wtorek, 2 kwietnia 2013

Rodział 31

- A jak zadzwonimy po policję ? - zapytała Karolina, wstawiając się za Julkę.
- yyy... no może, bo tylko wyjdę w tedy, bo nie chcę zrujnować reputacji. - odpowiedział i wyszedł
- Kara skąd przyszedł Ci taki pomysł do głowy ? - zapytałam
- A... Zayn Mnie nauczył. - odpowiedziała
- Kiedy ? - zapytała Julka
- Kiedyś, jak poprosił, żebym oddała mu lusterko. - odpowiedziała uśmiechając się.
- Aha. - odpowiedziałyśmy i zaczęłyśmy się śmiać.
Dzień mijał zabawnie, a zarazem tęskniłyśmy za chłopcami. Wszystko szło w porzo, dopóki nie nadszedł koniec miesiąca. Był obrzydliwy dzień, padało, wiał wiatr i było chłodno. Siedziałyśmy w domu, przed telewizorem i oglądałyśmy jakąś tandetna komedię. Gdy nagle usłyszałyśmy brutalne pukanie do drzwi. Przestraszyłyśmy się. Julka podeszła do drzwi i je uchyliła, ale za Nim zdążyła je zamknąć do domu w targną Jeck, uciekałyśmy po całym domu. w dodatku do tego deszczu dołączyły się grzmoty, lało jak z cebra. Schowałam się na strychu, było strasznie wszystkie krople deszczu odbijały się od blachy domu i jeszcze te grzmoty. Cała się spociłam ze strachu. Nagle usłyszałam jak pękła deska. Usłyszałam kroki, zaczęłam bać się co raz bardzie i bardziej. Nagle poczułam kopnięcie w plecy, zabolało strasznie, odwróciłam się i ujrzałam Jeck' a. Nagle na strych wbiegły dziewczyny:
- Zostaw Ją !!! - krzyknęły
- Czemu. Pokaże Jej co to jest ból. - odpowiedział i Mnie uderzył.
Po policzku zaczęły Mi spływać łzy. On krzyczał: "Uspokój się, nikt Cię i Was nie uratuje. Wasi chłopcy już dawno stąd pojechali". Minął tydzień. Zapomniałyśmy z dziewczynami kiedy chłopcy maja przyjechać. Byłyśmy podrapane, posiniaczone i miałyśmy poszarpane ubrania. Bił Nas co dziennie. I tylko On pamiętał kiedy chłopcy maja wrócić. Pod koniec dnia, bo na następny mieli przyjechać. Opadłyśmy wszystkie trzy na kanapę i płakałyśmy. A On tylko wychodząc powiedział:
- Jeśli powiecie chłopakom kto wam to zrobił , to następnego dnia i nigdy więcej ich nie ujrzycie.
Minęła noc.
Następnego Dnia.
                                                                *Chłopcy*
Byliśmy zmęczeni, ale śmialiśmy się. Co Nas zdziwiło to, to że dom był otwarty. Pomyśleliśmy, że dziewczyny zapomniały zamknąć drzwi. Ale to co tam zobaczyliśmy:
- Jezus Maria. Marlena ! - wykrzyknął Niall i podbiegł do Mnie.
- Julka !!! Kotku ! - krzyknął Louis i podbiegł do Julki
- Karolina !!! - wrzasnął Zayn i jak najszybciej podbiegł do Karoliny
- Marlena, Proszę powiedz coś, proszę. - mówił płacząc Niall
- Julka, obudź się! - wykrzykiwał Louis.
- Karoliniu, proszę Cię odezwij się !! - mówił Zayn był tak roztrzęsiony jak nie wiem.
                                                                  *Marlena*
- Niall, co Wy tu robicie ? - zapytałam tak słabo, że nawet Niall Mnie prawie nie usłyszał.
- Co My tu robimy ? Przecież minął miesiąc. Ale to teraz jest nie ważne... Kto Wam to zrobił ? Jak się czujecie ? - zapytali chłopcy nawet Liam i Harry.
Nic nie odpowiedziałyśmy.
- Pytamy się - powiedzieli patrząc na Nas
Nie odpowiedziałyśmy.
- No proszę. - powiedzieli
- Nie możemy Wam powiedzieć. - odpowiedziały dziewczyny. Ja już nie mogłam wytrzymać rozpłakałam się. Niall to zauważył i Mnie przytulił.
- A Ty Marlena ? Powiesz Nam ? - zapytali chłopcy.
Dziewczyny popatrzyły na Mnie błagalnym wzrokiem, Ja im Na to pokręciłam głową na znak, że powiem. Nie mogłam wytrzymać.
- Ja tak nie mogę ! To.. był.. był ... To był Jeck ! - krzyknęłam najpierw przerywając, a potem szybko.
- Jak to ten debil ?! - krzyknął Zayn i Louis.
A Niall wszystkie się domyślił:
- Nie chciałyście Nam powiedzieć, bo On Wam zagroził, że coś Nam zrobi ?
- Tak, powiedział że jak się wygadamy to już nigdy Was nie zobaczymy. - powiedziałam rzucając się w ramiona Niall' a...
_________________________________________________
Tak wiem BEZNADZIEJNY !!! Następny mogę tylko powiedzieć, że dziś, jutro lub pojutrze. A zresztą napiszę jak Mnie natchnienie złapie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz