niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 38

... i tak Go kocham.
                                                            ***
Minął już rok. Jestem szczęśliwa z Zayn' em. Odbył nam się piękny ślub 3 miesiące temu. Julka ma prześliczne dzieciaki chłopczyka i dziewczynkę. Ten czas tak zleciał. Czuję się tak jakbym spotkała Zayn' a wczoraj, a tu co już rok. Ohh... tak się cieszę.
                                                                *Marlena*
- Okey. Julka to Ja zabieram Kubę i Christinę (Kristinę) na spacer ! - krzyknęła, bo Ona oczywiście niemiała czasu. Miała jechać na zakupy z Lou.
- No dobra to idź. Pa dzieci. - powiedziała i pobiegła do samochodu.
- Niall idziesz ? - zapytałam
- Z Tobą wszędzie. - odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
- No to chodź idziemy. - powiedziałam
- Gdzie idziecie ?! - wykrzyczał Zayn.
- No nie jeszcze tego brakowało. - powiedział przewracając oczami Niall.
- No co ? Też chcę wyjść. - powiedział szturchając Go w ramię.
- No dobrze no to idziemy w trójkę i dzieci. - powiedziałam. Już mieliśmy wychodzić:
- Ej! Czekajcie na Mnie ! - krzyknęła Karolina wyłaniając się z kuchni.- I w ogóle Marla zapomniałaś mleka dla Kuby i Christiny (Kristiny).
- Oj rzeczywiście. - powiedziałam
- No to teraz możemy iść. - powiedział Zayn
Szliśmy, chłopcy jak to Oni, zostali zaatakowani przez fanki. Nagle Karolina powiedziała, żebyśmy na nich nie czekały.
- Marlena słuchaj... bo.. jak Ci to powiedzieć... - wahała się powiedzieć
- Wal prosto z mostu. - powiedziałam uśmiechając się do Niej i spoglądając na dzieci.
- Bo Ja jestem w ciąży. - powiedziała
- >wielkie oczy< Jej u naprawdę ? Jak to się stało ? Super ! - powiedziałam
- Nie tak głośno. Nie wiem jak powiedzieć to Zayn' owi. Zawsze jak zaczynam przerywa Mi nie da Mi dojść do słowa. - powiedziała spuszczając wzrok.
- Oj nie martw się. Zaraz mu powiesz. - odpowiedziałam. - Zayn ?! - zawołałam
-Tak ? - odpowiedział
- Karolina chce Ci coś powiedzieć. - powiedziałam
- Marlena ?! - krzyknęła i spojrzała się na Mnie złowieszczym wzrokiem.
- No co ? - odpowiedziałam - Mów mu.
                                                              *Karolina*
- No mów co chcesz Mi powiedzieć. - powiedział uśmiechając się do Mnie
- Bo Ja... je..jestem.. w w ciąży. - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy.
- > oczy zamurowania < yyy... nie ... nie wiem co powiedzieć. - odpowiedział uśmiechając się coraz to szerzej. - Jestem taki HAPPY. Karolina ! Jestem taki szczęśliwy! - wykrzyczał unosząc Mnie do góry.
- Naprawdę ? - zapytałam
- Tak. Kocham Cię. - odpowiedział delikatnie zaczynając Mnie całować.
- Ja Ciebie tez Kocham. - odpowiedziałam.
                                                                   *Marlena*
- To My nie będziemy przeszkadzać, pójdziemy już. - powiedziałam i poszliśmy dalej z Niall' em.
- Marlena ? Wiesz Oni nie długo będą mieli dziecko. A My ? - zapytał
Zdziwiłam się bardzo. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Nie byłam jeszcze gotowa na to wszystko  i w ogóle była bym złą mamą, właśnie tego pytania bałam się najbardziej.
- Ja...  - nie zdążyłam powiedzieć, bo zaczął Mie całować
Oderwałam się od Niego, gdy usłyszałam że Christina zaczyna płakać.
- Już nie płacz, nie płacz. - mówiłam i dałam Jej mleko z butelki.
- Marlena to odpowiesz ? - zapytał Niall
- Ale Ja.. nie .. nie wiem jak Ci to powiedzieć. - powiedziałam spuszczając wzrok.
- Powiedz... Mów otwarcie. - odpowiedział
- Bo Ja... Nie jestem jeszcze na to gotowa. - odpowiedziałam i otarłam łzy
- Jak to ? - zapytał najłagodniej jak umiał
- Nie wiem czemu, ale nie jestem jeszcze na to gotowa. - powiedziałam odwracając się na pięcie i popchnęłam wózek dalej. Szłam chodnikiem jakiegoś parku.
- Marlena ! Zaczekaj ! - wołał Niall
Przyspieszyłam tempa, nie chciałam, żeby się jeszcze cos Mnie pytał.
- Marlena Proszę Cię zatrzymaj się ! - krzyczał
                                                            *Niall*
Zniknęła za zakrętem. Nie wiem czemu uciekła. Nie wiem czego Ona się bała. Nie rozumiem. Szukałem Jej i nie znalazłem. Zaszedłem do kafejki. Siedziałem tam bardzo długo i rozmyślałem nad tym co się stało. Chyba nie powinienem się o to pytać może o to Jej chodziło. W każdym razie boję się, że może już się do Mnie nigdy nie odezwie. Była już 19:23. Wróciłem do domu.
                                                             *Marlena*
- Twoje dzieci są takie słodkie i w ogóle jesteś świetna mamą. - powiedziałam do Julki.
- Oj nie przesadzaj Ty też byś była i będziesz. - odpowiedziała
- Nie mów tak, bo wiesz, że to nie prawda. - odpowiedziałam
- No raczej to prawda zajęłaś się moimi dziećmi świetnie. - powiedziała
- Naprawdę ? - zapytałam
- Tak. - odpowiedziała uśmiechając się do Mnie.
Usłyszeliśmy trzask drzwi. Do kuchni wparował Niall. Widać było, że był trochę zły.
- Marlena, nie rozumiem czego Ty się boisz ?  -zapytał już się zbierając na płacz,
- Niall tego nikt nie zrozumie. - odpowiedziałam.
Czułam Jego wzrok na Mnie i reszta też się patrzyła na Mnie i Na Niall' a.
- Zrozumie tylko Mi to wytłumacz. - mówił dalej
- Nie Niall nie powiem nikomu. - odpowiedziałam
- Marlena! - krzyknął
- Cicho, bo obudzisz Kubę i Christinę. - odpowiedziałam
- Widzisz Marlena, była byś dobrą matką. - powiedział
- Nie sądzę. - odpowiedziałam
- Marlena ?  -zapytała się Julka
- Tak ? - odpowiedziałam
- Chodzi Wam o... n o wiesz... - zapytała
- Tak. - odpowiedział Niall
- Marla przecież Ci mówiłam, że była byś dobrą mamą przecież świetnie się zajęłaś moimi dziećmi. - powiedziała
- Ale Ja tak nie sądzę. - powiedziałam
- Marlena... Proszę Cię wytłumacz Mi to czego Ty się tak boisz ? - zapytał cały rozpłakany Niall.
Nie mogłam już na Niego tak...
_______________________________________
To jest przed ostatni Rozdział więc Proszę o komentarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz