Nie. - odpowiedziałam
- Czemu ? - zapytałam
- Bo Julka zrozum Marla Mnie prosiła kiedyś, że jak coś się Jej stanie to żebyśmy nie dzwoniły do Niall' a. - powiedziałam
- Aha. - odpowiedziałam
Zauważyłyśmy lekarza.
- Coś Jej jest ? - zapytałam
- Przepraszam Pani jest ? - zapytał lekarz
- Jestem Karolina przyjaciółka Marleny. - odpowiedziałam
- Aha. Dobrze. Więc tak z tego co zbadaliśmy do stała mocno pięścią w brzuch, ale nic Jej nie jest już się obudziła. - powiedział lekarz i odszedła.
- Aha. A i jeszcze, możemy do Niej wejść ? - zapytałam
- A pani pewnie jest druga przyjaciółką Pani Marleny ? - zapytał lekarz
- Tak jestem Julka. - odpowiedziałam
- Oczywiście możecie wejść obydwie. - odpowiedział
Weszłyśmy:
- Marlena kto Ci to zrobił ? - zapytałam delikatnie
- Dziewczyny, Ja nie moge Wam powiedzieć. - powiedział marlena
- Ale, Marla musisz. - powiedziałam
- Julka. Nie mogę. - powiedziała Marlena
- Mów. - powiedziałam
- Kara ? No dobrze. To był... to.. był.. Je..Je..Jeck - powiedział Marlena
- Jak to ? - zapytałyśmy.
*Marlena*
Opowiedziałam wszystko dziewczyną. Prosiłam ich by nie dzwoniły do Niall' a . Posłuchały. Zostały ze Mną aż do wypisania Mnie ze szpitala, a to było dzisiaj, bo to tylko uderzenie pięścią. Wróciłyśmy do domu koło 19:00. Ku naszemu zdziwieniu drzwi były otwarte, weszłyśmy i zobaczyłyśmy jak ktoś siedzi na kanapie, to był Jeck.
- Czego Ty tu znowu chcesz ?! - krzyknęłam pytająco
- No wpadłem do Was. - odpowiedział i się szyderczo uśmiechnął
- Tssa.. - odpowiedziała Karolina
- Wypie*dalaj z tond - powiedział Julka
- Nie mam zamiaru. - powiedział...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz