czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 34

- Niall, proszę powiedz Mi tylko jedno: Po co żeś tam polazł ? - zapytałam.
- No bo.. no bo.. Ja  nie mogłem mu wybaczyć tego co Ci zrobił ! - wykrzyknął.
- Proszę nie krzycz, odpocznij. - powiedziałam i cmoknęłam Go w policzka.
- Marlena ? Mam pytanie: Ile Ja tu leżę ? Bo widzę, że jesteś w tych samych ciuchach co byłaś i masz rozmazany makijaż. - zapytał
- Jesteś tu już dwa tygodnie. - powiedziałam i poleciały Mi łzy z oczu.
- Co ? Aż tyle ? - zapytał zdziwiony.
- Nie leżałbyś tu gdybyś nie poszedł do Jeck' a. - powiedziałam.
- Tak wiem. - odpowiedział i zamilkliśmy.
                                                                          *Karolina*
Byłam w dom, w swoim pokoju, nagle zadzwonił telefon, odebrałam:
- Czego chcesz ?- zapytałam
- Chcę do Ciebie wrócić, nie zważając, że już sobie kogoś znalazłaś. - odpowiedział Marcin
- Ale Ja Cię nie kocham, nie chcę z Tobą być. - odpowiedziałam.
- To przynajmniej się spotkajmy. - powiedział Marcin.
- No nie wiem. - odpowiedziałam
- No proszę tylko się spotkać. - mówił
- Ni dobrze ale tylko tyle. - odpowiedziałam.
- No dobrze to bądź teraz w Corner Cafe. - powiedział
- Okey. - odpowiedziałam
Koniec Rozmowy.
                                                                 *Zayn*
Byłem w łazience więc słyszałem całą rozmowę. Byłem na Nią zły. Jest ze Mną, a umawia się z innym. Poszedłem z Nią. Stałem przed kawiarnią i obserwowałem co Oni tam robią. Stałem gdzieś godzinę. Gdy skończyli rozmowę, wyszli na dwór, Ja schowałem się za rogiem. To co się stało przed kawiarnią... nie mogłem w to uwierzyć. Wybiegłam z za rogu i odepchnąłem Go od Niej. Zacząłem Go bić. Biliśmy się, ale za raz potem rozdzieliła Nas Karolina.
- Karolina czemu to zrobiłaś ? - zapytałem
- Bo nie chcę, żebyś był oskarżony w gazetach. - odpowiedziała
- Aha. Chodźmy już, nie chcę patrzeć na jego gębę. - powiedziałem
- Chyba Mnie teraz Karolina tak nie zostawisz ? - zapytał Marcin.
- Ha.. Myślisz, że będę płakać  po nocach, bo ze Mną zerwałeś, STUKNIJ SIĘ !!! KOCHAM ZAYN' A, ON DLA MNIE ZNACZY WIELE! - krzyknęła Karolina
Byłem zadowolony. Kocham Ją widać, że Ona Mnie też. Wróciliśmy do domu.
                                                          *Louis*
Musze powiedzieć Julce, że wychodzę odwiedzić Niall' a, bo się wybudził. Szedłem, złapałem już klamkę i otworzyłem. Widocznie Julka tez w tedy złapała za klamkę:
- Ja muszę iść. - powiedzieliśmy w tym samym czasie
- A gdzie idziesz ?- zapytałem
- Do Niall' a. - odpowiedział uśmiechając się.
- Ja też. - odpowiedziałem. Złapałem Ja za rękę i wyszliśmy.
                                                                     *Niall*
Tak Mi było szkoda Marleny, siedziała tu ze Mną przez dwa całe tygodnie bez jedzenia. Widać, że naprawdę Mnie kocha. Teraz jak sobie przypomnę, że zraniłem Ją tamtą kłótnią z wyzwaniem, że jest: su*ą. Zabolało Mnie. Nie wiem co Mi w tedy do łba strzeliło.
- Zaraz tu będzie Jouis, to znaczy Julka i Louis. Fajnie tak połączyć ich imiona. - powiedziała Marlena
- To dobrze. - odpowiedziałem.
- Co taki smuty ? - zapytała
- No bo jak teraz przy Mnie tyle siedziałaś bez jedzenia. Zrozumiałem jak bardzo Mnie kochasz i nie mogę sobie wybaczyć Naszej ostatniej kłótni z tym słowem. - powiedziałem przez łzy.
- Nie płacz. Zapomnijmy o tamtym. Tamto już nigdy nie wróci. Cieszmy się sobą dopóki jesteś my razem. - powiedziała i pocałowała Mnie w policzek.
                                                                         *Marlena*
Nie długo po Naszej rozmowie przyszła Julka z Louis' em. Przyniosła Mi ciuchy na zmianę. Poszłam się przebrać. Ubrałam to:

- Co tam w domu ? - zapytałam wychodząc przebrana w świeże ciuchy.
- Dobrze. A Ty Niall jak się czujesz ? - odpowiedziała pytając Niall' a Julka
- Dobrze, tylko że żebro Mnie boli. - odpowiedział Niall
- Ah. No tak Niall, kotku nie chciałam Cię martwić, ale musisz o tym wiedzieć. Bo uszkodzone masz żebro i... - mówiłam ale Mi przerwał
- Mam uszkodzone żebro.. tyle Mi wystarczy. - powiedział
- No dobrze, - odpowiedziałam widząc, że bardzo Mu to wielki smutek zrobiło.
Rozmawialiśmy może tak jeszcze dwie godziny. Więc godzina była 21:23. Poszli zostałam. Wcześniej jeszcze spytałam się lekarza czy to łóżko obok łóżka Niall' a jest wolne, powiedział że tak. Więc Ja zostaję i tam się położę. Widać było, że Niall jest szczęśliwy, że zostaję z Nim.
- Marlena nie wolisz iść do przytulnego domku ? - zapytał
- Nie, chcę tu zostać dopóki Cię nie wypiszą. - odpowiedziałam.
- KOCHAM CIĘ. - powiedział i usnął.
Ja mu to samo odpowiedział lecz On już nie usłyszał, bo słodko chrapał. Cmoknęłam Go w policzek i położyłam się spać.
_________________________________________________
Napisałam. Widzę, że to i tak nic nie daje. Ale przynajmniej czytacie. Kocham Was za to ;) Następny nie wiem kiedy będzie.

3 komentarze:

  1. cudny * . *
    zakochałam się
    Masz bardzo ciekawe tło.
    Miałabyś ochotę zrobić tło na mojego bloga???
    ta od : http://take-me-home-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. super, bardzo mi się podoba :)

    przy okazji u mnie nowy:

    http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie piszesz bardzo mi się podoba! :D Czekam na więcej! Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://lovemarchewkowe.blogspot.com/
    Liczę na długie i motywujące komentarze i zachęcam do dodawania się do obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń