___________________________________________
*Karolina*
Następnego Dnia.
Obudziłam się wtulona w Zayn' a. Wstałam i poszłam się ubrać w to:
Wyszłam z łazienki, a Zayn już wstał no i jak zawsze musiał skomentować to jak wyglądam:
- Karolinko wyglądasz... no ... niesamowicie. - powiedział
- Ha... nie chwal Mnie tak, bo się przyzwyczaję. - odpowiedziałam
- I tak będę Cię zawsze oceniał. - powiedział łapiąc Mnie w tali i opierając nasze czoła o siebie. Nasze usta się do Siebie już zbliżały, gdy:
- Dzień doberek gołąbeczki ! - wykrzyczał Harry, zawsze musiał coś popsuć.
- No i zniszczyłeś piękną chwilę. - powiedział Zayn rzucając w Niego poduszką.
- No bardzo przepraszam, ale Marlena przyrządziła pyszne śniadanie, nie chciałbym żeby Was ominęło. - powiedział szyderczo się uśmiechając.
- Zaraz zejdziemy. - powiedziałam
Zeszliśmy, przysiedliśmy się do stołu. Moje dwie przyjaciółeczki. Marlena jak zawsze buty pez obcasa, a Julka na obcasie.
Julka:
Chociaż przyznam buty nie złe.
Marlena:
Pierwszy raz widzę Ją w różowych spodniach. Skończyliśmy jeść. Wróciliśmy na górę z Zayn' em. On jest taki cudowny, Kocham Go.
- Misiu ? - zapytał
- Tak ? - odpowiedziałam pytająco
- Może wyszlibyśmy gdzieś. - powiedział kierując swój wzrok na Mnie.
- No dobrze. - odpowiedziałam
Było pięknie słonecznie. Wyszliśmy i wdychaliśmy świeże powietrze. No i bardzo Mnie zdziwiło, że Zayn nie zapalił ani jednego papierosa, aż Mnie to przeraziło, bo On aż 4 razy palił w dniu, a teraz:
- Zayn ? Coś się stało ? - zapytałam
- Nie, a czemu pytasz ? - odpowiedział pytająco
- No, bo... bo Ty przynajmniej 4 razy dziennie palisz, a teraz ? - powiedziałam trochę ze smutną miną.
- Usiądźmy.. Nie mogę przed Toba tego ukrywać, bo i tak się nie długo dowiesz... Ale i tak jak Ci powiem to Mnie zostawisz. - powiedział odwracając wzrok w inna stronę.
- Czemu niby miałabym Cię zostawić.., to chyba nic poważnego. - powiedziałam uśmiechając się do Niego.
- No, bo Karolina słuchaj... - powiedział to takim tonem, że to co powie to prawda. - Bo.. Ja.. No .. bo.. bo Ja mam raka. - powiedział i widziałam jak zaczęły spływać mu łzy po policzkach.
Zamurowało Mnie po prostu nie wiedziałam co powiedzieć, Ja...
- Tak wiem teraz odejdziesz i już nigdy nie będziemy razem... dobrze to wiem.. - powiedział.
- No.. co Ty nie.. nie zostawię... Cię tak samego.. z tą chor... chorobą.. NIGDY.. rozumiesz nigdy. - powiedziałam przerywając przez łzy.
- Naprawdę ? - zapytał odwracając się do mnie.
- Naprawdę. - powiedziałam ocierając kciukiem jego policzek z łez.
- No bo wiesz Ty się o tym dowiedziałaś jak pierwsza. - powiedział łapiąc Moją dłoń.
- Aha. - odpowiedziałam - Obiecuj Mi tylko jedno... - nie dokończyłam zdania, ponieważ zaczął Mnie całować.
Wróciliśmy do domu. Cały czas zastanawiałam się nad tym co powiedział Mi Zayn byłam tak załamana. Ale...
_________________________________________
No i proszę dedykacja jeszcze się nie skończyła. Następny Rozdział też dla Niej, a może następny będzie dla drugiej przyjaciółki, zależy czy coś wymyślę.
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA KSIĄŻKI



super rozdział!
OdpowiedzUsuńu mnie nowy:
http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/
liczę na twój komentarz ! <3